Wyświetl temat - Komplikacje po poronieniu

Ogłoszenie!




Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]




Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 9 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 sty 2002 04:30 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 02 mar 2002 01:00
Posty: 613
Może dobrze byłoby aby w tym temacie opisać wszystkie możliwe komplikacje...
Może na początek moja historia - po drugim poronieniu i standardowym "czyszczącym" zabiegu ciągle krwawiłam. Po 10-ciu dniach skierowano mnie raz jeszcze do szpitala (ujście szyjki macicy było ciągle otwarte), ale nie powtórzono zabiegu, zaaplikowano mi tylko jakieś leki... I dano 2 tyg. zwolnienie. Po 2 tyg w przeddzień pójścia do pracy dostałam OLBRZYMIEGO krwotoku (nie będę obrazowo opisywać ale wierzcie, nie przesadzam) + bóle. Ze skierowaniem do szpitala (od lekarza z przychodni, btw - przy badaniu okazało się, ze ujście szyjki macicy jest już zamknięte)trafiłam akurat na dyżurnego lekarza - pech chciał, że właśnie to on wykonywał u mnie zabieg...
Nie zadając sobie nawet trudu badania odprawił mnie z jakimiś pierwszymi z brzegu tabletkami antykoncepcyjnymi, bo jego zdaniem powinnam się leczyć hormonalnie.

Z płaczem poszłam prywatnie do mojego lekarza - ten przepisał mi lek na hamowanie krwawienia oraz olbrzymią dawkę estrogenów (bodajże - musiałabym odszukać kartkę z nazwami leków) i zapewnił, że jeżeli krwawienie przez następny dzień nie ograniczy się do "bardzo obfitej miesiączki" to mam się zgłosić na oddział na powtórny zabieg.

Obeszło sie bez...

Mam pamiątkę po tym całym "leczeniu"...
Wyrosły mi 2 mięśniaki... Na szczęście po drugiej stronie jamy macicy... Oraz miałam niedrożne jajowody (z czego na laparoskopii wyszło, że drożny jest podobno jeden).

Nie muszę chyba dodawać,że od 3 lat (bo tyle upłynęło po 2 poronieniu) nie mogę zajść w ciążę...
Brutalne, ale prawdziwe...
I jak na szczęście - już "za mną" :smile:
Pozostało mi wierzyć i mieć nadzieję...
Pozdrawiam
:smile:

_________________
Piąta Strona Świata
"Dla wszystkich o otwartych sercach i głowach, którzy szukają dziury w całym i piątej strony świata oraz wierzą, że nie ma rzeczy niem


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 26 sty 2002 09:38 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 20 lut 2002 01:00
Posty: 33
Lokalizacja: gizycko
jagna bardzo mi przykro ale mialam podobnie po poronieniu zabieg a za tydzien drugi po tym to nie koniec zastrzyki na dalsze oczyszczanie macicy i za tydzien znow szpital tym razem ogromniasty stan zapalny kroplowki i te inne sprawy po 2 miesiacach niby ok ale minal rok a ja dalej w ciazy nie bylam miesiaczka prawie zanikala w grudniu mialam laparoskopie i histeroskopie i sie okazalo ze po zabiegach mialam wielkiego zrosta ktory dzialal jak wkladka do tego mam macice jednorozna i brak prawego jajowodu bylam wiec mocniej stymulowana aby pecherzyki byly w 2 jajnikach i po tych badaniach udalo sie wczoraj i dzis zrobilam test i jest dodatni mam nadzieje ze i wam szybciutko sie uda

_________________
mala i Maciuś
strona maciusia:
http://malaimacius.republika.pl


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 31 mar 2002 17:18 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 mar 2002 01:00
Posty: 189
Lokalizacja: Wrocław
Moje poronienie było na wpół "naturalne", tzn do szpitala poszłam jak lekko krwawiłam i miałam bóle dokładnie jakby miesiączkowe, po usg (dziecko zbyt małe jak na 12 tydz. i brak bijącego serca) lekarz powiedział, że poczekamy do jutra a i tak muszę zostać w szpitalu, z tym że muszę się przygotować...
potem poszędł odbierać jakiegoś bobasa i nie było go ok2 godzin, zaraz jak wyszedł "póściły" mi wody płodowe - rożowawa woda, potem mocna krwawienie. Nie wiem czy to dobrze czy nie. dodam jeszcze że nic mnie nie bolało, taka jakby miesiączka x 10 w intensywności. Siedziałam cały czas na ubikacji bo nieźle leciało i płakałam. Siostry bardzo miłe mnie namawiały żebym się położyła bo mogę zemdleć, ale ja i tak już widziałam, że jest PO WSZYSTKIM. WSZYSTKO SKOŃCZONE.
Jak już doktor się pojawił to od razu na fotel, znieczulenie i zabieg, dostałam tylko głupiego Jasia, ale jakoś nic mnie nie bylało oprócz oczywiście duszy, która wyła.
Może dziewczyny, które miały zabieg a nie krwawiły przed nim mocno mają dłuższe krwawienia potem? U mnie juz po tygodniu znikomych plamień było czysto, od lekarza dostałam organomentil ( nie wiem jak się pisze) na wywołanie wcześniejszej miesiączki, żeby ewentualne skrzepy same zeszły. po 3 tygodiach od zabiegu dostałam słabe krwawienie, potem jeszcze 2 krwawienia-plamienia co 2 tygodnie i potem co 24-20 dni. Dlaczego tak szczegółowo o tym piszę? Bo nie mam z kim porozmawiać i się wygadać przyjaciółka jest w ciązy - nie będę jej smucić, inni chyba się krępują, a może to ja się krepuję?:))
Poroniłam w dzień matki. 26 maja, buuu
przez następne 3 miesiące depresja głęboka, potem lekka, przez 7 miesięcy od zabiegu iesiączki słabe, dopiero od lutego zrobiły się normalne. ciąży jak na razie nie ma. czekam na nią i się boję. Nie wim czy zabieg coś naruszył czy nie. Jak czytam opiy innych dziewczyn to się różnią tymi krwawieniami po zabiegu. proszę napiszcie jak to było u was. i jak długo zarało wam ponowne zajście w ciąże? Na tą pierwszą pracowaliśmy pół roku.
Pozdrawiam serdecznie


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 01 kwie 2002 20:01 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 28 lut 2002 01:00
Posty: 12
Lokalizacja: Poznań
Bardzo mi przykro. Wiem co przeżyłaś, też mam to za sobą. Nie mogę Ci napisać, że wszystko będzie dobrze (choć bardzo bym chciała) ale wiem, że takie poronienie, jakie opisałaś jest dla organizmu bezpieczniejsze niż poronienie zatrzymane czyli takie kiedy zabieg przeprowadza się zanim następuje poronienie samoistne. U mnie stwierdzono obumarcie ciąży w 14-tym tygodniu i lekarze czekali kilka dni, żeby po odstawieniu duphastonu rozpoczęło się poronienie. Lekarz twierdził, że lepiej jest kiedy szyjka sama się otworzy, żeby jej nie uszkodzić. Czy konsultowałaś swoje objawy z lekarzem? Może wynikają one z przyczyn hormonalnych? Nie znam się na tym ale wiem, że naprawdę dobrze mieć jakiegoś zaufanego lekarza, który zdiagnozuje Twój problem a od początku ciąży otoczy Cię troskliwą opieką. Życzę powodzenia i trzymam kciuki!


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 28 maja 2002 16:11 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 08 maja 2002 00:00
Posty: 459
Lokalizacja: Łódź
dziewczyny, przeraziłyście mnie. Jestem po dwóch poronieniach, po drugim byłam 'czyszczona', ale właściwie to niepotrzebnie, bo obydwa były samoistne. Krwawienia/plamienia po poronieniu trwały kilka dni. Może po prostu zmienić lekarza ?


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 cze 2002 20:50 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 31 mar 2002 01:00
Posty: 189
Lokalizacja: Wrocław
Zaszłam w ciążę 1 maja, poroniłam 22 czerwca. Tym razem samoistnie. Mam o wiele mniejszą depresję niż za pierwszym razem. Teraz w ogóle nie czułam się jakbym była w ciąży. Czekałam do lipca żeby się zacząć cieszyć. lekkie plamienie trwało 2 dni, poszłam do szpitala, dostałam progesteron w zastrzyku i zastrzyk z czymś na rozkurczenie macicy. osobiście uważam, że mogli mi zrobić USG żeby się przekonać czy dziecko żyje a nie dawać od razu zastrzyk przeciw skurczom. Najbardziej pomogło mi relanium. uspokoiłam sie i przespałam całą noc. rano poczułam jak coś "wychodzi". Z pojemniczkiem grzecznie poszłam do WC i cały pęcherzyk płodowy czy ciążowy wyszedł. poroniłam samoistnie. Czyszczenie tez było, chociaz nie wiem po co.

Teraz myślę o tym progesteronie co go dostała, wiem że w zastrzykach się bierze na podtrzymanie ciąży raz na tydzień, więc dopiero po tygodniu progesteron mi się wydali i pewnie dostanę krwawienie. po zabiegu mam leciutkie plamienia tylko. Biore aspirynę z własnego pomysłu. przeczytałam, że zapobiega ona powstawaniu skrzepów i nawet jak sa ranki w macicy to krew wycieka a nie krzepnie w środku. 11 lipca ide do lekarza z wynikami. nie wiem co dalej robić. Czy próbowac jeszcze raz czy robić badania? pewnie będe działać w obu kierunkach :( . byłabym wdzięczna za jakieś porady, przemyślenia które byc może pomogłyby mi znaleść się w sytuacji. Bo narazie nie moge sie odnaleść...


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 09 lip 2002 09:48 
Offline

Rejestracja: 28 kwie 2009 00:14
Posty: 1223
Ja jestem po 2 poronieniach, właściwie pierwszy raz to martwa ciąża a drugi samoistne poronienie. Na szczęście moje doświadczenia nie są tak brutalne jak wasze, 2 razy czyszczenie, 1 w szpitalu (3 dni) 2 w pryw. klinice hirurgii (2 godziny i do domciu!!!) żadnych komplikacji. Ale za pierwszym razem wylądowałam na sali z moją koleżanką, którą tez czyścili i wróciła do szpitala z krwotokiem - okazało się, że coś zostawili, stan zapalny, zapalenie jajników - drugie czyszczenie. Bidulka się nacierpiała. A do tego ma dwurożną macicę, miała krwiaka. To tyle niezbyt pozytywnych doświadczeń związanych z czyszczeniami. W ogóle okropne to wszystko, dlaczego tak trzeba cierpieć? Teraz przymierzam się do 3 podejścia, ciagle mam nadzieję... Pozdrawiam


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 27 mar 2003 16:33 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 13 kwie 2002 00:00
Posty: 84
Lokalizacja: Warszawa
Poroniłam cztery ciąże. Wszystkie poronienia zaczynały sie tak samo - skurczami i odejściem wód płodowych między 16 a 22 tygodniem. Po każdym porodzie miałam łyżeczkowanie a krwawienia trwały ok tygodnia. Ostatnią ciążę straciłam 26 maja - okrucieństwo losu a może znak, że to pycha tak bardzo chcieć czegoś czego nie mogę mieć?
Nigdy nie miałam problemów z zajściem w ciążę, nie miałam komplikacji a przyczyna poronień pozostaje niewyjaśniona.


Na górę
 Wyświetl profil  
 
 Tytuł:
PostZamieszczono: 28 mar 2003 16:21 
Offline
Awatar użytkownika

Rejestracja: 05 lip 2002 00:00
Posty: 291
Lokalizacja: Warszawa
Oj dziewczyny,
jak ja Was rozumiem. U mnie co prawda nie było żadnych widocznych efektów po łyżeczkowaniu, ale.. skutki były nawet gorsze. Otórz zrosty w efekcie których ciąża pozamaciczna i usunięcie jednego jajowodu. :cry: Aż mnie ręce świerzbiły, żeby temu lekarzowi przyłożyć. :firing:

A na dodatek jak teraz piszę, że po czyszczeniu mogą powstać zrosty to wrzeszczą na mnie, że staszę i przesadzam Gdyby mi wtedy zlecili HSG może bym przez to wszystko nie przechodziła.
Pozdrawiam Was serdecznie i życze upragnionych maluszków. Nam się w końcu udało.
Lidek
Ps. Co do dwurożnej macicy to ja mam taka i można w niej donosić ciążę


Na górę
 Wyświetl profil  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Forum zablokowane Ten temat jest zamknięty. Nie można w nim pisać ani edytować postów.  [ Posty: 9 ] 

Strefa czasowa UTC+1godz. [letni]


Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości


Nie możesz tworzyć nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Przejdź do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group