WSZYSTKO ZOSTAJE W NAS

Dawno tu nie zaglądałam. Przeczytałam ostatni wpis i uśmiechnęłam się tylko. Do swojej naiwności.

Kilka dni po tym wpisie przeszłam załamanie nerwowe. Moje dziecko nie przybierało na wadze, a ja poczułam, że to była ta kropla, która przelała czarę goryczy.. Ale trzymałam się, musiałam. Mąż wrócił do pracy, a ja rozpaczliwie próbowałam ogarnąć dwójkę dzieci. Dziękowałam tylko losowi, że nie miałam drugiej cesarki..

Depresję zdiagnozowałam i zaczęłam leczyć dopiero niedawno, choć od dłuższego czasu wiedziałam, że coś jest nie tak.. Wspaniałe, wesołe i zdrowe dzieci, zaangażowany mąż, obiektywny brak większych zmartwień, a ja codziennie budzę się smutna, zdenerwowana i zmęczona.

W zasadzie poszłam do psychiatry, by wykluczyć depresję. Bo przecież wcześniej przeczesałam internet i uznałam, że to mnie nie dotyczy.. Owszem, niektóre objawy, no ale bez przesady...

Lekarka trzymała się za głowę, jak jej opowiadałam, przez ile procedur IVF przeszłam, ile miałam podanych zarodków, jakie szalone tempo mieliśmy.. Ale jeszcze wcześniej - stresująca, odpowiedzialna praca, do tego choroby i śmierć kilku bliskich osób... Dużo emocji, różnych, głównie nieprzyjemnych..

Nie wiedziałam jak źle się czułam, dopóki nie poczułam się lepiej. Zrozumiałam, że choroba zabierała mi przyjemność z bycia matką, byłam z dziećmi, było miło, ale nie odczuwałam przyjemności - tego wewnętrznego ciepła, rozlewającego się po całym ciele, gdy przytulasz swoje dziecko.. Poczułam je 3 tygodnie po rozpoczęciu leczenia farmakologicznego.. To było coś, naprawdę, wtedy zrozumiałam, co to za okropna choroba..

Do tego obsesyjne myśli, stany lękowe z objawami somatycznymi, problemy z koncentracją, trudności z relacjach z innymi ludźmi, wieczne kłótnie z mężem...

Teraz to już za mną, wciąż się leczę, ale potrafię coraz lepiej rozpoznać, kiedy ja to ja, a kiedy daje znać o sobie choroba..

Mam nadzieję, że będzie już tylko coraz lepiej.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika Magia13

Wszystko się ułoży

2 mce po porodzie przeszłam klasyczną depresję poporodową. Leki a potem psychpterapia pomogły...nieplodność i procedury ivf niestety mają swoją cenę w postaci olbrzymiego obciążenia psychicznego.
Trzymam kciuki

3 lata starań
3xIUI
XI 2015 I ICSI-SET. 31 dpt :love:
04.08.2016 - Olga na świecie.