a mialam się nie stresować ...

...myśmyłem,że już mam wszystko poukładane-miałam się nie stresować...ja osoba wyważona przez życie (człowiek sie zmienia po stracie kogoś bardzo bliskiego,cieszy się z małych rzeczy, docenia to co ma-staje się wywożony,ułożony ).
Przeżyłam brak ciąży, płacz łzy, zazazdrość- wyparcie, żal do siebie_-złość. Wsparcie męża, było bardzo pomocne w tych trudnych chwilach, potem strata brata- psycholog i po czasie żałoby inne spojrzenie na świat...
Odpuscilismy, zaczęliśmy starannie o adopcję- teraz w międzyczasie pojawiła się okazja invimed, wiec na luzie sie zaczęło. Czekam teraz na wyniki, mam jechać na sono 25 i zalacza sie stres...co wyjdzie, wcześniej krew i inne badania, wiec lek o wyniki .Naszczescie jest w granicach rozsądku, ale łapie sie na myśleniu i małym leku, byle do wtorku .

Wtorek już jutro i stres narasta.

0
Twoja ocena: Brak