Kolejna ułuda

Łudzić się, czy jednak nie liczyć na nic? Byliśmy w maju u wysokiej klasy specjalisty. Pierwszy powiedział mi, że można u mnie przywrócić miesiaczkę, i że ktoś mógł u mnie błędnie zdiagnozować pcos. A przecież wiemy, że to zaburzenia osi podwzgorze- przysadka-jajnik. Już drugi cykl łykam cycloprogynova. Przed okresem przytyłam 2 kg, które uciekły w jeden dzień miesiączki. Ale do sedna: Od następnego cyklu zaczynamy stymulację lekiem mensinorm. W końcu ktoś potraktował nas poważnie. Nie ma żadnych zabaw w clostilbegyt i inne tego typu bzdury. Jestem podekscytowana, pełna obaw i nadziei. A tu mój partner ma nieciekawe wyniki...Czasami dostajemy po głowie z zupełnie innej strony niż się spodziewamy. Ale profesor powiedział, że wystarczy jeden plemniki, oby trafił tam gdzie trzeba w odpowiednim momencie. I tego się trzymajmy. Boję się rozczarowania bo widzę pi sobie, że łudzę się, że to się stanie już w lipcu. Chociaż tak naprawdę wiem, że to niemożliwe. Chyba oszaleję z niecierpliwości...

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika MalaMi87

Niepłodność uczy

Niepłodność uczy cierpliwości, pokory i wytrwałości. Lepiej się nie ekscytować, tylko zająć głowę innymi sprawami.