Rada dla Rzeszowa??

Witam!
Długo mnie tu nie było po stracie mojego synka. Pisałam nawet Wam, że nie wiem, czy powinnam tu być, bo przestałam być staraczką, moje wszystkie podejścia IN Vitro skończyły się ciążą zakończoną w 26 tygodniu i śmiercią maluszka po 18 dniach. Nie czuję się matką i nie chcę być matką adopcyjną. Zresztą uważam, że Bóg nie chce nam dać dzieci i nawet adopcja nie wyjdzie.
Pisze o radę - właśnie dowiedziałam się, że moja koleżanka poroniła. W Rzeszowie jest odział Patologii ciąży w Szpitalu Wojewódzki nr 1. Byłam tam ja, była tam moja koleżanka i w tej chwili trzęsę się cała w nerwach. Bo ta Patologia to czysta PATOLOGIA.
Pomijam obchody lekarzy polegające na naciskaniu brzucha w foliowej rękawiczce (takiej jak bierze się chleb lub nalewa paliwo na stacji) i leczenie Nospą i końskimi dawkami magnezu. Ale od roku nic się nie zmieniło - kobieta po poronieniu i "zabiegu" leży na korytarzu płacząc w poduszkę (Ale o co płacze?!). Zostawiona na noc sama sobie!!! Nie napomyka się jej o możliwości rozmowy z psychologiem, który JEST W SZPITALU!!! Przed stratą i po niej patrzy na pełne życia brzuchy i słucha (szczególnie na tym korytarzu) zapisu KTG żyjących dzieci!! Mąż i rodzina ma ograniczone dojście, bo robi hałas i "wszystkich budzi na oddziale" - tak usłyszał mój, kiedy przyszedł w nocy bo ja rodziłam. I -najgorsze Pseudopołożne, które w nocy do 24 maja imprezę w swym pokoiku, drą się na cały korytarz, gadają, a na prośbę mojego męża by odpięły kroplówkę mówią "My nie mamy pacjentek leżących, niech przyjdzie" (przy odpływie wód płodowych miałam wstawać tylko do ubikacji, choć i to nie powinnam!!!).
Proszę Was - działaczy bociana, prawników, kobiety starające się i te , które przeżyły stratę o POMOC i RADĘ - Co można zrobić by zniszczyć tą patologię na oddziale Patologii w tym Szpitalu?? Pikiety, protesty, apele, media?? Dajcie jakieś rady, bo tak kurde być nie może!
P.S. W Rzeszowie we wszystkich szpitalach, podpisano klauzule sumienia. Lekarze "walczą" o dzieci nienarodzone. Te "utracone - poronione" nie są dziećmi, to tylko odpady medyczne lub "szczurki", które dziwne, że żyją (słowa lekarki, która odbierała poród mojego dziecka".

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika only

hej tez jestem z Rzeszowa i

hej tez jestem z Rzeszowa i dużo słyszałam o warunkach panujących w szpitalach innych niż profamilia i aż ciary przechodzą. Nie żebym robiła jakaś reklamę ale też przeżyłam porod przedwczesny i "po" zostałam odwieziona na piętro na którym leżała tylko jedna pani ( po zabiegu) a tak to cały pokój i praktycznie korytarz pusty ( da się ? da się!!). Cisza spokój brak ciężarnych i po porodach z dziećmi. Wiem bo dużo czytałam w internecie ze jest na pewno taki urząd/ konsulat który nadzoruje prace lekarzy i szpitali (warto o tym doczytać) i uważam że trzeba walczyć z takim podejściem, bo to po prostu chote co się dzieje. Od dawna czytam Twój blog i strasznie Ci współczuję. Wiele razy czytając Twoje słowa miałam wrażenie ze są moimi własnymi.

only