Pingwiny i my

Dziś w pracy powalczyłem chwilę z Lotusem, na szczęście nie na
serwerach, tylko na swojej stacji. Dostałem dodatkowe 128 MB ramu i
postanowiłem zainstalować komplecik klientów dla R6. Pech chciał że
miałem dwie wersje
instalacyjne, klient zwykły i designer po polsku, oraz klient zwykły i
administracyjny po angielsku. A programy instalacyjne od obu wersji
były na tyle "inteligentne", że przed instalacją robiły deinstalacje
tego
co już było i zamiast wszystkich trzech klientów otrzymywałem zawsze
dwa. Koniec końców zrobiłem dwie oddzielne instalacje w dwóch
katalogach.

A w domu zaobserwowałem dziś taką scenkę. Groszek z Karolinką siedzą i
się bawią. Groszek wyjmuje z pudła z zabawkami pingwiny, komplecik
gumowych (jeden duży i trzy małe), oraz dwa pluszowe i opowiada o nich.
Ten duży to mama, te niebieskie (gumowe) to dzieci rodzone, a te dwa
(pluszowe) to adoptowane.

0
Twoja ocena: Brak