A BYŁO JUŻ TAK.....DOBRZE??

Czas się zatrzymał. 10 lat mineło, wydarzyło sie bardzo dużo o jednoczesnie mam wrażnie, że nic, że stoje w miejscu, utknałam w jakieś "bańce",pokoju bez drzwi. Wydawalo mi sie, że nauczyłam się żyć bez dziecka, ale to tylko fikcja, którą staram sie sobie wmówić. Mamy jeszcze 1 zarodek z KD, ale boje sie podejść do transferu od kilku miesiący. Będzie to nasz ostatni transfer. Z jednej strony przestalam wierzyć, że sie uda z drugiej boję sie podejść, aby nie zabić ostatniej nadziei. Najgorsze emocje i wyrzuty sumienia. W pracy kolega zostal tatą, zostałam ostatnią bezdzietna w dziale, wszycsy gadają o dzieciach bo o czym godac? o pogodzie? a ja czuje sie zepchnięta na margines, nie przez kolegów bo nie robią tego specjalnie, ale przez los. Tak bardzo sie wstydze tego uczucia zazdrości. Czasami mam wrażenie, że źle życzę młodym rodzicom, ale jak taka nie jestem, nie byłam Jeszcze dzisiaj informacja w mediach, ktoś zostawił w oknie życia dziwczynkę. Dobrze, że dziecko jest zdrowę. Ale przez głowę przewija sie myśl jakie to niesprawiedliwe. Jesteśmy z partnerem dobrzy, poukładani, zwyczajni. Mamy wszystko a jednoczesnie nie mamy nic.Szwagierka ma dwóch dorosłych synów, kupiła psa, zajmuje sie nim jak dzieckem. A ja go nie znoszę, dla mnie to tylko pies i doprowadza mnie do szału. Chyba jednak jestem poprostu zła. Na codzień usmiechnięta, zadowolna, ale czasai przychodzą takie dni jak dziś....

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika MalaMi87

Wiem co czujesz. Mi też się

Wiem co czujesz. Mi też się nie udało i raczej nie uda. Jeszcze próbujemy do końca roku, a potem odpuszczamy temat. Szkoda życia. Głową muru nie rozbijesz, a na prawdę można być szczęśliwym bez dziecka. Trzeba się namęczyć, żeby to dostrzec, ale to szczęście jest tam gdzieś w Tobie. Jeśli masz siłę to walcz i skup się na zadaniu. Jeśli chcesz odpuścić, to też masz do tego prawo. Ściskam Cię mocno.