JA

Ja. To juz inna ja.
Moje zycie wywrocilo sie do gory nogami.
Zaczelam terapie u innego terapeuty. Juz to bylo dobrym posunieciem. Bo okazalo sie, ze nurt poznawczo-behawioralny jest strzalem w 10. Bylo to koncem listopada.
W lutym dojrzalam do decyzji o zmianie pracy. Decyzja ta praradoksalnie zmienila wszystko. Myslalam, ze rezygnujac (mialam juz nowa prace) robie to co moze byc najlepsze. A moje wypowiedzenie zapoczatkowalo lawine wydarzen w firmie miedzy mna, szefem i przelozona. Lawine ta spowodowalo bardzo szczere wyznanie szefa jak to wszystko wyglada z jego strony. Ja otworzylam sie na to i pozwolilam pierwszy raz na wpuszczenie go do swojego zycia i myslenia. Pierwszy raz po wielu latach. Zgodzilam sie na rozmowe we 3 jeszcze z przelozona dzialu. Rozmowa byla szczera, spokojna i pierwsza taka od wielu lat. Wszystko sie oczyscilo. Poczulam ulge, ktorej na pewno nie poczulabym odchodzac. Na ich prosbe zostalam. Jest inaczej. Jest dobrze. Zyskalam bardzo bliska osobe. Wiem, ze moge zawsze przyjsc jak pojawia sie problemy. A z przelozona jest bardzo ok. Czuje spokoj. Jestem mu bardzo wdzieczna, ze jednak zawalczyl o nasza wspolprace i relacje na stopie osobistej (od zawsze nam kibicowal i wiedzial o stratach). A ja jestem z siebie dumna. Bo przekonalam sie, ze ja tez mialam problem i nie wszystko wygladalo w rzeczywistosci tak jak ja to widzialam.
Potem osiagnelismy z mezem chyba dno upadku naszego malzenstwa. Bylam juz nawet umowiona z prawnikiem, zeby dowiedziec sie jakie mam opcje.. wredy corka trafila do szpitala. I chyba to byl gwozdz. Paradoksem tej calej sytuacji byl fakt, ze zmeczenie prychiczne i fizyczne chyba osiagnelo maximum i to spowodowalo to, ze zaczelismy rozmawiac. Kochalismy sie pierwszy raz od wielu miesiecy. Moze w glupim momencie, bo gdy babcia byla z Mala w szpitalu w sobote rano. Ale byl to pierwszy moment naszego bycia sam na sam od dawna. Od tego czasu jest inaczej. Potrafimy rozmwaiac. Normalnie. Czasem sa klotnie. Ale ja bardzo sie zmienilam. Teraz to ja potrafie zakonczyc klotnie. Wyciagnac reke. Potrafie postawic sie w jego skorze i popatrzec z jego perspektywy. Teraz chce go pokochac na nowo. Mam ochote na seks z nim. Nigdy tak nie bylo. On tez czuje i widzi zmiane i sam inaczej sie zachowuje. Jest szczerze. Odlozylam ta wizyte u prawnika.
Potem nastapil przelom w kontakcie z corka. Z pomoca (nieswiadoma) szefa kiedy byla w szpitalu i jedym zdaniem, ktore mi napisal zdalam sobie sprawe, ze problemem nie bylo to, ze czuje sie fatalna matka albo nie nadaje sie itp.Tylko paniczny strach, ze ja tez strace. Kiedy to sobie uswiadomilam to wszystko pryslo. W tym momencie otworzylam sie i ona tez to zauwazyla i jest inna. Otworzyla sie na mnie. Jest inaczej. Jest radosnie i kochajaco. W koncu czuje sie matką i ze poradzilam sobie. I ze sobie poradze.

Zmian jest jeszcze wiele wiele.
I tak to trwa od listopada, potem lutego a potem marca... i najwieksze rewolucje sa zakonczone.
Terapia jest na finiszu.
Ja mam w sobie spokoj. Czuje sie szczesliwa.
Nigdy tak sie nie czulam. Nawet nie wiedzialam,ze JA taka moge byc i moze mi sie udac.
Nigdy taka nie bylam. Dlugo bylam w szoku i dlugo sie uczylam, ze sprawy normalne i codzienne tez dla mnie takie moga byc.
Ale szok minal a zmiany zostaly. Mam teraz wsparcie od innych i otworzylam sie na nich. Ale grono najblizszycj pozostaje nadal ciasne.
I dowiedzialam sie, ze nie potrafie wziac sie za siebie, bo dla mnie schudniecie=mozliwosc zajscia w ciaze. Zawsze to sie laczylo. Kiedy to rozgraniczylam to odchudzanie przestalo byc problemem. Bo wiem, ze jak schudne to MOGE wrocic po Zarodek ale nie MUSZE od razu w tym momencie. Proste i glupie, ale problem z utrzymaniem diety zaprowadzil mnie od mojej dietetyczki do terapeutki a ona z kolei zamiast mnie nauczyc radzenia sobie z odzywianiem zdiagnozowala depresje i wywrocila mi zycie do gory nogami.
Odzyskalam swoje zycie i kontrole nad nim.
Dziekuje

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika bloo

Chciałam tylko napisać, że

Chciałam tylko napisać, że Jesteś wspaniała. I dziękuję, że się podzieliłaś tą historią.

Portret użytkownika AgataTofik

:)

Dziekuje bloo.

2010 r. 13 tc [*]
2011 r. 9 tc cp[*]
2013 r. 8 tc cp[*]
2015 r. IMSI :(
2016 r. IMSI :D

30.12.2016 r. Anastazja :D

Blastuś na zimowisku :)

Portret użytkownika Marko2

Wzruszające słowa

agata wzruszające i szczere wyznania .Dużo szczęści i miłości dla waszej rodzinki .

Portret użytkownika AgataTofik

:)

Marko2 dziekuje Ci :*

2010 r. 13 tc [*]
2011 r. 9 tc cp[*]
2013 r. 8 tc cp[*]
2015 r. IMSI :(
2016 r. IMSI :D

30.12.2016 r. Anastazja :D

Blastuś na zimowisku :)

Portret użytkownika Patklu

Najlepszego

Bardzo się cieszę, że sprawy zaczęły się pozytywnie układać i że znalazłaś wsparcie.

VIII 2010 torbiele obu jajników, endometrioza
III 2014 torbiel jajnika lewego, liczne zrosty w miednicy mniejszej
XI 2014 pseudotorbiel, uwolnienie zrostów
II 2015 ICSI 2 komórki, nieudany transfer 1 zarodka ;(
II 2016 elektrokonizacja szyjki maci

Portret użytkownika AgataTofik

:)

Patklu dziekuje :*

2010 r. 13 tc [*]
2011 r. 9 tc cp[*]
2013 r. 8 tc cp[*]
2015 r. IMSI :(
2016 r. IMSI :D

30.12.2016 r. Anastazja :D

Blastuś na zimowisku :)

Portret użytkownika kingapolak7

zawsze

od zawsze wiedziałam , ze silna babka z Ciebie ! Pięknie !!!!

19 lat czekamy :bobas:
9 transferów :(

To nie my damy Ci życie,
ale to życie da nam Ciebie :love:

[b][u]czekamy na :telefon:
[color=#FF

Portret użytkownika AgataTofik

:)

:*

2010 r. 13 tc [*]
2011 r. 9 tc cp[*]
2013 r. 8 tc cp[*]
2015 r. IMSI :(
2016 r. IMSI :D

30.12.2016 r. Anastazja :D

Blastuś na zimowisku :)