Po wizycie

Przedwczoraj, z wynikami poszłam do mojego ginekologa. Obsuwa 1h. 2 dziewczyny w zaawansowanej ciąży. Jedna wychodzi z gabinetu z mężem, partnerem, chłopakiem... Pewnie oglądali swojego dzidziusia.... Ja siedzę z wynikami w ręce. Już nic nie sprawdzałam w Internecie. Czekam co powie lekarz.

Moja kolej. Wchodzę. Standardowo przywitanie. Pan doktor podaje rękę. Co słychać i takie tam. Podaję mu wyniki. Oczywiście stres na maxa. Pan dr próbuje się zapoznać a ja w tych nerwach dostaję słowotoku. Po chwili zreflektowałam się, że lekarz nie ma szans zapoznać się z wynikami skoro ja tak trajkoczę. Skończył czytać zaprosił do badania. Standard. Trochę długo USG trwało. Ale pomyślałam, że przez wyniki. Można się ubrać.

Siadam na przeciwko dr'a. "Musimy powtórzyć USG po miesiączce. Podejrzewam polipa w macicy." No dobra, ok, ale co z wynikami. "Co do wyników Pani męża. Nie jestem specjalistą od mężczyzn, tylko od kobiet. Po pierwsze trzeba udać się do urologa, żeby wykluczyć inne problemy. Dam Wam namiar na klinikę leczenia niepłodności. W przypadku takich wyników tylko in vitro. Ale ja nie jestem specjalistą od mężczyzn." Pytam, czy może inseminacja nie wchodzi w grę. "Nie przy takich wynikach. Nie przy takim słabym nasieniu. Co do Pani wyników, to na razie nie ma się czym przejmować. Zapraszam po miesiączce na drugie USG. Jeśli polip się potwierdzi zaproszę do szpitala na zabieg. To jest 1 dzień pobytu. Taki polip również przeszkadza w zajściu w ciążę."
Wpisał do kartoteki oligospermia i polip w macicy - podejrzenie. Na koniec pożegnał mnie słowami "Trzymajcie się."

Zbierało mi się już w drodze do domu. Wstąpiłam jeszcze tylko do sklepu po Desperados'a - duży, a co tam!
W domu już całkiem się rozkleiłam. Milion myśli na minutę. M. przytulił mnie. "Nie my pierwsi i nie ostatni".
Siedzieliśmy długo i gadaliśmy o wszystkim i o niczym. W pewnym momencie naszła mnie myśl, którą głośno wyartykułowałam: "Skoro i tak nic z tego, to po co mają mi usuwać tego polipa?" I tu mój M. zapytał o coś, co dało mi nadzieję i natchnęło nową siłą: "Ale przy ciąży in vitro to taki polip też by przeszkadzał, tak?" I już wiedziałam, że się nie poddamy. Będziemy walczyć do końca.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika magda2828

byc razem

Tak to już chyba często jest, ze pary muszą się leczyć równolegle..u jednego to a u drugiego coś innego..Dobry urolog czasem może pomóc w poprawieniu parametrów nasienia :-) Głowa do góry, cieszę się, ze twój mężczyzna Cię wspiera, nie poddaje się i dodaje Ci sił.
Trzymajcie się ciepło, powodzenia.

Portret użytkownika Natalia233

Nadzieja

Kochane kobiety czy próbowałyście powierzyć sprawę poczęcia dzieciątka dobremu Bogu? Moja siostra nie zachodziła w ciążę przez wiele lat zaczęla modlić sie na Różańcu i odrazu zaszła w ciążę. Jest wiele świadect par którewy modliły ptomstwo, na które nie mieli szans według lekarzy. Bóg jest Bogiem miłości,cudów, miłosierdzia,wierzę że Was wysłucha. Bóg was kocha i chce waszego dobra czasami trzeba być poprostu cierpliwym i nie poddawać się. Powierzcie to Jemu i Jego Matce i naszej Mamie kochanej Maryi. Poproście o modlitwę wstawienniczą np. we wspólnotach lub kapłana,zamówcie Msze Świętą. Bóg Was kocha i chce Waszego szczęścia tylko dajcie Mu szansę ,otwórzcie się na Jego Miłość.
Invitro jest złą metodą, poczyna sie dzieci kosztem innych istnień ludzkich, zamraża sie zarodki  to jest nieludzkie,  ja rozumiem ból jaki przechodzicie, ale ta metoda godzi w godność człowieka i życie ludzkie, które jest już życiem od pierwszych chwili, potwierdzają to badania naukowe, maluszek już od pierwszych chwil zapłodnienia kontaktuje sie z organizmem mamy. 
Sa inne metody naprotechnologia albo można adoptować dziecko. Prawdziwa wiara polega na tym, że  my powinniśmy chodzić ścieżkami Bożymi, słuchać Go, a nie żyć według własneej drogi, bo mozemy sie zagubic i potem żałować naszych złych decyzji. Trzeba poprostu nie poddawać się, zyć według praw Bożych, Bóg Was kocha, bądzcie mu wiernne, On Wam to wynagrodzi. In vitro jest złem.
Rozumiem jak zalezy Wam na dzieciatku. Znam przypadek gdzie dziewczyna 7 lat starała się o dzieciatko, nic nie pomagało, i na modlitwie wstawienniczej którą słuchała przez internet stał sie cud, została uzdrowiona przez Pana Jezusa, ksiądź który prowadził ta modlitwę miał poznanie od Pana Boga że oglada tą modlitwę kobieta ,która pragnie mieć dzieciątko a nie może z jakiś przyczyn zdrowotnych i że w maju pocznie dziecko bo została uzdrowiona i tak się stało. Niedawno urodziła. Polecam bardzo stronę wspólnoty na której przez internet są prowadzone modlitwy wstawiennicze, są Msze Swiete z modlitwą o uzdrowienie. Można odsłuchac i pomodlic się nawet przez internet. Nie poddawajcie się kochane, uwierzcie, Bóg Was kocha. Nie ustawajcie w modlitwie,wierze że będziecie mieć upragnione dzieci.
Tu jest strona tej wspólnoty i tam też są linki do modlitw,dużo modlitw wstawienniczych jest też na You Tube.
https://mimj.pl/?fbclid=IwAR3AvkOeq558ifzLXJhagtq10tlYK1mY6wm6FVRgTIDfRS...
Spróbujcie jeszcze postu w intencji poczecia dziecka, niektóre sprawy można wyprosic tylko postem i modlitwą. Polecam też modlitwę o uwolnienie od skutków zła w życiu waszym i waszych rodzin, słyszałam niedawono świadectwo o parze która starała się o dziecko i nic im nie pomagało, dopiero po pokucie za skutki grzechu w rodzinie zostali uwolnieni przez specjalna modlitwę w tej intencji i dziewczyna po 2 tyg modlitwy zaszła w ciążę. Tak jak ponosimy na czasami na ciele skutki złych wyborów i np chorujemy tak i na duchu. Myślę że Pan Bóg chce abyście to wiedziały. Wiara to oddanie się Bogu bez reszty. Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu wszystko inne jest na właściwym. Metoda in vitro jest niewłaściwa. Bóg pragnie waszego szczęścia i kocha Was.