Ach, więc i ja blogujęęęęę

A tyle razy przysięgałąm sobie, że za chiny nie będę blogować na interku. No ludzie, co się ze mną dzieje?
To, że piszę dziennik to nic nadzwyczajnego, już kiedyś ciągnęłam tę przypadłośc ponad 6 lat. I było ok.
Potem w ferworze uczuć wywaliłam wszystko na śmietnik i 8 zeszytów szlag trafił. Teraz, podobnie jak przed i po urodzeniu Filipa, też piszę. O litości, no nie mogę, że mnie aż tak wzięło??????

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika MMcia

a ja myślę, że to wcale nie takie sobie blogowanie... tu powstaja wiekopomne dzieła, ktore mam nadzieje kiedyś jednym tchem przeczytają nasze POCIECHY :-) więc tak trzymaj Kasiu:-)

Portret użytkownika Agna

zaraziłaś mnie, małpiszonie jeden :)

ja swoich pamiętników nie wyrzuciłam na szczęście - stoją sobie w niebieskich okładkach na półce (od 1985 roku w zasadzie do 1990, choć jest wpis o zaręczynach i o ślubie, a nawet rysunek pierścionka zaręczynowego - myślałam, że zgubię, czy jak? :) )

Mama Jasia :), Małgosi :), Szymka :) i Martusi :)
http://www.agna01.neostrada.pl

Portret użytkownika kasiavirag

Dziękuję Wam dziewczynki za troskę!!!! I za to , że pamietacie!

Kasia, mama (z)mieszana, ale się porobiło...