po ICSI

U mnie bez zmian tak troche hu....
Z meżem przechodzimy cieżki okres, moj mąż przestał chyba czerpać radość z sexu. Prawie w ogóle już się nie kochamy. Kłotnie są na porządku dziennym, ja odpuszaczam ale M jest strasznie nerwowy.Zrobiluśmy sobie przerwe zbieramy fundusze na kolejną próbę.
To bedzie trzeci transfer. Mam pytanie jak znaleść w sbie nadzieję że moze się udać? skoro dwa ostatnie ani drgneły?

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika lakamelka

Wiesz nigdy nie wiadomo co

Wiesz nigdy nie wiadomo co nam pisane. Przeszłam 4 pełne procedury, w każdej transfer 1-2 zarodków i żadnych mrozaków. Do tego to poczucie beznadziejności które pamiętam. Wchodziłam na forum i czytałam jak kolejnym dziewczynom rosną bety a mi nigdy nie drgnęła nawet. 4 podejście było na kredyt, poprzednie refundowane. Nie wierzyliśmy że wyjdzie. Komórki nie chciały rosnąć, zarodki słabe, klasa b i c i ja nienajmłodsza do tego. Po transferze pełna rezygnacja. Hcg kontrolne 7 i pewność że nie wyszło. Teraz ta moja niewiara i niskie hcg śpi w pokoju obok ;).

2013 kwalifikacja do programu
03.2014 ICSI :(
07.2014 ICSI :(
03.2015 IMSI :(
02.2016 ICSI :), 03.2016 jest serduszko :)
listopad 2016 pojawił się na świecie nasz synek