Wyświetl temat - Rodzina zaprzyjaźniona - odrzucenie kandydatury

Ogłoszenie!

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
PostZamieszczono: 03 cze 2009 08:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 maja 2009 00:00
Posty: 10
Zgłosiłam moją kandydaturę na rodzinę zaprzyjaźnioną w Ośrodku Opiekuńczo-Adopcyjnym w Poznaniu i w okolicznościach dla mnie niezrozumiałych moja kandydatura została odrzucona. Powodem (według mnie mało przekonującym) był fakt, iż jestem osobą bezdzietną i nie posiadam doświadczenia w wychowywaniu dzieci.
Mam 40 lat, jestem z zawodu specjalistą pracy socjalnej, ukończyłam szkołę o kierunku "Podstawy psychologii i socjologii", jestem zatrudniona w Polskim Komitecie Pomocy Społecznej, pracuję na codzień z osobami z zaburzeniami psychicznymi.
Jestem osobą niezamężną, mieszkam od niedawna w Poznaniu i nie mam tutaj rodziny. Brakuje mi bliskiego kontaktu o rodzinnym charakterze, dlatego pomyślałam, że taki kontakt mogłabym nawiązać z dzieckiem, które jest w podobnej sytuacji. Proponowałam częste odwiedziny, pomoc w wychowaniu, rozwiązywaniu problemów, w miarę możliwości wsparcie finansowe...
Jestem osobą odpowiedzialną, kulturalną, rozsądną, wrażliwą.
Wydaje mi się, że odrzucenie mojej kandydatury jest nieuzasadnione.
Ponadto potraktowano mnie dziwnie. Pierwsza rozmowa, na którą umówiono mnie po kilku dniach, była dość miła, trwała ok. 1,5 godziny.
Pani psycholog nie miała żadnych zastrzeżeń, umówiono mnie na drugą rozmowę po 6 tygodniach i wtedy panie starały się przekonać mnie, abym znalazła sobie inne zajęcie, opiekowała się innymi ludźmi lub ewentualnie dziećmi w innych ośrodkach. Ponieważ nie bardzo zrozumiałam to zachowanie, ostatecznie zaproponowano mi, abym została wolontariuszem w jednym z poznańskich DD(miałam się w tej sprawie skontaktować z kierownikiem DD). Kiedy zadzwoniłam do kierownika, powiedział mi że nic o tym pomyśle nie wie i nie potrzebuje rodzin zaprzyjaźnionych. Oddzwoniłam do Ośrodka z pytaniem o co chodzi i powiedziano mi, że zaszła pomyłka i odezwą się do mnie w ciągu tygodnia. Po 3 tygodniach oczekiwania na telefon, ponownie zadzwoniłam do ośrodka i okazało się, że nikt nic nie wie i nie ma nikogo kto by ze mną porozmawiał. Ostatecznie po kilku telefonach skontaktowałam się z panią dyrektor, która poinformowała mnie, że nie mogę być rodziną zaprzyjaźnioną, m.in. dlatego, iż odrzuciłam ich propozycję bycia wolontariuszem(!?). Poprosiłam o uzasadnienie tej odmowy na pismie. Po miesiącu przyszło pismo, w którym stwierdza się, że z mojej winy nie doszło do wolontariatu, ponieważ nie zglosiłam sie do DD. Jest to oczywistą nieprawdą. Napisałam to w kolejnym piśmie do pani dyrektor i poprosiłam o uzasadnienie dlaczego nie mogę być rodziną zaprzyjaźnioną. Po 6 tygodniach otrzymałam odpowiedź w której jako przyczynę podano mój brak doświadczenia w wychowaniu dzieci. Trudno mi uznać zachowanie pań z Ośrodka za profesjonalne i pełne dobrej woli, już o szacunku dla mnie nie wspomnę. Tym bardziej, iż w uzasadnieniu pani dyrektor pisze, że nie nadaję się na rodzinę zaprzyjaźnioną w Poznaniu, ale nic nie stoi na przeszkodzie, abym została rodziną zaprzyjaźniona w innym mieście (?).
Wydaje mi się, że przy zatwierdzaniu takich kandydatur obowiązują jakieś zasady i nie jest to tylko kwestią czyjegoś widzimisia. Ponadto w pierwszej rozmowie ze mną pani psycholog nie wspomniała ani słowem, że moja bezdzietność może tu być jakimś problemem.
Nie potrafię tej sytuacji zrozumieć.
Moje pytanie brzmi: Czy takie działanie Ośrodka jest zgodne z procedurami i ogólnie przyjętymi zasadami?
Czy można się od decyzji Ośrodka odwołać do innego organu?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 10 cze 2009 12:29 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1669
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
jestem sama zdegustowana. Przepraszam w imieniu swoim i wszystkich ośrodków, które nie prowadzą tego typu praktyk. nasz Ośrodek co roku diagnozuje kilkanaście rodz. zaprzyjaźnionych tych , ktore same się zgłaszają i tych, które kieruje placowka. Ostatnio nawet samotna pani, która była dwa lata taka rodziną stała się rodziną zastepczą (nie ma własnych dzieci). Nie lubie krytykować ośrodków, bo "nie kala się własnego gniazda", ale uważam, że powinna Pani odwołać się do Wydzuału Polityki Społecznej w swoim urzędzie wojewodfzkim (nadzorują pracę ośrodkA) LUB ZMIENIC OŚRODEK.
Pozdrawiam serdecznie, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 11 cze 2009 00:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 maja 2009 00:00
Posty: 10
Bardzo dziękuję za odpowiedź. Także zastanawiałam się czy nie powinnam kogoś zawiadomić o tej sytuacji i sposobie pracy tej placówki.
Jeśli chodzi o zmianę ośrodka to obawiam się, że w Poznaniu nie ma innego...
Czy można zaproponować swoją osobę jako rodzinę zaprzyjaźnioną bezpośrednio jakiemuś domowi dziecka, czy też konieczne jest pośrednictwo ośrodka?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 15 cze 2009 09:28 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1669
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
w przypadku rodziny zaprzyjaźnionej jest mozliwa także i taka droga, kiedy to placówka zgłasza kandadata na rodzica do ośrodka adopcyjnego w celu dokonania kwalfikacji. Więz tak czy owak- i tak kontakt z ośrodkiem będzie. Wydaje mi się jednak, że w Poznaniu jest więcej ni z jeden Ośrodek.
Pozdrawiam Serdecznie, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 15 cze 2009 17:45 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 maja 2009 00:00
Posty: 10
Niestety, obawiam się, że innego ośrodka nie ma. Sprawdzałam w internecie i nie znalazłam nic poza ośrodkiem na Al. Wielkopolskiej.
Pozostaje mi w tej sytuacji tylko odwołanie się od tej decyzji z nadzieją, że zostanie ona zmieniona. Sytuacja ta jest dla mnie bardzo przykra i zastanawiam się, jak będzie wyglądała moja ewentualna współpraca z ośrodkiem, gdyby moja kandydatura została w końcu przyjęta.
Bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 22 cze 2009 00:25 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 maja 2009 00:00
Posty: 10
Dziękuję Ci, jednak jestem osobą niewierzącą i to raczej stwarzałoby pewne problemy.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 18 sie 2009 10:29 
Offline
Ekspert Bociana
Ekspert Bociana

Rejestracja: 14 cze 2002 00:00
Posty: 1669
Lokalizacja: Rzeszów
Szanowna Pani,
Wydziały Polityki Społecznej najczęściej badają dokładnie sprawy, sta taka odpowiedź. Relacja, jaką Pani przedstawia na forum jest Pani relacją, a więc jednostronną. Może warto zastanowić się nad przesłankami, jakie spowodowały niewydania pozytywnej opinii. Tak to niestety jest, że gdy jesteśmy niezadowoleni, mamy prawo proestować, natomiast aby mądrze rozsądzić, należałoby wysłuchac obu stron.
Pozdrawiam serdecznie, D.Dominik


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 20 sie 2009 00:05 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 maja 2009 00:00
Posty: 10
Szanowna Pani,
korzystając z Pani rady, złożyłam skargę na działanie ośrodka z opisem całej sytuacji w Wydziale Polityki Społecznej, jednak nie przyniosło to niestety żadnych rezultatów.
Czekałam na odpowiedź Urzędu ok. 4 tygodni, ponieważ żadne pismo do mnie nie dotarło, zadzwoniłam do Wydziału z pytaniem czy w mojej sprawie są prowadzone jakieś działania. Pani, z którą rozmawiałam stwierdziła, że o żadnym piśmie nie wie i go nie otrzymała. Dopiero kiedy powiedziałam, że mam dowód nadania list poleconego, pismo moje się znalazło. Streściłam moją sprawę owej pani, która przyznała, że działania ośrodka ją dziwią i obiecała sprawą się niezwłocznie zająć. Po ok. tygodniu dostałam odpowiedź Urzędu, jednak jest ona absurdalna.
Moją skargę pani z-ca Dyrektora Wydziału określa jako "wyraz niezadowolenia z braku wydania przez ośrodek pozytywnej opinii w mojej sprawie" i stwierdza, że Wojewoda nie może w żaden sposób zmienić tej decyzji, ponieważ nie jest ona decyzją administracyjną. Ponadto pani z-ca Dyrektora stwierdza, że powodem odrzucenia mojej kandydatury były jakoby wątpliwości dotyczące mojej motywacji, a nie to, że nie zgłosiłam się do DD jako wolontariusz (!?). Tyle, że w uzasadnieniu pisemnym, o które poprosiłam ośrodek, o mojej motywacji nie ma ani słowa, natomiast jako powód odrzucenia mojej kandydatury podaje się właśnie nie podjęcie przeze mnie wolontariatu oraz brak doświadczenia, dlatego moją rzekomo niewłaściwą motywację ośrodek musiał wymyślić już po napisaniu do mnie pisma z uzasadnieniem. Dziwi, że pani z-zy Dyrektora to nie zastanowiło. Pani z-ca Dyrektora nie wyjaśnia także dlaczego moja motywacja została uznana za niewłaściwą. W piśmie nie ma oczywiście niczego na kształt wyjaśnień czy przeprosin, nie wynika z niego również, aby pani z-ca Dyrektora uznała, że w działaniu ośrodka było coś niewłaściwego. Jednak, aby "rozwiać moje wątpliwości co do bezstronności ośrodka" pani z-ca Dyrektora proponuje mi skorzystanie z kolejnej kwalifikacji w Chrześcijańskim Ośrodku Adopcyjno-Mediacyjnym.

Uważam, że sposób w jaki potraktowano mnie w ośrodku oraz w Wydziale Polityki Społecznej jest sprzeczny ze wszystkimi zasadami, logiką i dobrym obyczajem i oczywiście nie zamierzam po raz kolejny przechodzić przez tą procedurę, która niestety zbyt wiele ma wspólnego z widzimisiem. Zbyt widoczne jest w postępowaniu ośrodka i Urzędu lekceważenie mnie, faktów i przepisów, nie mówiąc już o zwykłej logice.

Co radzi mi Pani zrobić w tej sytuacji? Chyba pisanie kolejnych skarg nie ma sensu w sytuacji, gdy Urząd najwyraźniej nie znalazł w działaniach ośrodka nic niepokojącego i nietypowego?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Nowy temat Odpowiedz w temacie  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group