czas próby

Nadszedł czas prób i testowania.
Hania zaczęła upewniać się, że kochamy, że jesteśmy...
Taktyka jest taka, że jak katarynka zaczęła powtarzać pytania, patrząc się w oczy i czekając na koniec cierpliwości.
"Mama idź stąd, nie kosiam, lubie nie..."
Wieczorami często po tym jak kładę ją do jej łóżeczka ona kilka razy przechodzi do naszego łózka- tylko tulę.
A dziś w nocy o 4 weszła nam bezceremonialnie do wyra spać.
Zaczęła się dziwna zabawa z jedzeniem. Przestała sama i domaga się karmienia i śpiewania-jedzie pociąg z daleka.
Przy czym w ty, wszystkim nie na napadów histerii ani nic takiego.
Jest spokojna,tylko obserwuje.
Okazało się też,że zasób słówek mojej córki znacząco się przy tym testowaniu powiększył.

Poza wyżej opisanym mamy też bardzo pozytywne odkrycie- Ptyśka pływa. Byliśmy nad jeziorem i ona 1 raz weszła do takiej wody.Opatulona w kółko ratunkowe i trzymana przeze mnie wierzgała rękoma i nogami krzycząc: mama patrz Hanka pływa".
Rower dla mniej to jak drugie nogi, mimo 4 kółek nabiera takiej prędkości, że ściągam jej do jazdy okulary i zakłam kask.Umie też sama zawracać. Wczoraj testowała hulajnogę, trzeba kupić mniejszą, ale złapała szybko o co chodzi.

Ja tymczasem zachodzę w głowę jak to jest co ona miała w tych papierach napisane- nierokująca..., nierokująca na co???
Umiemy razem powiedzieć wierszyk " w pokoiku na stoliku", rozpoznaje kolor niebieski i czerwony.
Liczymy razem schody jak wchodzimy do babci i wspólnie liczymy do 8.
Hania w czasie jazdy częstuje nas gorącą kawą( czesm jest ciepła i można pić a czasem gorąca i wtedy Hania dmucha).
Godzinami bawi się w mamę i wozi lalkę, wysadza ją na nocnik, poi mlekiem.
Sama też już chodzi siku, siada na nocnik z urwanym już papierem toaletowym i robi wszystko jak należy.
Do kąpieli rozbiera się sama i ubrania wkłada do kosza na brudy- wczoraj nie mogła zamknąć klapy od kosza i szybko zorientowała się,że coś blokuje wieko.
Więc o co chodzi???
Jednego wieczoru przyniosła mężowi(on ma ten zaszczyt) obcinaczki do paznokci i pokazała , który paznokieć jej przeszkadza.

Ona jest taka piękna i taka mądra.
Ile takich dzieci dostało etykietkę"NIEROKUJĄCE" i ktoś kto zobaczył taki opis zrobił krok wstecz?

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika Ewunia1111

Wzruszająco piszesz.. Wasza

Wzruszająco piszesz..
Wasza Hania to mądra dziewczynka. I miło czytać o jej postępach. Brawo!
Zgadzam się z tym, że wiele dzieci mogło dostać etykietę "nie rokujące" i nie dostało szansy na nową rodzinę. Z drugiej strony ośrodki powinny rzetelnie informować kandydatów na rodziców o historii dziecka. Opinia o dziecku jest na tu i teraz i nie bardzo rozumiem, dlaczego ktoś Wam w niej napisał "nie rokuje"..
My zaadoptowaliśmy zdrowe niemowlę. Bałam się wielu chorób i schorzeń, bo nigdy nie miałam z nimi doczynienia. Córeczka w tej chwili ma 3 lata. W wielu rzeczach dogoniła już rówieśników. Ale też wiele pracy i ćwiczeń jeszcze przed nią.
I tak mi przeszło przez myśl, że gdybyśmy dostali telefon, gdy np corka miała 1,5 roku, z tą całą kartoteką od lekarzy, których odwiedziliśmy i jeszcze ktoś by napisał w dokumentach, że dziecko "nie rokuje" to nie wiem, czy byśmy się nie przestraszyli..
Jedno jest pewne - nauczyłam się cieszyć z każdego najmniejszego sukcesu. I teraz z większą otwartością podchodziłabym pochodziła do wielu schorzeń czy dysfunkcji dziecka.
Bo nasze dzieci są wspaniałe!

26.08.16 zadzwonił TEN telefon!
Mamy córeczkę!