Szukajcie dzieci sami

Temat: 
Adopcja Dziecka

Są chyba dwie drogi do adopcji. My przeszliśmy obie.
Najpierw testy i kwalifikacje w warszawskim TPD - ponad dwa lata przeciągających się spotkań z Panią Prowadzącą, analizującą nas i nasze życie. Potem wielotygodniowy kurs Pride'a i oczekiwanie na wiadomość.
Dziwna rezerwa w zachowaniach Pań z TPD sugerowała, że niezbyt im się podobamy. Rzeczywiście - odbiegaliśmy nieco od standardowego "małżeństwa adopcyjnego", czyli ludzi zbolałych, zahukanych i pokornie poddających się procedurom.

Na każdy temat mieliśmy swoje zdanie, nie zawsze zgodne z oczekiwaniami Pań - co było szczególnie widoczne na kursie. Źle czuliśmy się w tej atmosferze oceniania nas, krytycznego patrzenia na nasz status majątkowy, słuchania aluzji, że Panie wykonują pożyteczną społecznie pracę, a tak mało zarabiają.

Czuliśmy się traktowani przedmiotowo. Kwalifikacja się jednak zakończyła pozytywnie, uzbieraliśmy dokumenty. Po paru miesiącach zdarzył się "telefon" - zaproponowano nam kilkumiesięczną dziewczynkę, będącą aktualnie w szpitalu z powodu jakieś infekcji. Pech chciał, że miałam akurat złamaną nogę w gipsie i byłam całkowicie unieruchomiona. Musiałam powiedzieć Pani, że w tej chwili nie mogę podjąć tematu, bo dziecko musiałoby czekać miesiąc aż wyzdrowieję i się nim zajmę, to znaczy będę dojeżdżać codziennie do szpitala lub DD i się nią opiekować więc szkoda dziecka.

Potem się dowiedziałam, że przyjęli je znajomi z kursu i byli bardzo szczęśliwi - co to znaczy los! Gdybym nie złamała nogi, nie mieliby tej córki. Czekaliśmy więc dalej. W tym czasie przypadkiem poznaliśmy osobę, której krewna znała osobę, która współpracowała jako wolontariuszka z pewnym domem dziecka na Śląsku. W ten sposób odkryliśmy rzeczywiste źródło dzieci - nie są nim ośrodki adopcyjne, tylko właśnie domy dziecka. Są takie placówki, których dyrektorzy sami szukają rodziców dla swoich podopiecznych i są w tym bardzo aktywni. My pojechaliśmy do tego DD, żeby "dać się obejrzeć i ocenić" Siostrze Przełożonej (to DD prowadzony przez Siostry) Byliśmy spięci i sceptyczni, bo nie emanuje z nas szczególna religijność (ja nie mam nawet chrztu), a z tego co wiedzieliśmy, placówki katolickie są ortodoksyjne.

I tu niespodzianka. Siostrom bardzo się spodobaliśmy - nasze mocne osobowości, zdecydowanie, zdroworozsądkowe podejście do życia, a także aspekty praktyczne - jesteśmy wykształceni i dobrze sytuowani. Od razu znaleźlismy z nimi wspólny język.To wszystko, co nie pododbało się w ośrodku adopcyjnym - tu okazało się atutem. Siostry sprawiły nam wielką niespodziankę - od razu zaproponowały spotkanie z dziećmi - dwoma chłopcami w wieku 4 i 8 lat. (My oczywiście, tak jak wszyscy, chcieliśmy niemowlę, najlepiej dziewczynkę). W tym oszołomieniu zgodzilismy się na spotkanie z chłopcami, których zaraz przyprowadziły. No cóż... Chłopców natychmiast adoptowaliśmy i od półtora roku jesteśmy szczęśliwą rodziną.

Siostry przepchnęły sprawnie formalności w śląskim sądzie i dwa miesiące po pierwszej wizycie w tamtym DD chłopcy byli już w domu (tamtejsza sędzia nie zgodziła się na ich przeprowadzkę przed opinią kuratora sądowego), a po kolejnych dwóch miesiącach staliśmy się formalnie rodziną.

A teraz uwaga! Nie chcę was straszyć, ani niepokoić, ale namówić do większej aktywności, niż samo czekanie. W trakcie formalności sądowych, potrzebowaliśmy zaświadczenia z naszego ośrodka o pozytywnej kwalifikacji (wniosek do sądu przygotował śląski ośrodek na życzenie DD). Wtedy okazało się, że nasza Pani z TPD nie miała gotowej opinii kwalifikacyjnej i niechcący wspomniała, że naszą sprawę "właściwie odłożyła" bo uznała, że nie jesteśmy "tak naprawdę" zainteresowani adopcją. Innymi słowy, wyrzuciła nas do kosza nawet o tym nie informując. A ja musiałam być miła, żeby napisała kwitek jak najszybciej, chociaż jest nadzwyczaj zapracowana. Nie interesowało jej, że dzieci bez sensu czekają w DD, zaczyna sie lato, urlop sędziego, urlopy kuratorów sądowych.

A zatem: nie czekajcie, szukajcie dzieci sami, bądźcie podejrzliwi, sprawdzajcie dokumenty.
I przełamcie stereotyp adopcji niemowląt! Starsze dzieci są o wiele ... no nie wiem - od razu staje się gotową rodziną z mamą, tatą przedszkolem, odrabianiem lekcji, graniem w piłkę i rozgardiaszem w całym domu. Starsze dzieci czekają na Was już teraz. Idźcie na spotkanie swojemu przeznaczeniu.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika ewcia01

Re: Szukajcie dzieci sami

Bardzo się cieszę że ten temat został poruszony.Zgadzam się absolutnie z tym co piszesz,w ten sam sposób zostaliśmy szczęśliwymi rodzicami córeczki;powiem więcej :myślimy nad drugim dzieciątkiem. Pomoc z DD jest WIELKA.Tak więc rodzice szukajcie swoich pociech.POWODZENIA:)

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika Paula2000

Re: Szukajcie dzieci sami

Proszę pomóżcie, gdzie, czyli do którego DD można się zgłosić. Bo my już od dwóch lat czekamy w kolejce w OAO i cały czas słyszymy tylko że dzieci nie ma, tzn. tyle ile trzeba ze zrzeczeniami. Czy ja mogę do każdego DD się odezwać?

Portret użytkownika mondi78

Re: Szukajcie dzieci sami

Jestem jak najbardziej za. Myśmy również sami znaleźli naszą cudowną dwójkę;-)) Już nas wykańczała bezczynność i odhaczanie nas przez OA. Do dziś się zastanawiam na czym tak naprawdę zależy niektórym ośrodkom adopcyjnym???
Pozdrawiam.

Monika - mama Pacika i Julki zwanej Lulką ;-)

Portret użytkownika maksymilia

Re: Szukajcie dzieci sami

jesteśmy z mężem od 4 lat szczęśliwymi rodzicami. Nasza córeczka ma już 4 latka została adoptowana mając 3 m-ce. Byliśmy z mężem w ośrodku na Nawrot i mamy wspomnienia bardzo dobre...teraz zastanawiamy się nad drugim, ale czytając to zastanawiam się czy zmieniły się procedury?

Portret użytkownika ayub

Re: Szukajcie dzieci sami

Nie dziwię się, że ta Pani z TPD uznała co uznała. To samo bym sobie pomyślał będąc na jej miejscu. Na rzęsach bym poszedł po to dziecko, złamana noga NIE JEST przeszkodą nie do pokonania. W tym zakresie Pani tekst jest żenujący.

Portret użytkownika Morela7

Re: Szukajcie dzieci sami

Wszystko co można powiedzieć w tym temacie zostało już napisane. My też swoją córcię odnaleźliśmy sami nie czekaliśmy na OA i też dd prowadzony przez siostry zakonne też bardzo nam pomogły mała była u nas w domu w ciągu 3 tygodni a zgoda na umieszczenie małej u nas była w ciągu tygodnia. To się nazywa ekspres tylko chcieliśmy poczekać ze zmianą troszkę dłużej żeby się do nas przyzwyczaiła. A teraz mamy gwiazdę w domu najukochańszą i najcudowniejszą na świecie. Więc nie czekajcie na telefon tylko działajcie jest bardzo dużo dzieci które czeka na nowe rodziny w dd a są olewane przez OA leżą ich dokumenty gdzieś pośród paru innych niepotrzebnych.

Susi i Mila

BÓG ZSYŁA WYJĄTKOWE DZIECI TYLKO WYJĄTKOWYM RODZICOM

Odwaga to cecha mądrych ludzi. Tupet - broń głupców

KOCHAM CIĘ ZA TO, JAK SIĘ CZUJĘ I CO O SOBIE MYŚLĘ, KIEDY JESTEM Z TOBĄ

Portret użytkownika studenttt

Mala Magda szuka rodzicow

Dzien dobry. Jestesmy studentkami V roku wydz.lekarskiego. Na zajeciach z pediatrii spotkalysmy mala Magde i od razu ja pokochalysmy :) Magda ma uregulowana sytuacje prawna i wlasciwie "od jutra" moze zostac adoptowana. Dziewczynka urodzila sie z wada ktora zagrazala tym ze nie bedzie chodzic.. Zostala zoperowana i swietnie sie rozwija, ma bardzo duze szanse na to aby chodzic. Mala ma teraz 4 miesiace. Jesli jest ktos kto chcialby blizej poznac cala sytuacje prosze o kontakt mailowy na adres

magda21.01.10@gmail.com

Zamieszczamy rowniez zdjecia :)

http://picasaweb.google.pl/116178740607925646388/Malamagda?authkey=Gv1sR...

Portret użytkownika Ewita76

Dzieki wielkie za ten pelen nadzieji artukul ;)

Dzieki wielkie za ten post, bo choc jestesmy na poczatku drogi(czyli dopiero planujemy adopcje)to nie usmiecha nam sie czekac na laskawosc pan z OA! Gratuluje!!! Nie wyobrazam sobie nawet waszego szczescia...
Tylko prosze napiszcie gdzie szukac tych domow dziecka? W ktorym z tych domow Wam sie udalo? Mysle, ze nie ma przeciwskazan zebyscie podali adres? Pozdrawiam serdecznie i z niecierpliwoscia czekam na odpowiedz! Ewa

"Jesli czegos naprawde pragniesz, to caly wszechswiat Ci w tym pomoze..."Paulo Coelho

Portret użytkownika donak

Witam również chętnie bym sie

Witam również chętnie bym sie dowiedziala ktore dd sa na tyle przyjazne by pomoc my mamy juz jedno szczescie i ma juz 4 latka coprawda mamy super wspomnienie odnosnie naszego oao we wloclawku bo tak naprawde 7 wrzesnia zlozylismy papiery a 1 grurnia nasze 10 tyg malenstwo bylo z nami teraz sprawa jest gorsza bo od rokuczekamy na corcie i pewnie jeszcze troszke to potrwa a chcetnie sama bym sie wzięla za poszukiwania bo juz z naszym synusiem nie mozemy sie doczekac kiedy ujzymy nasza malutka milosc a tu tel nie dzwoni wiec racja trzeba sie wziasc samemu za to
pozdrawiam i prosze o jakas podpowiedz gdzie probowac

Nasze szczęście to Ty Synku dzień w którym się odnależliśmy zapadnie w naszych sercach na zawsze.
Mamy juz dwa szczescia chlopcy kocham Was

Portret użytkownika joanka..

oczekiwanie

ja równiez się zastanawiam czy czekac cierpliwie - podobno ok 1,5 roku czy szuakć na własna rękę ale jak to się robi? Czy ktoś może podzielic się swoimi doświadczeniami. Jestesmy już po kwalifikacji 3 miesiące ale zastanawiam się czy rzeczywiście nic nie powinniśmy dalej robić w tej sprawie? Może cos nam umknie, może warto coś jeszcze zrobić?

Portret użytkownika ikka311

witam ztego co zrozumiałom

witam ztego co zrozumiałom znależliście dziecko przed kfalifikacjami my jesteśmy w podobnej sytułacji i obawiamy sie reakcji ośrodka na taką wiadomość że szukamy na własną reke bo cały czas nam powtarzają że czeka się do dwóch lat

malutka81

Portret użytkownika maddy76

Cześć. Mam pytanie do

Cześć. Mam pytanie do wszystkich, którzy ukończyli szkolenie i mają kwalifikację. Czy zdarzyło się Wam odebrać telefon z ośrodka z propozycją, która zupełnie nie pokrywała się z tym co zadeklarowaliście? Nam proponowano liczne rodzeństwo podczas gdy my deklarowaliśmy przyjęcie do rodziny najwyżej dwójki dzieci. Zmuszeni byliśmy odmówić i od tego czasu telefon milczy jak zaklęty. Zastanawiam się czy tą odmową nie zaprzepaściliśmy naszych szans na adopcję.

10.12.2010 - pierwsza wizyta w ośrodku
24.01.2011 - rozpoczęcie kursu
21.06.2011 - kwalifikacja
??.??.???? - telefon?

Portret użytkownika azika

adopcja starszego dziecka

No cóż, można wyrazić chęć adopcji dziecka starszego jeśli chce się ominąć okres "pieluchowy", który niektórych rzeczywiście moze przerastać. Jednak trzeba sobie uświadomić dlaczego większość osób chce adoptować niemowlaka. Nawet jeśli nie zamierzamy ukrywać przed dzieckiem, ze zostało adoptowane to jednak chcemy doświadczyć kontaktu z maleństwem, nawiązać z nim pełną więź.
Tylko dziecko do 2 roku życia w pełni nawiazuje więź emocjonalną z dorosłym, który się nim opiekuje. Nic tego nie zmieni. ...
Dlatego podświadomie szukamy niemowlaka ... Dziecko już ukształtowane emocjonalnie nigdy do końca nie będzie nam tak bliskie jak maleństwo.
Dlatego łatwiej adoptować starsze dziecko.
Te siostry stanęły na głowie ponieważ mało kto chce adoptować dziecko starsze i do tego dwójke ... na dodatek chłopców (tu stareotyp - chłopca rozrabiaki) ...

No cóż oby chętnych do adoppcji dzieci starszych nie zabrakło :)
Jednak większość (pozbawiona możliwości przeżywania cudu ciaży) ... chce choć niemowlęctwa doświadczyć ...

marzenia się nie spełniają
a nadzieja umiera