Wyświetl temat - Adopcja dziecka mimo mozliwości biol. dziecka

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 15 wrz 2016 14:24 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2016 16:37
Posty: 16
Witam. Oboje z mężem chcemy adoptować dziecko. Temat adopcji pojawiał się u nas od bardzo dawna. Mamy 3 letniego synka biologicznego i prawdopodobnie moglibyśmy mieć kolejne dzieci (czego w przyszłości nie wykluczamy). Mimo to chcemy adoptować dziecko. Czy istnieje taka możliwość? W naszym oa (jesteśmy po złożeniu dokumentów i testach psychol. ) podchodzą do nas z dużą rezerwą. Nie mogą zrozumieć naszej postawy, doszukują się tajemnicy tam gdzie jej nie ma. Może po prostu realnie jest to niemożliwe? Bardzo proszę o opinię.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 16 wrz 2016 10:38 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1917
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
jak najbardziej jest taka możliwość, jak najbardziej jest zgodna z przepisami prawa. Już dawno pisała, że bepłodność/bezdzietnośc NIE JEST przesłanka do orzeczenia przysposobienia. Jest tez czasem w niektórych (ale tylko niektórych) ośrodkach pewien dystans i nieufność wobec rodzin takich, jak Wasza. Ale proszę przyjąć to ze spokojem- niekiedy pracownikom placówek wydaje się co najmniej dziwne, że ktoś mając własne dziecko chce adoptować. Jeżeli pokażecie determinację (ale bez walki, tylko siłą spokoju), z pewnością przekonacie tych ludzi. Jednak przy okazji należy jasno powiedzieć, że np. na czas ciąży i niemowlęctwa dziecka należy zawiesić starania o adopcję, bo tego się pogodzić nie da bez szkody dla dziecka biologicznego i adoptowanego , nawet jeżeli rodzice uważają, ze sobie poradzą. Serdecznie pozdrawiam, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 16 wrz 2016 14:07 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2016 16:37
Posty: 16
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Nie wiem jak mamy rozmawiać z oa, cały czas pojawia się pytanie: dlaczego państwo chcą adoptować? Odpowiadamy, że chcemy dać dziecku miłość, dom, chcemy powiększyć swoją rodzinę. Na to pada pytanie: ale nie maja państwo przeciwskazań do potomstwa biologicznego? Nie. Więc dlaczego państwo chcą adoptować? Po prostu rozmowa sprowadza się do niczego. Zamiast porozmawiać konkretnie o tym co ich niepokoi, zapytać np. czy będą państwo w stanie tak samo kochać dziecko biologiczne jak adoptowane, czy będą państwo w stanie zaakceptować jeśli drugie dziecko będzie rozwijało się wolniej w porównaniu do biologicznego, jeżeli będą jakieś problemy wychowawcze, czy nie będą państwo porównywać dzieci? (domyślam się, że o takie kwestie chodzi oa, aczkolwiek nikt tego wprost nie powiedział) w kółko słyszymy jedno pytanie. Na dodatek nasza odpowiedź nie jest satysfakcjonująca i na ostatniej rozmowie po którymś z kolei razie, gdy pracownica oa zadała to samo pytanie, stwierdziła, że pozostaje ono bez odpowiedzi...Jesteśmy bardzo zawiedzeni postawą ośrodka.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 31 paź 2016 19:09 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2015 12:55
Posty: 170
My teoretycznie również moglibyśmy mieć biologiczne dziecko , ale tylko teoretycznie , bo gdyby tak było , nie straciłabym dwóch ciąż. Jednak musimy się tłumaczyć dlaczego próbowaliśmy tylko 2 razy , dlaczego świadomie zrezygnowaliśmy ze starań o biologiczne dziecko , również czujemy się niezrozumiani i mamy wrażenie , że panie doszukują się "ukrytej prawdy" Usłyszeliśmy również , że rodzicielstwo adopcyjne nigdy nie zastąpi potrzeby rodzicielstwa biologicznego . Trzymam kciuki , my też zawsze chcieliśmy adoptować dziecko i nawet gdyby udało nam się te kilka lat wstecz donosić ciążę , staralibyśmy się o adopcję. Widocznie dziwne z nas przypadki :)

_________________
06.2011 - [*] córeczka 10 tc
03.2012 - [*] synek 15 tc
03-12.2012 badania , badania , badania

11.2015 - wizyta w OA , odrzucenie z powodu zbyt krótkiego stażu
02.2016 - wizyta w innym OA , pozytywne rozpatrzenie
03.2016 - złożenie kompletu dokumentów
09-10.2016 testy , rozmowy , usg domu
09.2017-01.2018 - szkolenie


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 21 gru 2016 12:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 29 sie 2016 16:37
Posty: 16
Witam ponownie. Chciałam zasięgnąć porady eksperta w kwestii podejścia do rodzin takich jak nasza, czyli starających się o adopcję mimo możliwości biologicznego potomstwa. Od początku w naszym oa podchodzono do nas z wielką rezerwą, o czym już pisałam. Ale na ostatnim spotkaniu doszło do naprawdę nieprzyjemnych pytań ze strony jednej z pań. Powiedziała bowiem, że skoro kieruje nami wyłącznie chęć pomocy (co nota bene jest nieprawdą, nieraz już to wyjaśnialiśmy, niestety bez skutku) to powinniśmy iść na ustępstwa co do zdrowia dziecka, np. czy moglibyśmy adoptować dziecko, którego rodzice biol. są upośledzeni umysłowo, bo takie dzieci mają problem ze znalezieniem domu. Dodała jeszcze, że skoro chcemy pomóc to możemy się wykazać- co było już dla mnie szczytem. Wydaje mi się, że jesteśmy bardzo elastyczni pod względem stanu zdrowia dziecka, ponieważ nie stawialiśmy żadnych wymagań, powiedzieliśmy jedynie, że wszystko na miarę naszych możliwości, po urlopie macierzyńskim oboje musimy pracować i nie możemy podjąć się czegoś, co nas później przerośnie. Czyli ja rozumiem to tak, że nie możemy podjąć się adopcji dziecka, które będzie przez całe życie wymagało rehabilitacji i leczenia i jest to od początku wiadome. Poza tym zdziwił mnie fakt, że pani z oa w ogóle pozwoliła sobie na tego typu uwagi, odebrałam to niestety jak wywieranie presji. Można to było przecież powiedzieć w inny sposób, a ona poprzez ten zwrot: "możemy się wykazać" przypieczętowała tylko to, że powiedziała to właśnie w taki sposób w jaki chciała. Druga sprawa jest taka, że zapytała nas, czy my nie czujemy tego, że przez naszą decyzją możemy odebrać innej rodzinie, która nie może mieć dzieci szansę na rodzicielstwo. Wiem, że bezpłodność nie jest żadnym warunkiem adopcji, po prostu dziwi mnie aż takie podejście do naszej rodziny. Co Pani, jako ekspert może w tej sprawie powiedzieć? Może przesadzam, może takie same pytania, stwierdzenia padają na wszystkich rozmowach, również z parami bezpłodnymi? Staram się tak to sobie tłumaczyć, ale coraz ciężej mi to przychodzi. Czy adopcja przez rodziny nie- bezpłodne jest naprawdę taką rzadkością w Polsce? A nawet jeśli tak, to czy jest czymś źle postrzeganym przez ośrodki? pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 27 gru 2016 12:17 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1917
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna pani, nie także dziwi. Adopcja nie jest po to, aby "się wykazywać". Ale największym grzechem jest zmuszanie rodziny (presja, czasami szantaż "jak nie takie, to żadne") do adopcji dziecka chorego, wymagającego rehabilitacji i 24 godzinnej opieki. Na pewno jest to dramat, bo te dzieci bardzo potrzebują rodziców, ale nie składa się dwóch nieszczęść do kupki, bo jest jeszcze gorzej. Czasami sa kandydaci gotowi na taką adopcję, jednak decyzja ma być zawsze ICH AUTONOMICZNĄ decyzją, a nie pani z ośrodka, która chce mieć rozwiązany problem adopcji chorego dziecka. Jednak rzeczywiście, w Waszej sytuacji jest trochę inaczej - o ile sporo jest adopcji tam, gdzie są biologiczne dzieci , to sytuacja w której ktoś chce adoptować mimo iz ma możliwość posiadania własnego , biologicznego dziecka jest rzadka. Czyli płodność lub jej brak nie jest warunkiem do adopcji ale motywy. Rodzice mające własne dzieci (czyli płodni) często adoptują, stąd zasada, że sama bezpłodność nie jest warunkiem do adopcji. Tu zazwyczaj dokładnego zbadania wymagają motywy takiego starania, gdyż w zderzeniu z realiami życia, gdy większość bezdzietnych par dałaby się pokroić na plasterki ze szansą zostania biologicznym rodzicem, Wasza decyzja może budzić niepokój. I to radziłabym dokładnie wyjaśnić, przy czym bez argumentów w rodzaju "że na świecie i tak jest za dużo ludzi" a Wy "chcecie pomóc jakiemuś dziecku". To są argumenty, które raczej na przychylność nie trafią. Warto natomiast jeszcze raz rozważyć motywy, czy aby na pewno w Waszym przypadku ta adopcja ma rzeczywisty sens. Serdecznie pozdrawiam, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 02 lut 2017 19:57 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2015 12:55
Posty: 170
Tylko jak wytłumaczyć ( i dlaczego trzeba to tłumaczyć) , że dla niektórych nie ma znaczenia w jaki sposób zostaną rodzicami ? Czy naprawdę jest coś nie tak z ludźmi , którzy nie dają się pokroić za biologiczne rodzicielstwo ?

_________________
06.2011 - [*] córeczka 10 tc
03.2012 - [*] synek 15 tc
03-12.2012 badania , badania , badania

11.2015 - wizyta w OA , odrzucenie z powodu zbyt krótkiego stażu
02.2016 - wizyta w innym OA , pozytywne rozpatrzenie
03.2016 - złożenie kompletu dokumentów
09-10.2016 testy , rozmowy , usg domu
09.2017-01.2018 - szkolenie


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 06 mar 2017 13:54 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1917
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
problem polega nie tylko na pewnych stereotypach, ale i na doświadczeniach nieobcych także ośrodkom adopcyjnym. Adopcja jest droga do rodzicielstwa, jak najbardziej, ale jest to droga w żaden sposób niepodobna do rodzicielstwa biologicznego, bo i trudności i rozczarowania są większe. Presja społeczna także. Wyobrażenia o adopcji sa bardzo często wyidealizowane, po czym równie często następuje bum. jedyne co może przekonać pracowników OA jest Wasza wytrwałość i determinacja. A najmniej przekonujący jest - przepraszam, ale tak jest - jest idealizm lub "misja". To te przypadki , w których jest najwięcej rozczarowań, może dlatego specjaliści są ostrożni. Nie twierdze, że to niemożliwe, ale ... Pozdrawiam serdecznie i przepraszam za zwłokę, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 07 mar 2017 13:17 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 12 wrz 2015 12:55
Posty: 170
Wychodzi na to , że pary , dla których adopcja to ostateczność , a nie świadomy wybór są w lepszym położeniu. Przykre to. Pozdrawiam

_________________
06.2011 - [*] córeczka 10 tc
03.2012 - [*] synek 15 tc
03-12.2012 badania , badania , badania

11.2015 - wizyta w OA , odrzucenie z powodu zbyt krótkiego stażu
02.2016 - wizyta w innym OA , pozytywne rozpatrzenie
03.2016 - złożenie kompletu dokumentów
09-10.2016 testy , rozmowy , usg domu
09.2017-01.2018 - szkolenie


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group