Po wizycie 1

Bezposrednio z pracy jechalam na wizyte. Droga minela spokojnie, dalam rade sama do duzego miasta, maz na delegacji bylam zdana na siebie, ale jestem uparta wizyta byla umowiona miesiac wczesniej takze musialam dac rade nie chcialam tego odkladac pomimo strachu.
Kusilo mnie zeby odlozyc te starania, moze za rok jak bardziej sie przygotujemy, ale mowie nie! Jak nie teraz to kiedy.
Jestem na miejscu. Parkuje na ulicy. Zastanawiam sie czy parking jest platny, Po chwili patrze na inne auta nie maja zadnych karteczek to chyba sie nie placi. A znaku tez nie ma symbolu parkometru, szybka decyzja zostawiam auto ide. Z zewnatrz zwykly dom dwupietrowy, dosyc stary. Na zewnatrz juz wita mnie szyld gabinet prof.. godz przyjec.. ok to tu wchodze. Widze podswietlany napis "gabinety", otwieram drugie drzwi. To chyba tu. Wita mnie mila pani w recepcji. Jestem godzine wczesniej, trzy pary przedemna. Ja sama, troche dziwnie sie czuje, kiedy na poczekali kobiety sa z partnetami/mezami a ja sama, ale nie przejmuje sie za bardzo. Staram sie uspokoic, opanowac mysli. Czekam.. moja kolej.
W gabinecie wita mnie szczerze usmiechniety prof. Staram sie nie oceniac ludzi ale z wygladu cos mlody ten pan prof.. czy ja jestem w dobrym miejscu? Patrze na fartuch imie nazwisko sie zgadza. Na scianach tez w ramkach tytuly I nazwiska ok, uspokajam sie. Standartowe pytanie "co Pania sprowadza?". Opowiadam o sobie z czym przychodze, pokazuje ostatnie wyniki. Szybka diagnoza i werdykt w jezyku lacinskim. Nic z tego nie zrozumialam ale zrobilo to na mnie wrazenie. Mysle sobie chyba faktycznie to prof.
Lekarz przeglada moja cala teczke, tez to na +, nikt nigdy az tak sie nie zaglebial. Czy to przez to ze wizuta prywatna. Lekarz jest tez tylko z tego powodu mily? Odpowiedzi nie znam.
Badanie USG. Ubieram sie.
I werdykt, stymulacja owulacji leki Mensinorm, Ovitrelle. Rozpiska co kiedy brac. Dostaje ulotke jak robic zatrzyki. Troche sie przestraszylam, ale mysle sobie "Ja nie dam rady?". I usmiecham sie do siebie w duchu. Juz mam myskli zeby zaangarziwac w te zastrzyki D.
Dostaje adres apteki gdzie moge wykupic leki. Prof. Uprzedza ze drogie sa. Zastanawiam sie ile znaczy drogie? Ale na ten moment nie wnikam ciesze sie ze jest dla mnie nadzieja, pieniadze nie licza sie .dostaje jeszcze wizytowke. USG kontrolne u lekarza w mojej miejscowosci.
Wizyta troche trwala, chyba 40 min az, a minelo jak chwila. Uscisk dloni z prof. I wychodze. Na poczekalni zrobila sie kolejka. Biore kurtke, "do widzenia" milej Pani w recepcji i wychodze.
Wracam padnieta po calym dniu do miekszkania. Jestem pelna nadziei, ale i watpliwosci jak to ogarne zastrzyki, usg, jak to bedzie, czy leczenie sie uda.
Czas pokarze... wszystko minie. Kiedys bedziemy szczesliwi.

0
Twoja ocena: Brak