Dyskryminacja

Przez wiele lat leczenia, wielokrotnie spotkałam się z dyskryminacją Niepłodnych. Przykładów mogę mnożyć ale napiszę o ostatnim który miał miejsce.
Kobieta starająca się o dziecko, szereg badań robionych, większość pokrywanych niestety z własnej kieszeni ( jest to kobieta ubezpieczona i płacąca całe swoje dorosłe życie składki) poddaje się laparoskopi leczniczej. Kilkudniowy pobyt w szpitalu. Po powrocie składa odpowiednie dokumenty u ubezpieczyciela o "zadośćuczynienie" za pobyt w szpitalu. I co? Okazuje się, że się nie należy!!! W karcie informacja. NIEPŁODNOŚĆ. Co wg ubezpieczyciela jest na równej linii z ALKOHOLIZMEM
To jest cios poniżej pasa. Nie możemy na to pozwalać ale mamy szansę zrobić coś bardzo konkretnego w sprawie leczenia niepłodności w Europie i wyrównania szans dla tych, którzy są obecnie dyskryminowani (np. My - niepłodni Polacy!)
Proszę o dopisywanie swoich historii dyskryminacji w wątku Naszego Bociana.
Dyskryminacja niepłodnych pacjentów - Parlament Europejski
http://www.nasz-bocian.pl/phpbbforum/viewtopic.php?p=8589635#p8589635
Wszystkie historie przekażemy do Parlamentu Europejskiego.
Wielkie dzięki!

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (2 votes)

Odpowiedzi

Portret użytkownika Efa83

Dyskryminacja i hejt

PZU również nie wypłaciło mi za pobyt w szpitalu i operacje. W uzasadnieniu napisali, że za leczenie niepłodności mi się nie należy. Z tego powodu zmieniłam ubezpieczenie.
Co do dyskryminacji spotkałam się z tym również i z hejtem w stosunku do mnie, kiedy napisałam na forum lewicowej gazety odpowiedź na list kobiety, która w pewnym sensie narzeka na to, że urodziła córkę - nie ma czasu dla siebie; dziecko tylko przebiera i ubranka prasuje, pierze; mąż nie pomaga, ona się nie rozwija; musi chodzić ubrana w dresy i nie robi kariery, a dziecko jeszcze jej perfidnie robi na złość i "rzyga". Okazało się, że jej list spotkał się ze zrozumieniem i uznaniem "feministek".
Kiedy ja napisałam, że jesteśmy jako niepłodni dyskryminowani, że w tej gazecie przez lata były tylko dwa artykuły o niepłodności, że wg mnie "dziecko tej kobiecie przytrafiło się chyba nie w porę" i że powinna docenić, że je ma. Zaczęła się na mnie nagonka - no bo jak kobieta może dziecka pragnąć!! I w ogóle dlaczego ja chcę artykułów na temat niepłodności w feministycznej gazecie. Jedna z pań życzyła mi "aby taka głupia jak ja nie przekazywała dalej genów", a inne zarzucały mi, że "epatuję rodzicielstwem, a przecież to jest złe". Faktem jest, że zamieścili list, który był skierowany do redakcji a nie na forum, ale takiego hejtu od kobiet się nie spodziewałam. Zamieściłam więc tam "List do synka", który był dyskusją z listem tamtej matki i napisałam odpowiedź do pań feministek. A ponieważ wszystko to zbiegło się ze śmiercią mego synka, nie wchodzę na stronę tej Gazety, bo nie jestem w stanie znieść kolejnych ataków.

Leczenie od 06.2013, 09.2015 ICSI (4 zarodki)03.2016 potwierdzony mozaicyzm,
06.2016 ICSI w Warszawie (3 zarodki,wszystkie nieprawidłowe)
30.09.2016 transfer ICSI z KD 2 zarodki,12.10. beta 235,14.03.Poród cc w 26tc,syn,01.04.Śpij Mały Książę

Portret użytkownika Alicjaaaaa

Prywatny ubezpieczyciel, u

Prywatny ubezpieczyciel, u którego mam pakiet firmowy, nie chce wykonywać badań, które mam zagwarantowane w tym pakiecie, jeśli wyniucha, że chcę je wykonać „w kontekście niepłodności”. Co bardziej litościwi lekarze wypisują skierowania na niektóre z nich, podając w swoim formularzu jakiś inny powód. Jedna lekarka wyjaśniła mi, że ona by chętnie wypisała, ale „góra ją będzie ścigać”, „szef ją już za to ochrzanił”, „mają odgórny zakaz” itp. Dlaczego? Bo oni „się niepłodnością nie zajmują” i pacjent powinien iść do kliniki, która się w tym specjalizuje. I zabulić. Oczywiście jak w tejże ubezpieczalni zabulę, to też mi zrobią badania z pocałowaniem ręki. Tylko w ramach ubezpieczenia się „nie zajmują”.

Starania od czerwca 2012 r.
Endometrioza + słabe nasienie
05. 2011 r. - laparoskopia
10. 2016 r. - IMSI (3 zarodki, 2 podane, nie udało się)
03. 2017 r. - laparoskopia 2
05. 2017 r. - IMSI 2 (2 zarodki, 2 podane, 12 dpt beta 312,5 i są 2 serduszka!)

Portret użytkownika Magia13

Miałam podobnie

23.12 - mój lekarz na urlopie a ja w trakcie monitoringu cyklu. no ale od czego mam prywatne ubezpieczenie? lekarka zrobiła szczegółowy wywiad a potem jak prosiłam usg. jakież było moje zdziwienue, gdy w recepcji po wizycie musiałam zapłacić 100 zl, bo lekarka wpisała w karcie "leczenie niepłodności" a tego w pakiecie podobno nie ma...zapłaciłam, ale wkurzyłam się na maksa i napisałam reklamację do ubezpieczyciela, gdzie argumentowałam, że usg jest normalnym badaniem w ginekologii i gdybym nie przyznała się lekarce, że od roku staram się o dziecko, to zrobiłaby mi i tak usg, tylko nie nazwałaby tego monitoringiem. poskutkowało. ubezpieczyciel uznał moje rację i ta klinika musiała mi zwrócić pieniądze. warto więc walczyć z dyskryminacją

3 lata starań
3xIUI
XI 2015 I ICSI-SET. 31 dpt :love:
04.08.2016 - Olga na świecie.

Portret użytkownika adelajda16

Otoczenie

Spotkanie w pracy. Na spotkaniu niepłodna ja, mój szef i ktoś. Szef rozluźnił się nieco i rozbawiony stwierdza: "Kobiety nie są od robienia kariery, tylko do rodzenia dzieci." (policzek nr 1 - wie, że straciłam dziecko, wie, że zrobiłam karierę). Za chwilę dodaje: "Małżeństwa które nie mają dzieci powinny płacić wyższe podatki" (policzek nr 2). Zamarłam. Byłam w stanie pomilczeć i nie uronić łzy w jego towarzystwie: mężczyzny płodnego, który ma płodną żonę i nie musi płacić wyższych podatków. W końcu stamtąd wyszłam. Usiadłam i w ciszy zawyłam jak pies.

12/2014: ciąża naturalna (8 tc*);
Mutacja MTHFR, kariotypy ok, pwcj, niedoczynność tarczycy;
2016 r. SALVE KD: 2*IVF - beta: 0;
leczenie immuno;
08/2017: ciąża naturalna (11 tc*) - trisomia chromosmu 9;