jestem zła

za nami już czwarta inseminacja, niestety zakończona niepowodzeniem. Brniemy w tę co miesięczną walkę ze względu na to, że pierwsza zakończyła się ciążą, niestety serduszko przestało bić. Wiedzeni przekonaniem,że następne będą silniejsze, że przeżyją, poddawaliśmy się zabiegowi. Jednak dziś, szala goryczy się przelała... Niesamowity ból, gniew, rozpacz i pustka , co dalej robić... Nie stać nas na invitro, młodzi już nie jesteśmy (bo przed 40tką)nie wiem co robić, jak żyć, co myśleć. Podpowiedzcie proszę! Nie cieszą mnie nadchodzące święta, czuję, że dopada mnie depresja, apatia, niechęć do wszystkiego. A w rodzinie pytają dlaczego jestem smutna, albo w ogóle nic nie mówią, tylko napomykają, że taka nie uśmiechnięta, nie miła, wyrzucam co myślę... Oni w ogóle mnie nie rozumieją, a niby wszystko wiedzą...Mąż też to przeżywa, choć ukrywa jak widzę. Boję się o nasz związek, o nas w ogóle. Mam żal do lekarzy, że tylko umawiają na kolejne wizyty, ale nie potrafią konkretnie powiedzieć DLACZEGO wciąż te niepowodzenia, skoro wszystkie badania wskazują na pozytywne wyniki!!! Przed nami już tylko invitro. Powiedzcie, czy z Waszego doświadczenia warto zaciągnąć kredyt w banku? Bo przecież nie zawsze zakończy się ono ciążą? Jak sobie radzić z tak strasznym rozgraniczaniem, jeśli chodzi być może o życie własnego dziecka, ale co zrobić jeśli nie stać cię na ten kredyt CHOLERA!!!Nie mogę spać, zarzywam na razie valerinasen, ale jak widać nie za bardzo działa...
ODPOWIEDZCIE PROSZĘ COKOLWIEK, abym miała poczucie, że ktoś jest ze mną. Dziękuję.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika magda2828

niepłodnosc idiopatyczna?

Trzyamj się i nie poddawaj..czy warto kredyt zaciągać..? To musicie sobie sami odpowiedzieć..na ile to dla Was ważne, czy chcecie zaryzykiwać stratę tych pieniędzy..
Ja również maiłam problemy z zajsciem w ciążę, nie wiadomo właściwie dlaczego- trzy nieudane inseminacje (każda z nie wiadomych przyczyn bardzo bolesna), trzy procedury in vitro..dluga była nasza droga do ciaży. Trzecia procedura okazała sie dla nas szczęsliwa - i teraz mamy 2,5 córeczkę oraz jedna zamrożoną blastocystę. Czyli jeszcze jedną szansę na dziecko :-)
Fakt, że trzecia, udana procedura była robiona na największym "luzie" ponieważ wtedy udało nam sie zakwalifikowac do rządowego programu refunacji in vitro i leków..więc nie stresowałam się, że "tyle pieniędzy- a co jak się nie uda?" i się udalo :)
Powiodzenia, trzymamm kciuki za wasze szczęście...najważnejsze to robić wszystko w zgodzie ze sobą, zeby póniej nie żalowac ze się coś zrobiło lub nie..

Portret użytkownika Finezjarree

Uda sie

Witam Cie. Ja mialam 6 inseminacji , u mnie jest nieplodnosc idiopatyczna czyli niby wszystko dobrze ale ciazy nie bylo. Mi sie udalo z programu rzadowego skorzystac z in vitro, pierwsze bylo nieudane, dopiero drugie sie udalo i mam najcudowniejsze dzieciatko na swiecie. Jakbym nie miala z refundacji a nie bylobymnie stac to bez wahania wzielabym kredyt. Pieniadze mozna zarobic a dzieciatko jego usmiech , dotyk, zapach , cudowne cialko to najlepsze co moze byc na swiecie. Oczwiscie nie wiadomo czy sie uda ale za chwile bedzie juz za pozno i potem będziesz sie zastanawic co by bylo jakbys wziela kredyt ... Zycze Ci szczescia i podjecia decyzji ktora sama uznasz za sluszna. Ja tez każde swieta , imprezy rodzinne itp przeżywałam z bolem serca, odkad mam synka jestem zupelnie inna osoba zadowolona i szczesliwa. Pozdrawiam

Portret użytkownika madlen00

Lepiej zrobić coś i żałować,

Lepiej zrobić coś i żałować, niż żałować, ze się czegoś nie zrobiło.. Nie każda klinka jest bardzo droga, a szansa na dziecko może uciec. Do dzieła

08.2016 - I invitro ( 2AA,1AB)
02.2017 -II invitro(1BB)
07.2017 -III ICSI (nrak zarodków)
09.2017 AZ (3AA) 9t4d [*]

Portret użytkownika Aga-p3

...

Jeśli macie siłę i chęć podejścia jeszcze raz popytaj w dużych klinikach o badania kliniczne.

Portret użytkownika nynyny

warto

Jeśli nie jesteś pogodzona z bezdzietnością, jeśli chcesz mieć dziecko, to warto wziąć kredyt. To nie jest decyzja, którą można odkładać na za rok czy za pięć. Inne wydatki można, a tego nie. Jeśli tylko macie taką możliwość, działajcie. Właśnie dlatego, żeby nie żałować, że się nie spróbowało.
Podczas naszych starań, gdy już było beznadziejnie, szukaliśmy wszelkich sposobów i możliwości, właśnie dlatego - żeby dołożyć wszelkich starań, spróbować wszelkich metod, zrobić wszelkie badania, żeby wiedzieć, że jeśli się nie uda, to tylko dlatego, że "nie da się", a nie dlatego, że czegoś nie zrobiliśmy.
I warto szukać dobrej kliniki, najlepszych lekarzy, nawet jeśli trzeba do nich dojechać - zwłaszcza, jeśli to dla was duży wysiłek finansowy. Doświadczony lekarz z dobrą renomą bardzo zwiększa szanse.
Trzymam za was kciuki!

2014-2015 -> 3 pełne procedury, 5 x ET, 7 zarodków, aż w końcu...
02.2016 r. urodziła się nasza Kruszynka :love:

05.2017 r. - crio :-)
TP 21.01.2018 r.

Portret użytkownika AgataTofik

Witaj

Nam udalo sie skorzystac z programu rzadowego. Nie wiem czy bralibysmy kredyt ciezko odpowiedziec. Musicie przekalkulowac co bedzie jak sie nie uda za pierwszym razem. Koleny kredyt?
Warto tez sprawdzic czy Wasze miasto nie dofinansowuje ivf? Albo zorientowac sie w klinikach bo sa rozne promocje, pakiety. A czasami mozna sie zalapac w ramach badan klinicznych.
Powodzenia.

2010 r. 13 tc [*]
2011 r. 9 tc cp[*]
2013 r. 8 tc cp[*]
2015 r. IMSI :(
2016 r. IMSI :D

30.12.2016 r. Anastazja :D

Blastuś na zimowisku :)