Relacja z dorocznego kongresu ESHRE 2018 - część 1.

Temat: 
Stowarzyszenie Nasz Bocian

ESHRE 2018Poniżej przedstawiamy Wam relację z pierwszej sesji zakończonego niedawno Kongresu ESHRE (Europejskiego Towarzystwa Reprodukcji Człowieka i Embriologii). Zaczynamy od naszkicowania stanowiska Światowej Organizacji Zdrowia w stosunku do niepłodności i od przybliżenia Strategii Zrównoważonego Rozwoju. Relację napisała dla Was Ania Krawczak.

SESJA ŚWIATOWEJ ORGANIZACJI ZDROWIA: ŚWIATOWA ORGANIZACJA ZDROWIA I PROFILAKTYKA NIEPŁODNOŚCI: CZAS NA DZIAŁANIE?
(WHO session: WHO and fertility care: time to engage?)

Thabo Matsaseng – Światowa Organizacja Zdrowia, oddział w Genewie: Szacunkowe dane na temat niepłodności na podstawie badań przekrojowych w oparciu o czynnik czasu do uzyskania ciąży. Wstępne wnioski badań pilotażowych.
(Estimation of prevalence of infertility from cross-section surveys (DHS) using time-to-pregnancy approach: preliminary results of a pilot study)

T. Chiware: In vitro w państwach o niskim i średnim dochodzie narodowym.
(The landscape of IVF in lower and middle income countries)

W. Ombelet: Rozwój medycznie wspomaganej reprodukcji w państwach o niskim i średnim dochodzie narodowym.
(Developing ART practice in low and middle income countries)

Niepłodność przez długie lata nie była uznawana za poważny problem zdrowotny, wraz z nieustającymi debatami nad tym, czy jest ona chorobą czy nie. Obecnie (od 2009 roku) niepłodność jest definiowana przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) jako choroba [disease] i stanowi ósmy pod względem częstości występowania światowy problem zdrowotny, a – jeśli pod uwagę weźmiemy populację poniżej 60-go roku życia – piąty najczęstszy problem zdrowotny w populacji całego świata. Rozważając przyczyny niepłodności, na świecie niepłodność najczęściej spowodowana jest zakażeniem układu rozrodczego kobiet i skutkami nielegalnej aborcji (tu ważny kontekst dla polskich czytelniczek i czytelników: niebezpieczne, nielegalne aborcje stanowią olbrzymi problem w krajach rozwijających się, głównie z obszaru Afryki i Azji, i choć ten problem nie dotyczy już szczęśliwie większości krajów europejskich, to w skali świata wciąż ma duże znaczenie statystyczne). WHO zwraca uwagę na problem niepłodności w krajach, które do tej pory były traktowane ‘po macoszemu’, ponieważ nie są to kraje z rozwiniętą siecią usług medycznych i dostępnym ubezpieczeniem zdrowotnym. WHO nazywa te kraje grupą LMIC – low and middle income countries (kraje z niskim lub średnim dochodem narodowym). To właśnie w tych krajach niepłodność ma szczególnie miażdżące skutki, ponieważ w parze z niezamierzoną bezdzietnością występują równocześnie:

- przemoc wobec kobiet, które otoczenie tradycyjnie obwinia o niezdolność urodzenia dziecka

- stygmatyzacja bezdzietnych kobiet z wykluczeniem ich z rodziny/społeczeństwa włącznie

- bardzo słaba dostępność do metod ART, które są poza finansowym zasięgiem większości par i jednostek

WHO, opierając się na badaniach prowadzonych w krajach LMIC, wskazuje, że dla par z tych krajów pragnienie posiadania dziecka jest tak potężne, że kobiety i mężczyźni są w stanie wydać na leczenie nawet 29% swoich rocznych przychodów.

Zgodnie ze Strategią Zrównoważonego Rozwoju przyjętą przez WHO (cele nr 3 i 5) priorytetem w najbliższych latach będzie walka o równy dostęp do świadczeń medycznych (włączając w to ubezpieczenie medyczne), poprawienie bezpieczeństwa leczenia metodą in vitro (przede wszystkim walka z transferami mnogimi – transferowaniem więcej niż jednego zarodka w cyklu) i inwestycja w rozwój tzw. „taniego in vitro”, które można wykonywać w przenośnych laboratoriach i którego skuteczność jest nieco niższa niż in vitro klasycznego, ale za to dzięki temu może stać się tanią, powszechnie dostępną metodą walki z niepłodnością.

Z badań WHO wynika ponadto, że:

- ponad 186 milionów kobiet nie może zajść w ciążę i urodzić dziecka pomimo pragnienia, aby zostać matką;

- co przekłada się na średnią, światową ratę niepłodności liczoną jako „1 na 4 pary/małżeństwa cierpi z powodu niepłodności”;

- ze szczegółowej analizy danych zbieranych w okresie 1990 – 2008 wynika, że wskaźniki niepłodności pierwotnej (kobieta nigdy nie urodziła dziecka) pozostają na tym samym poziomie, a w niektórych krajach europejskich rosną, zaś wskaźniki niepłodności wtórnej (kobieta urodziła już przynajmniej jedno dziecko, ale nie może zajść w kolejną ciążę/urodzić dziecka) zaczęły wzrastać.

NASZ KOMENTARZ

Żyjąc w Polsce i w Europie często zapominamy o tym, że niepłodność widziana z perspektywy mieszkańców Starego Kontynentu jest czymś znacząco innym niż niepłodność doświadczana przez parę z Bangladeszu, Gabonu czy Erytrei. Ból, cierpienie i poczucie niezasłużonej niesprawiedliwości są zapewne takie same, ale różnią nas możliwości radzenia sobie z tą chorobą. Nawet w Polsce, która od 2015 roku odcięła niepłodnym parom możliwość krajowej refundacji metody in vitro i wykluczyła z leczenia kobiety samotne i pary jednopłciowe, mimo wszystko mamy dostęp do bezpiecznego i monitorowanego leczenia. Mamy także dostęp do diagnostyki.

Ze strony Światowej Organizacji Zdrowia możemy obserwować pierwszy od lat zdecydowany ruch w kierunku dostrzeżenia problemu niepłodności jako zagrożenia globalnego. W przyjętej przez WHO Strategii Zrównoważonego Rozwoju (uwaga – podpisanej także przez Polskę, jako kraj członkowski) możemy odczytać wyraźne kierunki tej zmiany. Niepłodność i dostęp do edukacji seksualnej stanowią jedne z celów Strategii, a z ich wypełniania kraje członkowskie będą rozliczane. Jednym z elementów tej Strategii stanie się nowa definicja niepłodności, którą już wkrótce Wam przedstawimy jako Nasz Bocian i zarazem jako organizacja, która bierze udział w pracach WHO. Stay tuned!

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika muneer ahmed

The same kind of care needs

The same kind of care needs with regard to applied to barefoot jogging. Apply the steps I just suggested and will also be blessed with beautiful hair. voyance audiotel sérieuse

Portret użytkownika adamschule85

Many people like read

Many people like read articles and good articles can attract more people to read and help more people. chessbomb