Wyświetl temat - wycofanie dziecka z procesu adopcji - czy możliwe?

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 11 lut 2015 14:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 752
OAO Rzeszów pisze:
Tu zadziałał system tak, jak powinien. A że pojawił się po kilku miesiącach ojciec biologiczny ? A co w sytuacji, gdy dziecko jest juz w adopcji ?


Nie, system NIE zadziałał jak powinien, ponieważ ojciec złożył wniosek do sądu PRZED złożeniem przez Apu i Jego Żonę wniosku o adopcję.
Czyli - sąd otrzymując wniosek o ustalenie ojcostwa miał obowiązek poinformować OA, zaś OA miał obowiązek poinformować Apu i Jego Żonę o tym fakcie ZANIM doszło do złożenia wniosku o adopcję.
PREadopcja to NIE jest adopcja. Umieszczenie dziecka w rodzinie w ramach PREadopcji nie oznacza, że dziecko w tej rodzinie na 100% zostanie i osoby decydujące się na taką formę sprawowania opieki powinny być przez OA o tym rzetelnie poinformowane. Były?
Z wszelkich dostępnych informacji wynika, że powierzenie dziecka w preadopcję może zakończyć się zabraniem tego dziecka. Czy Apu i Jego Żona mieli tego świadomość? Jeśli mieli, cóż... podjęli ryzyko. Jeśli nie mieli, mogą mieć słuszne pretensje do swojego OA.

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
Nela81 :bigok:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 14:36 
Offline

Rejestracja: 06 wrz 2012 15:13
Posty: 2040
OAO Rzeszów pisze:
Z informacji uzyskanych od autorki pytania wynika, że kobieta urodziła dziecko, pozostawiła w szpitalu, wyraziła zgodę n adopcję. Zgodnie z regułami dziecko znalazło się sprawnie w rodzinie.


To prawda. Kto jednak jest odpowiedzialny za weryfikację czy dziecko rzeczywiście nie ma ojca/ ojciec nie interesuje się nim? Czy w sytuacji gdy deklaruje to matka dziecka, jest to brane za pewnik? Czy tak powinno być?
Jeżeli ojciec tego maluszka rzeczywiście został oszukany przez jego matkę i wykaże chęć opieki nad chłopcem, czy nie oznacza to, że wywiad/rozmowa psychologa z mamą nie była na tyle "skuteczna", by ujawnić jego istnienie i intencje wobec obojga, zanim rozporządzi się życiem dziecka i rodziców adopcyjnych?

Co do odnalezienia się ojca po fakcie adopcji - prawnie, o ile wiem, nie miałby już szans nic udowodnić albo szanse byłyby bardzo niewielkie, jednak moralnie sytuacja niewiele różniłaby się od obecnej. Wygląda na to, że ktoś po prostu nierzetelnie ocenił sytuację rb i dziecka, narażając wszystkie strony na ogromne cierpienie. Ogromnie mi przykro z powodu Apu i jego żony, aż trudno to wyrazić i trudno wyobrazić sobie co oni teraz czują. Mimo to, nie mogę oprzeć się przekonaniu, że jest tak nie dlatego iż pojawił się "zły" ojciec i czegoś się domaga, ale ponieważ osoby odpowiedzialne za kierowanie procesem adopcji nie przewidziały możliwości jego pojawienia się.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 15:15 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1936
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
dywagacje Pani są dokładne takie jak moje, tzn. nie mają oparcia o żadne "twarde" fakty. Jest Pani uprzedzona do tego stopnia, że wszystko co napiszę, Pani kwestionuje albo wydaje się sprzeczne. Nie jest sprzecznością, że zajmując się adopcją spotkałam tylko dwóch ojców chcących odzyskać prawa do dziecka. Mediacje dotyczą innych spraw (tu: rozwodów) , więc nie ma sprzeczności.
Skąd Pani wie, że ojciec biologiczny złożył dokumenty w sądzie przed wnioskiem o adopcję? Z postów to nie wynika. Gdyby tak było, sąd nie dopuściłby wniosku o adopcję.
Jest Pani dość bezlitosna wobec rodziny Apu. Z podpisu wynika, że jest Pani mamą adopcyjną. A gdyby teraz ktoś chciał odzyskać Pani dziecko ?
jasne, preadaptacja to nie adopcja. To po co jest ?
Błąd literowy - nie świetna praca ale średnia praca (powinno byc płaca).
Nie odniosę się do Pani rozważań na temat postaw matki biologicznej, bo otrzemy się o fundamentalizm.
Czy Pani naprawdę wie lepiej, co się tam wydarzyło?
Ja nie wiem. W pierwszej odpowiedzi napisałam to, co może się zdarzyć bo zdarza się w 95% przypadków.
A może pomysł powstał w wyniku takich opinii jak Pani? Że "jak to, młody samotny facet chce wychowywać dziecko? a co on o dzieciach wie?!" Może ci ludzie pomyśleli, że szybciej sąd powierzy im dziecko niż samotnemu "rozwojowemu" mężczyźnie? Dla mnie to dość logiczne myślenie biorąc pod uwagę stereotypy i uprzedzenia urzędników, w tym sądowychcyt.
Znowu wie pani lepiej ?
Skończmy więc te przepychanki, bo bez twardych faktów dalej nie mają one sensu.
I na koniec. Rodziny adopcyjne/zastepcze nie miałyby racji bytu, gdyby nie fakt, że nie zawsze dziecku w rodzinie biologicznej jest lepiej.
Pozdrawiam
D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 15:26 
Offline
Awatar użytkownika
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: 13 gru 2004 01:00
Posty: 14665
Lokalizacja: Dokładnie tam gdzie trzeba
Apu poruszył swój problem w innym dziale i stąd wiadomość, że OB złożył dokumenty w sądzie przed proadopcją.
Pani Ekspert nie mogła o tym wiedzieć.

_________________
Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 15:48 
Offline

Rejestracja: 11 lut 2015 01:09
Posty: 16
Dla mnie to cud, że OB udało się tak szybko ustalić historię dziecka, kilka murów biurokratycznych jednak musiał przebić. Na szpitalu poczynając a na OAO kończąc. A gdzie w tym wszystkim ta "biedna" MB?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 16:34 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 752
Bobetka oczywiście masz rację, ja czytam oba wątki, Pani Ekspert opiera się jedynie na tym, co zostało napisane tutaj.

Szanowna Pani Dominik. To nie jest przepychanka słowna tylko spojrzenie na sprawę z innego punktu widzenia.
Nie jestem do Pani uprzedzona, może jedynie oczekiwałam od Eksperta i pracownika OA szerszego spojrzenia na problem. A na pewno nie spodziewałam się tak krzywdzącej opinii na temat człowieka, który stara się o odzyskanie dziecka.
Moje rozważania o ewentualnej postawie MB opierają się w takim samym stopniu o moje doświadczenia, jak Pani wypowiedź opiera się o Pani doświadczenia. Plus ja jeszcze opieram swoje wypowiedzi o informacje od Apu, które przemawiają za takim scenariuszem o jakim ja piszę bardziej, niż za tym, który Pani naszkicowała.
Sformułowanie "a może" jest pytaniem, nie stwierdzeniem. Jest podaniem alternatywy, której Pani, jak widać, nie wzięła w ogóle pod uwagę. Dlaczego?
I nie jestem bezlitosna w stosunku do Apu i Jego Żony. Jak sama Pani zauważyła, jestem mamą adopcyjną i emocje tych ludzi znam, bo doświadczyłam ich sama. Dlatego tym bardziej daję sobie prawo do pisanie tego, co piszę. Bo dla mnie to nie jest tylko teoria.
I na koniec - nikt nigdzie nie stwierdził, ze RA czy RZ nie są potrzebne i dziecku zawsze i w każdych warunkach jest lepiej z RB. Daleka jestem od takich twierdzeń, bo zbyt wiele znam matek i ojców, którzy nigdy nie powinni zostać rodzicami.
Jednak sama Pani dobrze wie, że dla dziecka adopcja ZAWSZE jest traumą. I jeśli jest możliwość, należy tej traumy dziecku zaoszczędzić. To powinno być punktem wyjścia do jakichkolwiek przemyśleń i działań w tej sytuacji.
Natomiast Apu i Jego Żona, zamiast zagrzewania do "walki o swoje dziecko" powinni dostać pomoc w wyciszeniu emocji, zrozumieniu co jest dobre dla dziecka, spojrzeniu na sprawę nie z perspektywy Ich pragnień, marzeń i bólu, ale z perspektywy przyszłości wszystkich - dziecka, jego biologicznego taty, a także Ich samych.
To wszystko.
Pozdrawiam.

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
Nela81 :bigok:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 12 lut 2015 00:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 paź 2003 00:00
Posty: 25
Dziecko powinno się wychowywać z biologiczną rodziną - chyba żeby odkryto, że rodzina ta jest naznaczona jakąś patologią. Tutaj tej patologii nie widać - tak w każdym razie wynika z opisu autorki.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 08 kwie 2017 07:50 
Offline

Rejestracja: 08 kwie 2017 07:01
Posty: 1
Witam.Pisze bo nie wiemy do kogo udać się po pomoc! Moja siostra zanim ukończyła 18 lat urodziła córeczkę i trafiła z nią do domu dziecka.Siostra znana jest w sądzie przez swoją przeszłość. Przebywała w trzech ośrodkach socjoterapi bo nie potrafiła się przysposobić do życia, nie chciała się uczyć i nie słuchała się nikogo.
Przez rok była z małą w domu dziecka, skąd odeszła gdy ukończyła 18 lat zostawiając tam Lusie.Twierdziła że tam nic dobrego ja i dziecko nie spotka.Ojciec dziecka nie chciał mieć z nią nic do czynienia.Mieliśmy nadzieję że jako matka odzyska Lusie ale nie mogła znaleść pracy. Zaszła drugi raz w ciążę, w tym czasie zostały jej odebrane prawa rodzicielskie do pierwszej córki. Odwiedzaliśmy małą co weekend i braliśmy ja do siebie na wakacje.Przed świętami otrzymaliśmy nagle informacje że Lusia została adoptowana. Moja siostra miała napisać odwołanie ale nie napisała. Aktualnie jej warunki się poprawiły i chce odzyskać pierwszą córkę, ale nie wie jak.Wynajeła prawniczke ale ta nie może dostać się do akt Lusi.Nie możemy uzyskać żadnych informacji z domu dziecka.W jaki sposób możemy odzyskać Lusię, gdzie powinniśmy się udać?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 04 maja 2017 23:05 
Offline
Awatar użytkownika
Członek Stowarzyszenia
Moderator
Mateczka

Rejestracja: 21 sie 2009 00:00
Posty: 4003
Bardzo proszę o odpowiedź na powyższe pytanie

_________________
09.2013 serduszkowa córeczka
01.2017 zaczynamy po raz drugi


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 05 maja 2017 14:38 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1936
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
jeżeli dziecko już zostało adoptowane, a postanowienie się uprawomocnilo (21 dni na odwołanie), raczej nie widzę szans na to, aby matka odzyskała dziewczynkę. Warto jednak rozważnie pochylić się nad tym,czy usilne starania o "odzyskanie" dziecka mają sens i cel. Dokumnenty sprawy po adopcji objęte są tajemnicą, więc nikt z DD nie udostępni ich. Podobnie w sądzie. Pisze Pani "siostra miała napisać odwołanie, ale nie napisała" - to chyba jest jasne, taki jest fakt. Po to jest te 21 dni do uprawomocnienia. Może ona w gruncie rzeczy nie chce tego, ale Wy i reszta rodziny naciska? Dziecko było w domu dziecka ale nikt z rodziny nie wystąpił do sądu ani MOPS-u o ustanowienie choćby rodziny zastępczej. Tak dzieje się najczęściej, gdy rodzin i krewni nie chcą utracić dziecka lub choćby kontaktów z dzieckiem. Prawdopodobnie na ten czas zrobiono to, co dla dziecka było najlepsze - dać mu nowy dom, rodziców, bezpieczeństwo i stabilizację. Zdaję sobie sprawę, że to trudne dla państwa, ale proszę o spojrzenie na sprawę Lusi z tej strony. Pozdrawiam serdecznie, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę Poprzednia  1, 2

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group