Krzyczeć, gryźć i płakać

Muszę się wyżalić. Pewnie znowu dostanę od kogoś twardą ripostę, że inni mają gorzej. Wiem. Ale mi źle z tym co trapi mnie A nie innych. Każdy ma swoją historię A ja nie radzę sobie że swoją. Chyba za słaba jestem i tyle. Otóż jestem w drugim stymulowanym cyklu. Miały być tylko dwa stymulowanie gonadotropinami A później miałam już miesiączkować sama. W pierwszym cyklu wzięłam 15 zastrzyków mensinorm 75j. Urosło 6 pęcherzyków jajniki ponad 8 cm. Inne objawy hiperstymulacji. Makabra. W drugim cyklu miałam więc nic nie brać. 14 dnia zrobiłam usg i estradiol. Estradiol niewykrywalny, w USG pęcherzyki nie rosną wcale. Decyzja lekarza, brać gonadotropiny. Dziś mija miesiąc od miesiączki A ja mam po 6-7 pęcherzyków poniżej 7mm. Konkluzja: czyli jak biorę leki, to coś rośnie, nie biorę, jajniki nie robią nic. Czyli, mnie nie da się wyleczyć. Zostaje tylko stymulacja do in vitro. Natomiast jestem z zabitej dechami wiochy więc refundacji nigdy nie dostanę, a samej na in vitro mnie nie stać. Wniosek: nigdy nie będę mamą....chce krzyczeć, gryźć i płakać..

Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.Dozwolone znaczniki HTML:

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika agnieszkapl123

Droga Goplano

Bardzo mi przykro z powodu Twojej sytuacji. Społeczeństwo nie daje przyzwolenia na odczuwania bólu niepłodności czy zwyczajnie żałoby (jak czuć żałobę po kimś kogo nigdy nie było?). MASZ prawo czuć te wszystkie emocje. MASZ prawo się wyżalić. MASZ prawo czuć złość. Tak. Są tacy co mają gorzej. Ale są też tacy którym się układa i prawdopodobnie mało który z nich zrozumiałby Twoją sytuację. Każdy z nas ma prawo do chwili słabości.
Nie będę pisać że "wszystko będzie dobrze, uwierz w siebie i będziesz mamą". Bo tego nie wiem ani ja ani nikt inny. Niestety w życiu układa się różnie i nie wiemy co nam jest pisane. Więc życzę Ci szczęścia, po prostu. Że jakoś to wszystko przetrwasz.