Wcześniaki

Ludzie myślą, że wcześniak to taki trochę mniejszy niemowlak. Ot, normalne dziecko, tylko urodzone za wcześnie. Maluch, który musi po prostu poleżeć chwilę w inkubatorze, nabrać ciałka, a potem wychodzi do domu i już wszystko jest dobrze.

Mam w domu takiego wcześniaka. Obecnie prawie ośmiokilogramowy, pulchny, rumiany, roześmiany bobas, który miał jakąś tam żółtaczkę, jakąś tam infekcję, nawet retinopatię, która potem samoistnie się wycofała. I już. Tyle. Po sprawie. Ale mam też w domu drugiego wcześniaka, na którego posypały się wszystkie nieszczęścia. Tamto zakażenie bakterią i sepsa, którą przeszedł w trzecim tygodniu życia zapoczątkowały szereg konsekwencji. Zapalenie opon mózgowych, wylewy IV stopnia skutkujące nieodwracalnym uszkodzeniem mózgu, wodogłowie pokrwotoczne, siedem operacji, w tym cztery na główkę i trzy na oczka. Wiele miesięcy spędzonych w szpitalach. Zły wynik rezonansu, złe rokowania…

Wiele wcześniaków, zwłaszcza urodzonych po 32 tc w końcu zamienia się w takie pulchne, rumiane bobasy, jak mój pierwszy synek. Ale wcześniactwo może się wiązać również z takimi historiami, jakie spotkały mojego drugiego synka. Ostatnie lata to dla mnie ciągła nauka, dojrzewanie, brutalne poznawanie na własnej skórze, że życie to nie bajka. Posiadłam sporą wiedzę na temat niepłodności, jej leczenia, metody in vitro, zagrożeń w ciąży, konsekwencji przedwczesnego porodu i w końcu zagadnień związanych z rehabilitacją. Wolałabym tego wszystkiego nie wiedzieć i dalej żyć sobie spokojnie. Tak jak ludzie, którzy myślą, że wcześniak to taki trochę mniejszy niemowlak.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika Tykrokylek

Uuuu... Mam nadzieję, że

Uuuu...
Mam nadzieję, że jednak znajdziesz radość w macierzyństwie, trudnym ale i owocnym. Dużo optymizmu i wytrwałości życzę. Prawda jest taka - życie to nie bajka, ale to my możemy z każdej chwili wyczarować odrobinę magii.
A dla Maluszka, dużo, dużo zdrowia i obyście wiele osiągnęli!
I oczywiście samych dobrych, pomocnych lekarzy przy Waszych zmaganiach.

Portret użytkownika Efa83

Ale ON ŻYJE!!

Pisałam do Ciebie prywatną wiadomość, ale nie uzyskałam odpowiedzi.
Ja straciłam swojego wcześniaczka - po 18 dniach jego życia,po skrajnej niedowadze urodzeniowej (460 gram) i mimo tego pokonanej przez niego sepsie, wylewach krwi do mózgu IV stopnia, wodogłowiu i zabiegowi odbarczania; po 5 latach walki o niego żeby powołać go na świat, po IVF z KD.
Widząc kiedyś Twój wpis z prośbą o modlitwę pierwszy raz pomodliłam się za was i za niego, choć od śmierci mojego synka nie modlę się i nie chodzę do kościoła obrażona na Boga.
Dziś widzę, że mimo chorób udało się Wam, a Wasze dzieci ŻYJĄ!!! Może jednak Bóg czasem wysłuchuje modlitw? Ja już nie mam nadziei, ale Ty ją masz, bo Twój synek jest "Superbohaterem" i ma wielką wolę walki, tak jak mój Mikołaj. Doceń to, że Bóg mimo wszystkich przypadłości WAM GO DAŁ!!!Zostawił!!! I wasi synowi ŻYJĄ!!!!
Cieszę się, że widzę ten wpis. Wiem, że jest ci bardzo ciężko i ciągle żyjesz jednak w strachu o synka. Ale go masz!!! Rozumiesz?? On jest przy Was, a każdy "wydarty" przez niego dzień życia powinien być dla Was świętem!! Będę o Was myśleć i przesyłać Ci całą moją siłę, którą miałabym dla swojego dziecka, które niestety Bóg mi zabrał.

Leczenie od 06.2013, 09.2015 ICSI (4 zarodki)03.2016 potwierdzony mozaicyzm,
06.2016 ICSI w Warszawie (3 zarodki,wszystkie nieprawidłowe)
30.09.2016 transfer ICSI z KD 2 zarodki,12.10. beta 235,14.03.Poród cc w 26tc,syn,01.04.Śpij Mały Książę

Portret użytkownika Alicjaaaaa

Myślę, że Bóg wysłuchuje

Myślę, że Bóg wysłuchuje modlitw i za każdą taką modlitwę w intencji mojego synka bardzo dziękuję. Kilka razy w tygodniu chodzimy na rehabilitację i spotykamy tam różne dzieci. I tak naprawdę to chyba mieliśmy szczęście w nieszczęściu. Powtórzę to, co napisałam Ci w prywatnej wiadomości, bo chciałabym, żeby to wybrzmiało i może dało nadzieję innym. Po tym, co spotkało małego, słyszeliśmy od lekarzy okropne rzeczy. Statystyki są brutalne, mówią, że 90% dzieci nie przeżywa takich wylewów, a te, które przeżyją mają 90% szans na niepełnosprawność. Niektórzy straszyli, że dziecko będzie roślinką. Tymczasem on jest wspaniały! Uśmiecha się, gaworzy, trzyma główkę, wodzi wzrokiem i wady wzroku nie ma prawie wcale, dobrze słyszy, sięga do zabawek, przekłada przedmioty z rączki do rączki, uważnie je ogląda, bawi się, chwyta stopy i wkłada je sobie do buzi, przewraca się sam na boki i na brzuszek, pełza, jest bardzo kontaktowy, towarzyski. Mimo różnych problemów, wciąż idzie do przodu, a jego zdrowy brat jest tylko pół kroku przed nim. Przynajmniej jeśli chodzi o te kluczowe sprawy. Wierzę, że jeszcze wszystko będzie dobrze.

Starania od czerwca 2012 r.
Endometrioza + słabe nasienie
05. 2011 r. - laparoskopia
10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
03. 2017 r. - laparoskopia 2
05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)

Portret użytkownika only

moj synek tez jest

moj synek tez jest wczesniakiem przeszedł chyba wszystkie możliwe infekcje w szpitalu wiele razy " pozwalano" mi zostać dłużej żeby się z nim pożegnać a on mimo to żyje i nie poddaje się! wiem co czujesz - żal bezradność wściekłość niezrozumienie ( bo oni nie wiedzą co to znaczy i to Ty musisz sama to udźwignąć). Uwierz to minie musicie to przeczekać , ja też tak mam i wierzę w to głęboko, codzienna modlitwa bardzo dużo mi daje, bo trzeba wziąć się w garść i żyć, dać z siebie wszystko co można i nigdy się nie poddawać!

only