Wyświetl temat - Czy od opinii psychologa można sie odwołać?

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 26 kwie 2017 11:09 
Offline

Rejestracja: 26 kwie 2017 11:03
Posty: 2
Dzień dobry

Wraz z mężem jesteśmy małżeństwem od 12 lat. Mamy biologiczną córkę Alicję ( 11 Lat) oraz adoptowanego syna Antosia (7 lat). Adoptowaliśmy Antka gdy miał rok i 2 miesiące. Dwa lata temu zgłosiliśmy się do Ośrodka adopcyjnego w Szczecinie o pomoc w kolejnej adopcji. Przeprowadziliśmy rozmowę wstępna, później rozmowę z psychologiem, nasze dzieci także spotkały się z psychologiem. Po pewnym czasie w ośrodku zmieniła się pani psycholog i jeszcze raz trzeba było przechodzić rozmowy , testy, również po raz kolejny musiały przyjeżdżać nasze dzieci. Gdy nasze dzieci musiały przyjeżdżać po raz kolejny nasza córka nie chciała już tam jeździć, bo jak nam później powiedziała źle się tam czuje, mimo wszystko zabraliśmy ją ze sobą i przed rozmową z psychologiem nie wytrzymała i się rozpłakała. Po tym spotkaniu dostaliśmy informację z ośrodka o negatywnej opinii i że nie dopuszczą nas do kursu, bo nie widzą takiej możliwości. Poprosiliśmy o uzasadnienie i wtedy usłyszeliśmy, że jednym z powodów jest to, że córka się rozpłakała. Nasze argumenty, że to było już dla niej za dużo i może pani psycholog porozmawiałaby z córką na neutralnym gruncie a nie w ośrodku - usłyszeliśmy że to niemożliwe. Drugi argument na "nie" był taki, że nasz syn zapytany o to co by robił z bratem jakby go miał, syn odpowiedział że brat by go drapał. Pani psycholog powiedziała, że to niepokojące objawy, bo syn by wykorzystywał młodsze rodzeństwo. Nie zgadzamy się z ta opinią! Nasze dzieci były pytane przez nas czy chcą rodzeństwo i zawsze odpowiedz jest na tak. Nasza córka mówi że jakby miała siostrę to by chciała mieszkać z nią w jednym pokoju, zupełnie inaczej rozmawiają z nami a inaczej z panią z ośrodka ze Szczecina. Nasz syn mówiąc, że brat będzie go drapał nie miał nic złego na myśli, nie rozumiem skąd ta interpretacja.
Proszę nam doradzić czy są jakieś sposoby odwołania się od tej krzywdzącej decyzji. Tym bardziej, że jedna adopcja przebiegła dobrze i jesteśmy szczęśliwą rodziną.
Z góry dziękuję za odpowiedz


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 27 kwie 2017 12:56 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1956
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
trochę to dziwne, zwłaszcza, że już jesteście po adopcji. W zasadzie pierwszy kurs powinien się liczyć, a badania powinny być formalnością. Od opinii, niestety, nie można się odwołać, (nigdzie, w sądzie też). Ale można zrobić inaczej:
1/ złożyć tzw. zażalenie na opinię, gdzie wyjaśni Pani co było na rzeczy, tak, jak to Pani opisała. To można złożyć w ośrodku z powiadomieniem organu prowadzącego ośrodek (jeśli publiczny, to będzie Urząd Marszałkowski). Oznacza to raczej wojnę.
2/ złożyć w ośrodku prośbę, o powtórzenie diagnozy psychologicznej, w uzasadnieniu jak wyżej. Tu wojny nie będzie, ale wynik wątpliwy (mogą się upierać)
3/ zmienić ośrodek - na taki, gdzie ludzie są doświadczeni i nie pospadali z księżyca.
Trzymam kciuki i proszę o informację, co się podziało,
D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 28 kwie 2017 14:27 
Offline

Rejestracja: 26 kwie 2017 11:03
Posty: 2
witam
My z mężem próbowaliśmy się porozumieć z ośrodkiem i poprosiliśmy ich o kolejną diagnozę ale kategorycznie nam odmówiono, bo jak stwierdziła Pani dyrektor oni zdania nie zmienią. Po tym zdarzeniu udaliśmy się do drugiego ośrodka adopcyjnego w Szczecinie opowiedzieliśmy całą historię i złożyliśmy podanie. Pani dyrektor wraz z Panią pedagog powiedziały nam że one nie będą podważały opinii ośrodka publicznego i nie widzą możliwości współpracy z nami. Skoro inny ośrodek nie chce nas dopuścić do kursu to oni też. Kurs i kwalifikację dostaliśmy w 2011 roku i jest ona już nieważna i trzeba wszystko zacząć od nowa.
Najgorsze w tym wszystkim jest to że znajoma naszej babci, która wychowuje swoją prawie 5 letnią prawnuczkę ostatnim czasem bardzo podupadła na zdrowiu i nie może dłużej zajmować się dzieckiem. Musi oddać ją do adopcji lub do rodziny zastępczej. Bardzo to przeżywa. My z mężem chcieliśmy adoptować Emilkę po uzyskaniu kwalifikacji, bo ją znamy a ona nas,jednak teraz jest to niemożliwe. Straciłam wiarę, że tym osobom pracującym w ośrodkach adopcyjnych zależy na dzieciach.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 maja 2017 14:45 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1956
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
to skoro tak, weźcie dziecko za zgodą i w porozumieniu z babcią do rodziny zastępczej. Wówczas kwalifikować Was będzie MOPS a nie ośrodek adopcyjny. Oni będą Was tylko szkolić. Warto zagwarantować podtrzymanie kontaktów z babcią (ważny argument), obca rodzina na pewno tego nie zrobi. Zdobądźcie opinię (MOPS, psycholog, poradnia), że uczestniczycie już, pomagacie w wychowywaniu dziecka, podkreślcie , że znacie dziecko a ono Was, że nie jesteście obcymi osobami. Obudujcie się innymi niz opinia oa dokumentami. Warto zwrócić się do oa o ponowna kwalifikację. Bo na zdrowy rozum to oni strzelają sobie w kolano: bo w 2011 nadawaliście się a w 2017 nie nadajecie się? Sami sobie przeczą.
Trzymam kciuki. Powodzenia, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 4 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group