Niewiadoma

Pięć lat temu odstawiłam antykoncepcję. Kilka miesięcy przed ślubem. Tak, żeby organizm się oczyścił. Myślałam sobie: "Fajnie, niedługo ślub, później dzidziuś Wszystko będzie po kolei." Wiedziałam, że u mojego M. w rodzinie były bliźnięta. Trochę mnie to przerażało, bo jakby tak i u nas się tak udało. Gadaliśmy o tym z M. O ilości dzieci, o ich płci. Na tym się kończyło. Miewałam wzloty i upadki. Płacz gdy okazywało się, że okres znowu przyszedł.

Teraz jestem świeżo po badaniach. Moich i mojego M. U mnie podwyższony progesteron i prolaktyna. U niego beznadziejne wyniki seminogramu. Jak tylko pobrałam wyniki zaczęłam grzebać w Internecie. Niepotrzebnie. Sama się nakręcałam i dalej to robię. Od piątku chodzę zła i smętna. Próbuję przekonać samą siebie, że to nic, jeśli się okaże, że nigdy nie zostaniemy rodzicami. Potem widzę nas jak się starzejemy i zaczynamy coraz bardziej od siebie oddalać. O ile moje wyniki prawdopodobnie uda się jakoś naprostować, obawiam się wyników mojego męża. Jestem gotowa na wiele poświęceń byle zostać mamą. Nie wiem na ile on jest gotów. Widzę u siebie trudność w rozmawianiu z nim o tym, a i on nie jest skory do omawiania tematu.

Jutro wizyta u mojego lekarza. Mam nadzieję, że podniesie mnie na duchu. A wyniki okażą się nie być tak złe jak wygooglowałam.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika MalaMi87

Z własnego doświadczenia

Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej nie czytać "internetów" tylko znaleźć dobrego lekarza i mu zaufać.
Co do tego, że z powodu braku dziecka zaczniecie się od siebie oddalać... No cóż znam wiele małżeństw z dziećmi, które zdecydowały się na rozwód. I wiele bezdzietnych,trwających ze sobą i szczęśliwych.
Co ciekawe, moja psycholog powiedziała mi na jednym spotkaniu, że ma wiele par, które się rozeszły właśnie po pojawieniu się dziecka.

Portret użytkownika magda2828

to nic nie znaczy

Przecież kiepskie wyniki męża nie są ostatecznym wyznacznikiem czy wam się uda mieć dziecko... Mój mąż też miał kiepskie wyniki, okazało się, ze to żylaki powrózka nasiennego, po zabiegu wyniki znacznie się poprawiły :-) U mnie też była podwyższona prolaktyna, ale nie blokowała owulacji, wiec to nie to było problemem...Teraz mamy już 4letnią piękną i mądrą córeczkę. Czego i wam życzę. :-)
Nie zniechęcaj się, dobry lekarz rozwieje Twoje wątpliwości. Ważne żebyście się wspierali nie poddawali. Czasem droga do upragnionego dziecka bywa długa i kręta...A może u was problem uda się rozwiązać szybko? :-)
Dużo siły, wiary i na pewno się uda! Pozdrawiam

Portret użytkownika Alicjaaaaa

Mój mąż w rozszerzonym

Mój mąż w rozszerzonym badaniu nasienia miał mniej niż 1% plemników zdolnych do zapłodnienia, z czego w bardziej szczegółowym badaniu MSOME wyszło, że tak naprawdę ma 0% prawidłowych, bo 97% plemników było w IV (najgorszej) grupie, a pozostałe 3% w III grupie (złej). Ale do zapłodnienia potrzebny jest jeden prawidłowy plemnik, a nie ileś procent. Mój gin powiedział, że bardzo rzadko się zdarza, żeby nie można było znaleźć nawet jednego prawidłowego. Także spokojnie…
My mamy bliźniaki. :-)

Starania od czerwca 2012 r.
Endometrioza + słabe nasienie
05. 2011 r. - laparoskopia
10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
03. 2017 r. - laparoskopia 2
05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)

Portret użytkownika MałyWielkiCud

U mojego męża 9 lat temu

U mojego męża 9 lat temu zdiagnozowano ciężka oligoasthenoteratoospermie. Prawidłowa morfologia wahała się 1-2%. Do tego obniżona ruchliwość. Mieliśmy podchodzić do Ivf, ale życie nas zaś zaskoczyło. Zaszłam w ciążę naturalnie i mam zdrową córeczkę. Teraz po 7 latach znowu jestem w ciąży. Także wszystko jest możliwe. Grunt to się nie poddawać i znaleźć odpowiedniego lekarza

Novum
01.2012. cykl na clo - cb
02.2012. IUI - nie tym razem
03.2012. odwołane IUI
04.2012. 33 dc - bHCG 663,2
16.04.2012. jest serduszko!
05.12.2012. Nasz Mały Wielki Cud jest juz z nami :love:
Rozpoczynamy walkę o rodzeństwo..
02.2019 30 dc-bHCG 138,400