Wyświetl temat - wycofanie dziecka z procesu adopcji - czy możliwe?

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 15 cze 2009 00:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2008 01:00
Posty: 157
http://www.nasz-bocian.pl/modules.php?n ... &&start=30
Cytuj:
Zosia_2008 napisała: "...zrzeczenie się praw rodzicielskich jest określeniem potocznym; w świetle prawa istnieje jedynie możliwość odebrania praw rodzicielskich. Istnieje natomiast kilka trybów tej procedury i to owszem, może mieć znaczenie dla postępowania adopcyjnego."
"Rzecz chyba najistotniejsza - rozumienie pojęcia uregulowanej sytuacji prawnej. Otóż dziecko z uregulowaną sytuacją prawną to dziecko, którego rodzicom biologicznym odebrano prawa rodzicielskie. Pojęcie to sugeruje, ale w żadnym wypadku nie oznacza, że rodzice biologiczni nie mogą już odzyskać swoich praw rodzicielskich. (... ) Dziecko może a nawet powinno powrócić do rodziny naturalnej, gdy rodzice biologiczni udowodnią, że zmienili swoje życie i swoją postawę rodzicielską do tego stopnia, że służyłoby to dobru dziecka. Mają taką możliwość na każdym etapie, nawet preadopcji, a także mogą składać wniosek o rozpatrzenie ich aktualnej sytuacji, tzn. o przywrócenie praw rodzicielskich dowolną ilośc razy. Jedynie uprawomocnienie decyzji o adopcji blokuje ich starania. "


Pani Doroto, przeczytałam z zainteresowaniem cytowany wątek i zdecydowałam poprosić Panią o rozwianie wątpliwości.

Rozpatrując teoretyczny przypadek - jest niemowlę, matka zrzekła się praw do dziecka i podpisała zgode blankietowa na adopcję. Potwierdziła to przed sądem. Dziecko staje się 'wolne prawnie' i trafia do adopcji. Rodzice adopcyjni przyjmują dziecko, jest sprawa od preadopcję, dziecko trafia do rodziny adopcyjnej. Tymczsaem ... matka biologiczna decyduje się jednak zabrać dziecko do siebie.
- Czy MB może wnieśc sprawę o przywrócenie praw do dziecka?
- Co się wówczas dzieje z procesem adopcji?
- Czy często się zdarza, w oparciu o Pani doświadczenie, że MB jednak zabiera dziecko, które juz jest w procesie adopcji?

Kolejne pytanie, jakie przychodzi mi do głowy ilekroć czytam posty szczęśliwych Bocianowiczek, ze "jest dziecko, matka zrzekła się praw": a co z ojcem?
- Czy dobrze rozumiem, że potzrebne jest pozbawienie praw lub pozbawienie praw pzrez zrzeczenie OBOJGA RODZICÓW?
- Co jesli ojciec jest nieznany / matka biol. go nie ujawnia? Wówczas wystarczy matka?
- Czy ojciec może kiedyś się 'odnaleźć' i wystąpić do sądu o ustalenie ojcostwa / przyznanie praw?
- Czy z Pani praktyki wynika, ze to sie zdarza?
Wydaje mi się, ze gdzieś czytałam podobny wątek na Bocianie...

Choć pytania mogą siać ziarno niepokoju u protencjalnych Rodziców Ado, to moim celem jest raczej wyjaśnienie wątpliwości i uzyskanie rzetelnych i jasnych informacji.

Dziękuję z góry za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam!

kolorowa_pisanka

_________________
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione." Paulo Coelho


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 25 cze 2009 11:44 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1956
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
tak , jest to możliwe , ale tylko w okresie PRZED zakończeniem sprawy o adopcję. Proces adopcji jest zawieszony, do czasu wydania postanowienia przez sąd. jezli jednak sąd uzna, że matka biologiczna nie gwarantuje dobrej opieki, lub kieruja nie złe intencje, oddali to i może orzec adopcję. Jezli nie, oddali wniosek rodziny adopcyjnej. U nas był taki przypadek, ale wiązał się z roszczeniami ojca biologicznego. Sprawa trwała rok, ale zakończyła się jednak przypsobieniem.
Rola ojca; w sytuacji gdy ojcostwo dziecka nie jest ustalone (rodzice nie są małżeństwem a on zniknął albo nie uznał dziecka - w akcie urodzernia wpisuje się tylko imię męskie oraz nazwisko matki), władza rodzicielska i wszelkie decyzje przysługują wyłącznie matce. Jesli kiedyś, kilka lat po adopcji, jakiś facet się ujawni, i tak nic nie wskóra. Jest to prawnie niemozliwe. Oczywiście, co innego, gdy rodzice biologiczni są małżeństwem lub konkubent uznał dziecko. Wtedy decyzje dotyczą ich obojga.
Takie sprawy i podobne sprawiają, ze momo wszystko walczymy z adopcjami ze wskazaniem. Ośrodki adopcyjne są od tego, aby to wszystko dokładnie sprawdzić. jezli ktos sie umawia z matką biologiczna na adopcję, sam jest sobie winie, jeśli napotka takie niespodzianki. A ludzie są cholernie pomyslowi, jesli chodzi o uzyskanie korzyści. Ośrodki sa gwarantem, że niespodzianek nie będzie (nie powinno być).
Serdecznie pozdrawiam, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 cze 2009 22:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 10 lis 2008 01:00
Posty: 157
ślicznie dziękuję!

_________________
"Wariaci, podobnie jak dzieci, nie dają za wygraną, dopóki ich życzenie nie zostanie spełnione." Paulo Coelho


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 05 gru 2013 10:22 
Offline
Awatar użytkownika
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: 13 gru 2004 01:00
Posty: 14680
Lokalizacja: Dokładnie tam gdzie trzeba
OAO Rzeszów pisze:
Jesli kiedyś, kilka lat po adopcji, jakiś facet się ujawni, i tak nic nie wskóra. Jest to prawnie niemozliwe.

Czy ten stan prawny jest nadal aktualny? Ostatnio moja znajoma w swoim OAO usłyszała coś zgoła innego. Chodzi o sytuację, gdy dziecko w akcie pierwotnym w rubryce ojciec ma wpis NN. Podobno, gdy Ojciec B. się zgłosi - nawet po adopcji - ma szansę na nabycie praw rodzicielskich na równi z rodzicami adopcyjnymi. Oczywiście, gdy dowiedzcie przed sądem, iż o dziecku nie wiedział lub został oszukany przez Matkę B.
Czy taka sytuacja jest realna? A jeśli tak na jakiej podstawie prawnej?

_________________
Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 17 gru 2013 21:46 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1956
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,w praktyce taka sytuacja raczej nie może mieć miejsca. Otóż; 1/ w akcie urodzenia stoi, że ojcostwo jest nieustalone, zatem skąd rzekomy ojciec biologiczny miałby wiedze o tym, że to jakoby jego dziecko? nikt mu nie ujawni tych danych, matka biologiczna też nie wie, kto adoptował jej dziecko (no, chyba że zw wskazaniem), musiłały ten człowiek wystąpić do sądu o ustalenie ojcostwa. I nawet jeśli by tak się stało (gdyby sąd zdecydował się na badania DNA), to sąd mógły go uznac ojcem, ale nie jest powiedziane, że otrzymałby prawa rodzicielskie. A to DUŻA róznica. 2/ jeśli w akcie urodzenia był wpisany ojciec, to prawdfopodobnie tych praw został pozbawiony lub sam wyraził zgodę na adopcję a po wpłynięciu wniosku zgody nie można juz wycofać. To, co pani usłyszała w oao to czysta teoria i hipoteza bez szans na praktykę. I co,tatuś biologiczny będzie płecił alimenty ? Będzie wychowywał? No bez żartów. Taki ktoś to jak Yeti. A jesli będzie chodziło o wyłudzenie kasy to sad szybko się połapie. Zatem - spoko. Pozdrawiam serdecznie, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 lut 2015 00:24 
Offline

Rejestracja: 09 lut 2015 21:32
Posty: 23
Jesteśmy rodziną preadopcyjną. Matka zrzekła się praw do dziecka w szpitalu, podała - ojciec nieznany. Mamy już pieczę nad (teraz już 4-miesięcznym) kochanym Skrzacikiem. Horror zaczął się w momencie pojawienia się informacji o rzekomym ojcu biologicznym. Sąd zawiesza naszą sprawę do momentu wyjaśnienia ojcostwa - badania DNA. Badanie pozytywne - ojciec chce wychowywać dziecko. Rozprawa pod koniec lutego. Synek jest z nami już ponad 2 miesiące.
Ojciec wiedział o ciąży i ma udokumentowane przekazywanie pieniędzy matce oraz SMS'y w których jest w stanie pokazać zainteresowanie dzieckiem. Jednak przed rozwiązaniem ciąży ponoć matka zerwała kontakt. Wszystkie informacje na ten temat mamy z OA - trochę nieoficjalnie. Pisma z sądu przychodzą z 20-to paro dniowym opóźnieniem (kochany InPost).
Na dzień dzisiejszy mamy wstępnie umówione "techniczne" spotkanie z OA oraz ustną deklarację ze strony ojca, że chce się z nami spotkać.
Przy czym nie łudzę się, że pragnie oddać nam dziecko, tylko potrzebuje wiedzy na temat wzrostu dziecka i jego potrzebach.
Co mamy zrobić?


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 lut 2015 11:48 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1956
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
współczuję bardzo, bo to jest faktycznie horror.
Ale po kolei: trzeba spotkać się z tym człowiekiem, weźcie ze sobą adwokata. Ważne jest wyjaśnienie, czy oprócz uznania sądowego ojcostwa, facet ma przyznane prawa rodzicielskie (to nie jest oczywiste). I dalej: chce wychowywać dziecko ? Czy osobiście ? Jakie potrzeby ma 4 miesięczne niemowlę ? Za co ? (czy pracuje) - jesli pracuje to wyklucza opiekę. Jesli nie pracuje, to z czego ? Przypilnujcie, aby Wasze spotkanie było rejestrowane lub protokołowane. Jeśli rozmowa będzie w 4 oczy - czy będzie chciał pieniędzy za odstąpienie od roszczeń co do dziecka. Jeśli pojawi się temat pieniędzy, natychmiast zawiadamiacie sąd i prokuraturę i facet jest "ugotowany" .
Ja jednak trzymam kciuki za to , że on tylko chce Was poznać i ostatecznie zadecydować (będzie miał poczucie, że on o tym decyduje) , że dziecko pozostanie u Was.
Bardzo prosze o info, co w sprawie.
Serdecznie pozdrawiam i trzymam kciuki za pozytywne dla Was rozwiązanie.
D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 lut 2015 12:16 
Offline

Rejestracja: 09 lut 2015 21:32
Posty: 23
Dziękuję za szybką odpowiedz. Rozprawa o ustalenie ojcostwa jest 26.02. Ojciec jest zdeterminowany i zdecydowany na wychowanie dziecka-tak deklaruje przed OA. Wg kuratora sądowego ma warunki ku temu. Nawet jego rodzice deklarują chęć stworzenia rodziny zastępczej. Ma warunki mieszkaniowe -mieszka na jednej posesji z rodzicami, ale w osobnych domach. Ma pracę i średnie zarobki. To wszystko wiemy z przekazu ustnego z OA. A czy jest zasadne wykonanie badania więzi w RODK? Na rozprawie 26-tego może zapaść wyrok o przyznanie praw do dziecka. Gdzie my mamy się w tym odnaleźć. Sąd przecież nie zaprosi nas na rozprawę.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 10 lut 2015 19:10 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
OAO Rzeszów przyznam, że jestem zszokowana nagromadzeniem supozycji pod adresem mężczyzny, który został najprawdopodobniej oszukany przez swoją partnerkę i pozbawiony możliwości sprawowania opieki nad własnym dzieckiem.
Dostrzegam oczywiście drugą stronę tej sprawy, czyli rozpacz potencjalnych RA oraz dziecka nawiązującego się właśnie więź z nimi, jednak bądźmy obiektywni.
Zarówno Apu jak i Pani piszecie w tonie "to niemożliwe żeby mężczyzna zajął się w sposób właściwy dzieckiem". A na jakiej podstawie takie twierdzenia?
Pytania typu Czy osobiście ? Jakie potrzeby ma 4 miesięczne niemowlę ? Za co ? (czy pracuje) - jesli pracuje to wyklucza opiekę. Jesli nie pracuje, to z czego ? są naprawdę nie na miejscu.
Po pierwsze - kiedy mamy do czynienia z samotną matką NIKT jej takich pytań nie zadaje. Zakłada się, że należy kobiecie POMÓC, że należą jej się dodatki, urlop macierzyński, żłobek, alimenty.
Otóż, w przypadku tego pana należy się dokładnie to samo.
Należy mu się urlop roczny płatny.
Należą mu się alimenty od matki dziecka (pomimo pozbawienia jej praw).
Należy mu się pomoc od państwa, miejsce dla dziecka w żłobku, potem w przedszkolu.
Także korzystanie przez ojca z pomocy rodziny (dziadków, cioć, wujków dziecka) nie jest niczym niezwykłym ani tym bardziej nagannym, gdyż robią to zarówno samotne matki, jak i pełne rodziny.
Dlaczego ojciec, którego podstępem pozbawiono bycia Tatą, ma teraz, kiedy odnalazł swojego syna, ma z niego rezygnować na rzecz obcych, w gruncie rzeczy, ludzi?
Zbiegiem okoliczności, a także przez indolencję pracowników OA/Sądu dziecko trafiło do Apu i Jej Męża zamiast do swojego biologicznego Taty.
Należy teraz odkręcić tę tragiczną pomyłkę w sposób najlepszy dla dziecka, a to oznacza powrót dziecka do biologicznej rodziny.
Istnieje oczywiście jakieś prawdopodobieństwo, że ten ojciec coś chce dla siebie osiągnąć i nie jest zainteresowany wychowaniem dziecka.
Ale tego nie wiadomo. I dopóki nie będzie wiadomo, traktowanie tego, najpewniej mocno skrzywdzonego człowieka, jak przestępcę jest po prostu niedopuszczalne.
Proszę się postawić na jego miejscu. Opamiętania proszę. W imię dobra dziecka.

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
Nela81 :bigok:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 01:29 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 18 paź 2003 00:00
Posty: 25
Zgadzam się z Minulą.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 11:53 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1956
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
proszę się nie przerażać tym, co napisałam, bowiem w swojej dwudziestoletniej pracy tylko dwa razy spotkałam się z mężczyznami, którzy chcieli i zawalczyli o ojcostwo. Bardzo to szlachetne z Pani strony, że pochyla się Pani nad uciemiężonym ojcem, ale równie dobrze można zadać pytania w drugą stronę: co, nie wiedział że partnerka w ciąży ? nie ma telefonu ? dziecko od kilku miesięcy jest na świecie, i teraz tatuś się ujawnił. Skąd przypuszczenie, że został oszukany przez partnerkę. Kobieta rzadko rezygnuje z ojca dziecka (zwłaszcza- jak podaje autorka postu- ma świetną pracę, dobrze zarabia i ma dom), chyba, że jest skończonym draniem. Może to jest powód, że zdecydowała się na nieumieszczanie w akcie urodzenia jego danych.Jakiś powód musi być. Jak bardzo była zdesperowana, aby oddać dziecko do adopcji. I wreszcie dlaczego jego rodzice deklarują chęć stworzenia rodziny zastępczej? Coś tu nie pasuje i tak, bez względu na to, jakie postawimy hipotezy. I na koniec może warto wczuć się w sytuację rodziców adopcyjnych, którzy zaopiekowali się porzuconym niemowlakiem. Ich sytuacja jest na dzień dzisiejszy nie do pozazdroszczenia.
I jeszcze jedno. Nie mam nic przeciwko ojcom, ktorzy wspaniale w pojedynkę wychowują dzieci. Jestem mediatorem, prowadzę sprawy rozwodowe i niejeden raz udaje się tak rozwiązać spór, że to właśnie ojciec zajmuje się dzieckiem ew. rodzice opiekują się naprzemiennie. Toteż te sprawy nie są mi obce a i ten stereotyp do mnie nie pasuje. Ale w tej konkretnej sprawie jest tu za dużo dziwaczności, co może budzić naturalne podejrzenia.
Pozdrawiam serdecznie
D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 12:23 
Offline

Rejestracja: 06 wrz 2012 15:13
Posty: 2390
OAO Rzeszów, nie wiem czy dobrze interpretuję intencję przedmówczyni, ale mam wrażenie, że zbulwersował ją głównie ton Pani wypowiedzi, sformulowania typu "facet ugotowany", założenie, że zażąda pieniędzy, itp. Wszystko to jest możliwe, jednak jeśli ktoś ledwie słysząc o sprawie, czyni takie założenia, ujawnia swój niechętny stosunek do rodzica biologicznego, niestety niepoparty doświadczeniem spotkania z tym człowiekiem. Nawet jeśli w Pani doświadczeniu większość rb tak postępuje, nie powinno się generalizować. Podmiotowe traktowanie ra oraz dziecka nie usprawiedliwia przedmiotowego potraktowania ojca biologicznego, a jest nim odgórne założenie, że to człowiek żądny pieniędzy i nieodpowiedzialny.
Sytuacja wymaga zbadania, poznania tego człowieka, rozmowy z nim. Dobro dziecka i elementarna uczciwość osób odpowiedzialnych za tę sprawę wymaga tego bezwarunkowo.

Rodzicom adopcyjnym, dzieciątku i temu mężczyźnie współczuję z całego serca. Ktoś bardzo zawalił w tej sprawie i dlatego wszyscy teraz cierpią.


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 14:01 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1956
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowni Państwo,
ja to widzę inaczej. Może moje dotychczasowe doświadczenie powoduje, że mam nieco wypaczony obraz, ale moim zdaniem trudno tu mówić, że "ktoś zawalił". Z informacji uzyskanych od autorki pytania wynika, że kobieta urodziła dziecko, pozostawiła w szpitalu, wyraziła zgodę n adopcję. Zgodnie z regułami dziecko znalazło się sprawnie w rodzinie. Jeżeli dzieci zbyt długo pozostają w szpitalach czy placówkach czekając na sadowe rozstrzygnięcie, wszyscy płaczą, że dziecko cierpi a rodzice adopcyjni czekają. Tu zadziałał system tak, jak powinien. A że pojawił się po kilku miesiącach ojciec biologiczny ? A co w sytuacji, gdy dziecko jest juz w adopcji ? Co w sytuacji, gdy ma kochających rodziców, co z tego, że adopcyjnych? Łatwo nam (i tak samo mnie jak i Państwu) wyrokować na odległość. A poza tym, często jak pisał Szekspir, nic nie jest takie, jakie się wydaje. Wszyscy możemy być w błędzie. Pozdrawiam serdecznie, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 14:06 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 16 kwie 2012 19:38
Posty: 772
OAO Rzeszów sarkazm zupełnie zbędny.
Nie rozumiem do końca - spotkała Pani jedynie dwóch ojców, którzy walczyli o swoje ojcostwo i jednocześnie doprowadziła Pani niejeden raz do powierzenia wyłącznej opieki ojcu? Przecież to się wyklucza...

Co do reszty:
Cytuj:
o, nie wiedział że partnerka w ciąży ? nie ma telefonu ?

Owszem, wiedział. Apu napisała, że ten pan posiada dowody na swoje zainteresowanie dzieckiem oraz finansowe wspieranie byłej partnerki.

Cytuj:
dziecko od kilku miesięcy jest na świecie, i teraz tatuś się ujawnił.

Dziecko jest na świecie od ok. 4 miesięcy. Wniosek o uznanie ojcostwa pojawił się w sądzie przed wnioskiem o przysposobienie. Więc tatuś nie pojawił się teraz, ale już sporą chwilę temu, skoro zdążono przeprowadzić postępowanie o ustalenie ojcostwa, w tym badania DNA.


Cytuj:
Skąd przypuszczenie, że został oszukany przez partnerkę.

Ano stąd, że jak napisał Apu, ta kobieta zerwała kontakt w okolicach porodu, nie podała nazwiska ojca, chociaż je znała (a to jest poświadczanie nieprawdy przed urzędnikiem), oddała dziecko do adopcji bez wiedzy i zgody ojca i ojciec musiał ustalać swoje ojcostwo drogą sądową, co raczej nie należy do spraw przyjemnych.

Cytuj:
Kobieta rzadko rezygnuje z ojca dziecka (zwłaszcza- jak podaje autorka postu- ma świetną pracę, dobrze zarabia i ma dom)

Po pierwsze autor postu stwierdził, ze ojciec ma pracę (po prostu) i zarabia średnio (gdzie Pani doczytała o świetnej pracy?), a po drugie kobieta nie rezygnuje z ojca jeśli ma zamiar wychować dziecko. Matka biologiczna, o której mowa nie chciała wychować dziecka.

Cytuj:
, chyba, że jest skończonym draniem. Może to jest powód, że zdecydowała się na nieumieszczanie w akcie urodzenia jego danych.Jakiś powód musi być. Jak bardzo była zdesperowana, aby oddać dziecko do adopcji.

No proszę, czyli mamusia biedna, zdesperowana i uciśniona przez niegodziwca... Tjaaa. A może po prostu mamusia miała inny pomysł na życie, nie chciała sobie tego pomysłu komplikować dzieckiem? Może było tak, że jak się okazało, że jest w ciąży, chciała usunąć, ojciec stwierdził, że chce wychować, nie mogli się dogadać, a ona stwierdziła, że "mój brzuch-moja sprawa"? Może stwierdziła, że nie ma ochoty na ewentualne płacenie alimentów? Nie zna Pani takich historii?

Cytuj:
I wreszcie dlaczego jego rodzice deklarują chęć stworzenia rodziny zastępczej?

A może pomysł powstał w wyniku takich opinii jak Pani? Że "jak to, młody samotny facet chce wychowywać dziecko? a co on o dzieciach wie?!" Może ci ludzie pomyśleli, że szybciej sąd powierzy im dziecko niż samotnemu "rozwojowemu" mężczyźnie? Dla mnie to dość logiczne myślenie biorąc pod uwagę stereotypy i uprzedzenia urzędników, w tym sądowych.

Cytuj:
Coś tu nie pasuje i tak, bez względu na to, jakie postawimy hipotezy.

Oczywiście. Przede wszystkim nie pasuje brak odpowiednich informacji między sądem a OA oraz OA i potencjalnymi rodzicami. Błędy urzędnicze, za które płacą ludzie.

Cytuj:
I na koniec może warto wczuć się w sytuację rodziców adopcyjnych, którzy zaopiekowali się porzuconym niemowlakiem. Ich sytuacja jest na dzień dzisiejszy nie do pozazdroszczenia.

Sytuację tych ludzi czuję znacznie lepiej niż Pani, śmiem twierdzić. Ale to niczego nie zmienia.

Podobno OA powinny stać na straży dobra dziecka. Pani sama wiele razy powtarzała, że najważniejsze jest dziecko, ze nie ono jest dla RA, ale oni dla niego.
Dobrem dziecka i jego niezbywalnym prawem jest wychowanie się w rodzinie biologicznej. To okrutne wobec Apu i Jego żony. Złe wobec dziecka, że nie jest z Tatą od początku.
Sytuacja jest dramatyczna. Tylko teraz zamiast fundować wszystkim kolejne miesiące piekła sądowego, ktoś (OA???) powinien zebrać wszystko razem i doprowadzić do szybkiego rozwiązania. Ono nie może być dobre dla wszystkich, musi być dobre dla dziecka.

_________________
Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
Nela81 :bigok:


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
PostZamieszczono: 11 lut 2015 14:07 
Offline
Awatar użytkownika
Dokarmiam bociana ;)

Rejestracja: 13 gru 2004 01:00
Posty: 14680
Lokalizacja: Dokładnie tam gdzie trzeba
apu pisze:
Ojciec wiedział o ciąży i ma udokumentowane przekazywanie pieniędzy matce oraz SMS'y w których jest w stanie pokazać zainteresowanie dzieckiem. Jednak przed rozwiązaniem ciąży ponoć matka zerwała kontakt.

Czyż ta informacja nie jest kluczowa ?

_________________
Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć


Na górę
 Wyświetl profil  
Odpowiedz z cytatem  
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 25 ]  Przejdź na stronę 1, 2  Następna

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group