Po 1 stymulacji

Troche mnie nie było. Od ostatniego posta duzo sie wydarzyło, dużo wizyt, badań,zastrzykow, zrobionych km i nie ukrywam kasy.
Cała stymulacja zakończona miesiaczka dokladnie 14 dni po owulacji.
Z jednej strony mozna powiedzieć ze nie udalo się. Nie jestem w ciąży. Ale ten czas pokazał ze mogę miec owulacje! Oddzyskalam nadzieje. Chociaż wiem, że to nie tak latwe. Widok pięknego pecherzyka po 18 dniach kucia byl piękny i bylam z siebie dumna. Teraz jest mi troche smutno, ale zobaczyny co czas pokarze.. nastepna wizyta 17 lutego.
Tego dnia urodził sie mój mąż. Bedzie to szczęśliwa datą?
Ciężko przezywam tylko opinie innych. Patrzacych na twój brzuch, który po zaskrzykach jest większy opuchniety. Wzrok rodziny kiedy odmawiasz kieliszka szampana, bo masz nadzieje ze sie udało. A na pytanie czy jestes w ciąży? Nie możesz odpowiedziec ani tak ani nie. Bo dwa tygodnie po owulacji jest niewiadoma, trzeba czekać. Czuje ze oddalam sie od bliskich boje sie z nimi rozmawiac..
Dziewczyny jeśli macie jakies rady. Jak radzić sobie w tym trudnym czasie to piszcie.
Pozdrawiam goraco,
Justyna :-)

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika KoSmamitka

W czasie pierwszego podejścia

W czasie pierwszego podejścia do IVF z kd u mnie wszystko było owiane tajemnicą, było dziwnie i nieswojo...
Drugie podejście potraktowałam zupełnie inaczej, wszyscy najbliżsi wiedzieli na czym stoję od przygotowań, po transfer i oczekiwanie na pozytywny wynik na teście (jedynie nie mówiliśmy, ze to kd)
Trzecie aktualne podejście to już sama prawda wśród najbliższych - i taka opcja mi odpowiada najbardziej.
Wychodzę z założenia, że co ma być to będzie, a oszczędzam sobie i najbliższym niezręcznych sytuacji :)

Endometrioza, AMH <0,2 POF
III 2019 - ICSI z KD (4.1.1)
V 2019 - ICSI z KD (4.2.2) [*] 11tc
08 II 2020 - ICISI z KD transfer 4.1.1. (PRG 19.082)
14 II 2020 - beta 6dpt - 71,7
17 II 2020 - beta 9dpt - 414,98
Mamy jeszcze ❄️❄️ (4.1.1)

Portret użytkownika Alicjaaaaa

Wiesz, myśmy powiedzieli

Wiesz, myśmy powiedzieli naszym rodzicom, jak tylko zgłosiliśmy się do kliniki (czyli w sumie i tak po kilku latach starań). I było nam łatwiej, bo wspierali nas na każdym etapie. Pocieszali, kiedy się nie udało i cieszyli razem z nami, kiedy był sukces. Czasem jawność bywa dobra. Oczywiście nie zawsze i nie w stosunku do każdego. Ale najbliższym warto się zwierzyć, tak myślę. Choćby po to, żeby nie być z tym samemu.

Starania od czerwca 2012 r.
Endometrioza + słabe nasienie
05. 2011 r. - laparoskopia
10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
03. 2017 r. - laparoskopia 2
05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)

Portret użytkownika rybulenka

My obie.ciaze mieliśmy

My obie.ciaze mieliśmy wyczekane,wystumulowane,wizyty w klinice,kupa kasy . Ale.najblizsi wiedz8eli od początku tak było łatwiej. Prosto z mostu powiedzieliśmy o leczeniu i tym co się.wiaze z tym wszystkim. Nie dopytywali.czekali na nas

długie staranka
2008-2009 wizyty w Novum
PCOS
nasienie m ok
listopad 2009 II kreski :)lipec 2010 Bartuś
kolejne starania od listopada 2011
marzec 2012 II krechy:)
7.11.2012 Adaś