Leczyć się czy żyć?

Jak znaleźć równowagę między leczeniem, a życiem? Tak żeby nie wegetować od badania do badania i nie zmarnować sobie całego życia starając się o coś co być może nigdy nie będzie mi dane? A jednocześnie się nie poddawać w dążeniu do realizacji największego marzenia?

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika Darka28

Ty żyjesz, jesteś człowiekiem, masz osobę która walczy razem ...

Z tobą. Powiem ci tak znam osoby, nieszczęśliwe które maja dzieci, ale straciły męża, żonę. Znam osoby nieszczęśliwe które chcą mieć dzieci a nie mogą, znam osoby nieszczęśliwe które maja ich za dużo, znam osoby nieszczęśliwe, które maja tylko jedno, a chciałyby więcej. Ja cię rozumiem, bo zabija cię ta niepewność czy będziesz miała dzieci kiedykolwiek czy nigdy. Podam ci mój przykład. Ja walczyłam o dzieci, 4 lata o pierwsze i 5 lat o drugie. Przeszłam wszelakie badania i 3 pełne procedury in vitro. Nie wiem już ile miałam zarodków, może około 15 łącznie. Mam dwie wspaniałe coreczki. Żaden lekarza było ich wielu nie powiedział mi co jest przyczyna ze nie mogę zajść w ciąże. Nigdy nie zaszłam w nią naturalnie,, nie miałam nawet biochemicznej. Przez 11 lat. Dlaczego te dwa zarodki się przyjęły, dały zdrowe ciąże tego nikt nie wie???Kocham je nad życie, nie jest lekko, w czasie walki o nie straciliśmy mnóstwo pieniędzy. Pojawiły się inne problemy, materialne, strach o ich przyszłość, zdrowie, czy będą szczęśliwe, czy damy rade... wyobrażaj sobie już czas jak będziesz miała dziecko, dzieci. Jest mnóstwo rzeczy których już nie będziesz mogła robić , a przynajmniej nie tak łatwo. Już w pewnym sensie jest się uzależnionym od czyjejś pomocy. Szuka się odrobiny wytchnienia, mi brakuje czasem takiego spokoju, bycia samemu. Wiem po sobie ze raczej nie odpuścisz, bo to chodzi jak cień za tobą. Wałcz ale żyj, bo nasz czas tutaj na ziemi jest ograniczony i potem jak te dzieci się pojawia nie wrocisz na to samo miejsce. Ja sama nie wiem po co tu wracam. Raczej nie chce mieć już więcej dzieci, Jestem szczęśliwa ale jednocześnie jest mi ciężko. Życie ogólnie nie jest łatwe. Bardzo ci kibicuje :)

Darka

Portret użytkownika MeganM

Podpisuję

Podpisuje się rękami i nogami - jak to mówią pod tym co napisałaś. To trudna sprawa ale tak to wyglada- w każdej sytuacji trzeba starać wyciągać to co najlepsze. Nie możesz podejść do transferu ( bo jeszcze badania czy dopiero poronienie było niedawno) - korzystaj z danego czasu i zaplanujcie wyjazd. Jesli są transfery trzeba być na miejscu, dbać o siebie itd. Żyj w miarę możliwości pomiędzy kolejnymi procedurami i pamiętaj, ze faktycznie są osoby nieszczęśliwe z różnych powodów. Wiem, ze łatwo pisać ale każda z nas ma/miała podobne dylematy.