Laparoskopia

Hej☺ dawno mnie tu nie było.. po hsg, nieudanej inseminacji sie wycofałam, poddałam.. ale teraz ide dalej, do przodu. Za godzine idę na blok na laparoskopie i musze przyznac, że umieram ze strachu. Niestety jest to koniecznym krokiem aby dalej zdiagnozować naszą nieplodnosc. Trzymajcie kciuki!!! Boje się okropnie...

Pozdrawiam

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika beembe

dokładnie wiem co czujesz

Witaj,
dokładnie wiem, co czujesz, ale wierz mi, że nie jest tak źle z tą laparo jak to wygląda gdy się o tym czyta.
Ja nie wspominam tego jakoś strasznie, jednakże też się bałam "przed".
Wszystko jest do przeżycia.
..byle tylko coś to wniosło w Waszą diagnostykę..
U mnie okazało się, że wszystko jest ok, więc w zasadzie zrobiłam to z jednej strony niepotrzebnie, ale z drugiej - przyniosło wiedzę, że nie tutaj musimy szukać...
powodzenia!

Portret użytkownika Małgosiaa8

Jak się okazało było to do

Jak się okazało było to do przejscia, teraz dochodze juz do siebie w domku. Niestety też nic nie znaleziono, więc przyczyna jest gdzie indziej. A mialam nadzieje, że wpadną na jakis nowy trop

Próby od sierpnia 2015..
- niedoczynność tarczycy
- hiperprolaktynemia
- grudzień 2016 - HSG- oba drożne
- luty 2017 - nieudana IUI :(
- sierpień 2017- laparoskopia i chromotubacja- wszystko drożne, bez zrostów

Kluczem do szczęścia jest posiada

Portret użytkownika beembe

znam to uczucie..

z jednej strony się cieszysz,że jest ok, a z drugiej przeszywa Cię dziwny zawód - że jednak to nie to i trzeba szukać dalej...
3m się!
pozdrawiam