Popularność bociana

Dość często przeglądam statystyki strony i nie wiem czy się z nich
cieszyć, czy  nie. Popularność bociana rośnie naprawdę szybko. W
grudniu zeszłego roku mieliśmy 20 619 odwiedzin (639 177 żądań
wyświetlenia strony), czyli średnio 665 dziennie, a dziś czyli 14
listopada od początku miesiąca mamy już 26 749, czyli średnio 2 057
dziennie. Zeszły miesiąc (jak każdy poprzedni) był rekordowy 63 564
odwiedzin (ponad 1,2 miliona wyświetlonych stron), czyli 2 050
dziennie. Jak to się przekłada na ilość czytających bociana osób, tego
nie wiem, ale licznik zliczający odwiedziny jedynie zarejestrowanych
osób ostatnio oscyluje wokół liczby 500. Jako ciekawostkę, napiszę
jeszcze że dzienny transfer generowany przez Bocianowiczów, dawno
przekroczył 1 GB dziennie. Nieźle, co? A może tragicznie, bo to znaczy,
że aż tyle osób ma problemy z powiększeniem rodziny!!!

A propos rodziny, popołudniu, wybraliśmy się całą rodzinką do
znajomych. Arleta i Wojtek, z swoim synkiem Norbertem, poznali się w
tym samym czasie co Lidka i Bartkid ze Stasiem i niestety ustanowili
nowy rekord „Szpitalnej” w oczekiwaniu na zgodę na preadopcję ponad 4
tygodnie codziennych wizyt w szpitalu.
Jak te dzieci się szybko zmieniają i jak szybko rosną. Norbert jest
dzieckiem 100% naręcznym, ale rodzice nie dawkują mu tej przyjemności,
noszą na zmianę i wcale nie wygląda to tak jakby dźwigali ponad 7 kg
różowego ciałka, ale 7 kg miłości, radości i szczęścia. No ale o
zbudowanie naprawdę silnej więzi między nimi i dzieckiem zadbał
przecież sąd fundując za zupełną darmochę prawie 30 dni w szpitalu i
tyleż samo rozstań, ze łzami i nasłuchiwaniem z windy czy to nie ich
dziecko zaczęło płakać.

A po powrocie Karolina postanowiła zemścić się na nas za nasze zachwyty
nad innym dzieckiem i nie iść spać. Po kąpieli, kolacji, godzinie
usypiania (czyli śpiewania, łażenia po łóżku i przytulania raz z mamą,
raz z misiem) i 40 minutach buuuuana na huśtawce (dziwne huśtawka
zawsze działała???) oświadczyła stanowczo że wystarczy. Teraz właśnie
Agnieszka podejmuje drugą próbę uśpienia naszej małej dziewczynki i
może się uda, bo śpiewy ustały jakieś 10 minut temu ... chociaż
....chyba znowu się zaczynają. No tak, jakaś kara musi być!

0
Twoja ocena: Brak