blogowania ciąg dalszy 2

Ach więc robię na drutach...
Robię i to dosyć sprawnie (dodam nieskromnie). Swetrów całe mnóstwo mam za soba, a ściegi różne, czasem wymyślone przeze mnie. Również z aplikacjami, np ze skórek lisich, albo piórek strusich...
A sweterki dziecięce to mój konik (bo szybko jest efekt!).
Ach ta moja niecierpliwość...
Chyba z 12 lat temu kupiłam Stick und Schick wydanie dla dzieci - i odtąd marzyłam o zrobieniu sweterków dla swoich dzieci. Częściowo już mi sie udało (Filip) a dalej będę dziergać dla malucha.
Nata, a jakiego wzrostu są dziewczynki ??? (jakaś niespodzianka hihihihihihihihi, na przykład czekająca w hurtowni Laser??? hihihihi)

Jestem w przededniu rozmowy indywidualnej, którą małżonek ma już za sobą. Dziwne, ale wcale się nie boję... Zastanawiam tylko, czy to normalne nie mieć obaw?

I nadzieja, że dzieci będą się rodzić w grudniu a wtedy nasza kwalifikacja w styczniu... Aż boję się mieć nadzieję. Doprawdy sama siebie zadziwiam opanowaniem i brakiem ekscytacji procesem adopcji.

A może to tylko "maska" opanowania? A może próbuję nie dać się zwariować?

Do następnego razu zatem.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika Agna

Kasia, jak dobrze się czyta :) Mam nadzieję, że dalej będziesz pisać (jak było na rozmowie?) i dziergać :)

Mama Jasia :), Małgosi :), Szymka :) i Martusi :)
http://www.agna01.neostrada.pl