Jak przeżyć stratę. . .

Przedwczoraj miałam rozmowę z przyjaciółką. Dziwnie skomentowała zdjęcie mojego synka, który bawił się mąką. Napisała, że jej córeczka nie miała tyle szczęścia. Nie zrozumiałam tej wypowiedzi. Ale przeczuwałam, że coś się dzieje. W czasie rozmowy dowiedziałam się, że jej brzuszkowa córeczka zmarła na tydzień przed porodem. Udusiła się pępowiną. Nie wiedziałam co powiedzieć. To jej powiedziałam, że nie wiem co powiedzieć. Że pewnie nie ma takich słów, które by ją pocieszyły. Opowiedziałam jej o mojej stracie, i że domyślam się jej bólu. To była długa i trudna rozmowa. Pełna wspomnień z przeszłości. Uświadomiłam sobie, że nigdy nie przeżyłam żałoby po moim Aniołku. Nigdy z nikim nie rozmawiałam. Nigdy nie płakałam otwarcie. Cała rodzina zgodnie wymazała fakt mojej straty. To była malutka ciąża, to prawda. Jednak prawdą jest też to, że to wciąż było moje dziecko. Ja wiem, że to był chłopiec. Zawsze wiedziałam. Nie mogę znaleźć sobie miejsca. Nie wiem czy chcę rozmawiać z przyjaciółką o jej stracie. Boli mnie to.
Cieszę się, że czekam na adopcję. Nie umiałabym pozbierać się po śmierci dziecka. Tym bardziej czekam na tę moją wymarzoną córeczkę. Staram się skupić na remoncie domu i przygotowaniach do Jej przybycia. Mamy już wiele rzeczy przygotowane. Pokoik tylko odmalować, i wstawić mebelki. Lubię takie ręczne robótki, uspokaja mnie to. Już nie mogę się doczekać kiedy się poznamy.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika anula70

to jest straszne. moja

to jest straszne. moja koleżanka bardzo dobra, 5 dni temu urodziła córeczke. tak sie cieszyli bo długo sie starali o nią, bo pod koniec musiała leżeć bo byly skurcze.ja sie cieszyłam strasznie. bo to taka nadzieja dla mnie.2 dni temu rano dostałam tylko smsa ze malutka nie żyje. i nie moge sie pozbierać-ja . nie umie nawet wyobrazić sobie co przechodzi ona. tak bym chciała ją jakoś wesprzeć-ale sie nie da.nawet nie wiem co napisać do niej.straszne to . bardzo straszne.
już naprawdę tego nie ogarniam.dlaczego ci co chca dziecka-dali by mu cały świat,całe życie,wszystko -przechodzą przez takie piekła?
dlaczego?

Portret użytkownika Leeleeth

Wszyscy, których to dotyczy,

Wszyscy, których to dotyczy, w mniejszym bądź większym stopniu, zadają sobie pytanie dlaczego? Jestem prawie pewna, że żadna odpowiedź nie uspokoiła by i tylko generowała nowe pytania. Staram się unikać pytań dlaczego to się stało? Dlaczego ja? Może jest w tym głębszy sens a może go nie ma...
W tej sytuacji, czuję się tym gorzej, że strasznie zazdrościłam przyjaciółce brzuszkowe córeczki

16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
19.09.2014 Małpka jest nasz
29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
Czekamy. . .

Portret użytkownika Miniula

Ja nigdy nie pozbierałam się

Ja nigdy nie pozbierałam się po stracie dziecka. Bardzo wczesna ciąża. WIEM, że to była dziewczynka. To zostaje na zawsze. Tym bardziej we mnie zostało, ze to była jedyna ciążą w moim życiu ;(

Cuda czasami przybierają formę, jakiej się nie spodziewaliśmy, o jaką nie prosiliśmy, jaka może nas niekiedy przerażać. Ale nadal są cudami, odpowiedzią na nasze modlitwy... A może po prostu wynikiem naszej pracy...
Miniek już Miniulowy :love:
[b]Nela8

Portret użytkownika Leeleeth

Ja też nie po zbierała się.

Ja też nie po zbierała się. Mimo, że ciąża była malutka, też wiem, że to był chłopiec. Mimo, że minęło niemal 20 lat to nie zapomniałam. Wciąż przeżywam, i boli tak samo. Tylko dziś to spokojniejsze, uładzone.

16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
19.09.2014 Małpka jest nasz
29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
Czekamy. . .