Szpital na polnej

Właśnie opuszczam "spa" na Polnej w Poznaniu. Nie było lekko, miło i przyjemnie, dlatego daruję sobie opis jak było.
z pozytywów: Po pierwsze, przeżyłam i mam to za sobą.Poznałam ciekawe dziewczyny(nic tak nie łączy jak wspólna niedola), to po drugie. Po trzecie, dostałam diagnozę wcale nie pozytywną ale ją mam na papierze "niepłodność pierwotna" oraz receptę na estrofem i luteinę. Chociaż czeka mnie stymulacja gonadotropinami ale to za jakiś czas. Jak nafaszeruję się estrogenami i jak będziemy gotowi na akcję. Chciałabym bardzo, żeby to było już ale rozsądek musi mieć pierwszeństwo nad uczuciami. Najważniejsze, że nie jest tak źle jak myślałam. Ponoć trzeba będzie trochę wspomóc owulacje niewielkimi dawkami gonadotropin. A jest też szansa, że po kuracji estrogenami i luteiną wszystko wróci do normy. Boję się, że tylko tak mówią bo czytałam na bocianie, że wiele z Was też to słyszało i nic z tego. Ale cóż mi pozostaje? Mój kochany mówi, ze wszystko widzę w czarnych barwach więc mam nadzieję, że te estrogeny dodadzą mi optymizmu a nie kilogramów.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika MalaMi87

To świetne wiadomości. Głowa

To świetne wiadomości. Głowa do góry i nie miej czarnych myśli. Pozytywne myślenie przyciąga dobre zdarzenia.

Portret użytkownika goplana89

Dzięki

Dzięki