In vitro

Podjęliśmy wspólnie decyzję o in vitro. Przeszłam 2 inseminacje - bezowocne. Tylko 1 razem zareagowałam na clo. Potem nie reagowałam. Urosła torbiel. Udał mi się jej pozbyć przez 2 m-ce na anty. Zdecydowaliśmy się przenieść do Warszawy do Invicta, bo w Lublinie wobec braku reakcji na clo proponowano leczenie eksperymentalne, co było dla nas nie do zaakceptowania. W Wawie miałam jedną stymulacje na clo+menopur 7 zastrzyków. Doszło do inseminacji, ale efektu nie ma. Jestem już zmęczona tym wszystkim, dlatego aby zwiększyć skuteczność zdecydowaiśmy się na in vitro. Idę długim protokołem. Na razie biorę ovulastan 12 dzień, a mam go brać przez 4 tyg. 17.10 co drugi dzień będę brać gonapeptyl, a właściwa stymulacja purogenem(na menopur mam uczulenie)zacznie się 28.10. Boję się czy pęcherzyki będą właściwie rosnąć i jakiej jakości będą komórki, a potem zarodki. Mogę mieć zapłodnionych tylko 6 komórek. Z jednej strony się boje, a z drugiej mam nową nadzieję, że wszystko zakończy się sukcesem.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika AgataTofik

:)

Trzymam kciuki.
Jeszcze dluga droga przed Wami, ale musisz wierzyc w powodzenie :)