Za tym co było

Dzisiaj w domu od rana wojny. Niby co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. Może ta ostatnia porażka zabiła moje małżeństwo? A może już od dawna byliśmy martwi jak dwoje współlokatorów? Czy to przez niepłodność, czy leczenie, czy może i tak by nic nie wyszło?
Na codzień nie pozwalam sobie na takie myśli, ale dzisiaj marzę, żeby cofnąć czas do dnia mojego powrotu do Polski. Zrobiłabym wszystko inaczej. Moje życie byłoby inne.
Dzisiaj bardzo, ale to bardzo tęsknię za mamą :(

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika Ewunia1111

MałaMi, niepłodność bardzo

MałaMi, niepłodność bardzo wpływa na związek. Raczej destrukcyjnie, bo ile można upadać i się podnosić po porażkach. Znowu musieliście się zmierzyć że stratą, zawiedzioną nadzieją, bo przecież w sercu się tliła nadzieja, że tym razem się uda.. A nagromadzone emocje muszą mieć w końcu ujscie i niestety zazwyczaj obrywa się współmałżonkowi.
Chce Ci tylko napisać, że nie tylko u Was tak to wygląda.
Dbajcie o siebie.
Przytulam.

26.08.16 zadzwonił TEN telefon!
Mamy córeczkę!

Portret użytkownika rybulenka

Podczas naszych starań było

Podczas naszych starań było dość podobnie. Po każdej porażce była wojna, ciche dni i nieskończona złość na ta druga osoba. No bo kto ma być winny...po każdej porażce mówiłam że jak tak ma to wszystko wyglądać,to może dajmy sobie spokój. Myślę że u każdej pary wygląda to podobnie. Trzymam za Was kciuki,przytulam

długie staranka
2008-2009 wizyty w Novum
PCOS
nasienie m ok
listopad 2009 II kreski :)lipec 2010 Bartuś
kolejne starania od listopada 2011
marzec 2012 II krechy:)
7.11.2012 Adaś