Naprawdę jestem w ciąży

Za chwilę rozpocznę 17 tc. Zakładając, że ciąża bliźniacza kończy się często w okolicy 36 tc. to już prawie połowa. Brzuch dopiero niedawno zaczął mi rosnąć. Jest już nie do pomylenia z tłuszczykiem, a będzie tylko gorzej ;-) Zaczyna mi ciążyć, nie mogę zbyt długo leżeć na plecach, bo mnie uwiera. Czasami czuję, jakby wewnątrz siedziały dwa gnomy i pchały od środka. Mam wtedy wrażenie, że zaraz pęknę. Nieźle mnie też ciśnie na pęcherz (zwłaszcza wieczorami), mimo że to już II trymestr i teoretycznie nie powinno. Nie znam jeszcze płci maluchów, bo na ostatniej wizycie zacisnęły nóżki. Gdyby tak była parka…

No, ale najważniejsze, że są zdrowe. Tak przynajmniej pokazują wszystkie dotychczasowe badania. USG miałam już 5 razy, w tym ogólny przegląd wraz z przeziernością karkową. No i test Pappa. Strasznie się denerwowałam, ale na szczęście wszystko wyszło dobrze. Moim zdaniem nie powinni zalecać tych badań rutynowo, a tylko jeśli kobieta chce lub są wyraźne wskazania, bo babeczki niepotrzebnie się stresują. Zwłaszcza jeśli wynik wyjdzie kiepski, bo przecież to jeszcze o niczym nie przesądza, a nerwy są straszne.

Chyba powoli przyzwyczajam się do tego, że NAPRAWDĘ JESTEM W CIĄŻY, chociaż kiedy tak sobie o tym pomyślę, zastanowię się, przypomnę swoje pięcioletnie zmagania… to nadal wydaje się takie abstrakcyjne. Przez cały I trymestr nieustannie się bałam, że coś pójdzie nie tak, przy każdej wizycie w toalecie dokładnie sprawdzałam, czy nie ma krwi albo coś. Nadal mnie czasem dopadają czarne wizje. To chyba piętno niepłodności.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika bez radna

Znam to :)

Kochana doskonale wiem co czujesz. Jakis czas temu sama przez to przechodziłam, a teraz z uśmiechem patrzę na swoje 4miesieczne dwa cudy. Ciąża blizniacza jest trudną ciąża. Moje córeczki urodziły się w 37tc z waga 2800 i 3300.Mozesz sobie wyobrazic jak wygladał mój brzuszek pod koniec i ile ważył. Było bardzo ciężko ale to piekny okres przed narodzinami. Dam Ci tylko dobrą radę-odpoczywaj ile tylko możesz bo kiedy maleństwa przyjdą na świat zapomniesz co to znaczy odpoczynek:)
Dodam jeszcze że rzeczywistośc podwójnego macierzyństwa różni się bardzo od tego jakie mamy o nim wyobrażenie. Jest to podwojne szczescie ale i podwojne problemy,mam na myśli kolki razy dwa,choroby razy dwa,nieprzespane noce razy dwa(choc wcale u Ciebie nie musi tak być) ale mimo to że jest tak ciężko kochasz te dwa małe skarby nad życie i dziekujesz Bogu za kazdy dzień z nimi.
Zdrowka życzę! Dbajcie o siebie :*

12.01.2016-1IUI :(
05.04.2016-2IUI :(
27.05.2016-3IUI :(
08.2016 ICSI (mamy 2 kropeczki ;)

Mówią że nadzieja umiera ostatnia...

Portret użytkownika Alicjaaaaa

Dzięki. Generalnie wszyscy

Dzięki. Generalnie wszyscy mnie straszą tym zmęczeniem i niewyspaniem, ale mnie to jakoś niespecjalnie przeraża :-) Może dlatego, że to wciąż całkiem abstrakcyjny problem, którego nie znam z autopsji. Znam za to samotność, pustkę, poczucie bezsensu, beznadziei i utknięcia w martwym punkcie życia. I tego wciąż się boję najbardziej.

Starania od czerwca 2012 r.
Endometrioza + słabe nasienie
05. 2011 r. - laparoskopia
10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
03. 2017 r. - laparoskopia 2
05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)

Portret użytkownika asiasrok1

nie bój się juz jest dobrze

Hej! Jestem mamą 4 letnich bliźniaków tak 4 letnich jak ten czas leci... Prawie 5 lat temu podchodziłam do 4 próby zapłodnienia in vitro (listopad 2012) w Warszawie. Wiedziałam wtedy, że to ostatni raz, że już nie będę miała sił jak się nie uda to już byłby koniec - koniec mojego życia. 2 grudnia 2012 dostałam tel. od koleżanki, którarobiła moje badanie krwi: "Asia beta ponad 1100 ale nadal rosnie, ja miałam 250 i byłamw ciąży wiec ty chyba będziesz miała 2" Wtedy jeszcze nie wiedziałam co to oznacza cieszyłam się jak szalona. W 36 tygodniu przez cesarskie cięcie urodziłam 2 zdrowych chłopców Filip 2240 i Miłosz 2600. Cuda świata największe. Nie mogłam spać patrzyłam tylko na nich i na swoje szczęście. Ciężko bywało ale czy aż tak? nie wiem czy to kwestia nastawienia czy samozaparcia my dawaliśmu rade i z perspektywy czasu jak byli mniejsi chyba było łatwiej. Teraz chodzą do przedszkola i robią w nim furorę. dzieci to jest życie a my żyjemy dla nich. W marcu tego roku dla nas na chwilę czas się zatrzymał Miloszek miał podejrzenie posocznicy potocznie sepsy. Nic w tedy nie miało znaczenia nic poza moimi dziećmi Filip w tym samym czasie zachorował na rota wirusa i tez wyladował w szpitalu na szczęście w specjalistyczny szpitalu w Krakowie zgodzili się przyjąć moje drugie dziecko żebym mogła być przy nich. Jak wracaliśmy do domu już zdrowi popłakałam się ze szczęścia, że wracamy wszyscy razem... Liczy się tylko zdrowie tylko!!!! także zdrowia i szczęści życzę. ps. " Też miała być parka..."

Portret użytkownika bez radna

Ja tez tydzień....

Ja też tydzień temu leżałam z jedną z blizniaczek w szpitalu, a ma dopiero 4miesiace.W takich chwilach człowieka docenia i modli się tylko o jedno-o zdrowie dla nich. Z całą resztą sobie jakoś poradzi..

12.01.2016-1IUI :(
05.04.2016-2IUI :(
27.05.2016-3IUI :(
08.2016 ICSI (mamy 2 kropeczki ;)

Mówią że nadzieja umiera ostatnia...