Bilans

Wolna niedziela od dawna, ostatnio ciągle, albo w pracy, albo na szkoleniu, na zebraniu (uroki pracy w korpo), po drodze klinika leczenia niepłodności, a to wszytko w odległości od siebie 300 km. Wstałam, o której mi się zamarzyło, bez pośpiechu wypiłam kawę, oglądając ulubiony program o urządzaniu mieszkań (mąż zawału dostanie jak mu powiem, że chcę ścianę w salonie zmienić). Posprzątałam, upiekłam ciasto ehhh... ale gdzieś w głowie ciągle myślę tylko o jednym, jak my wszystkie tu o dziecku. Od ostatniego nieudanego transferu, ciągle je porównuje tzn. te dwa podejścia. Muszę je opisać dla siebie, żeby nie zapomnieć, w głowie mielę i powtarzam każdy dzień jak jakąś modlitwę, ktoś zapyta po co ?
Pierwsze icsi było jak przygoda, byłam pełna wiary i optymizmu, że się uda. Już widziałam, oczyma wyobraźni, jak mamy sześć pięknych zarodków, będzie dziecko i może jeszcze rodzeństwo. A tu pach... dostałam w twarz z liścia, jeden zarodek i to morula w piątej dobie, w necie, same wpisy, że nikomu się nie udało z takim zarodkiem. Wracałam z klinki w poczuciu porażki, nic nie mówiłam mężowi. Pamiętam, pierwszy dzień po transferze, jak się obudziłam, poczułam, że nie jestem sama, jesteśmy we trójkę. Ja naprawdę czułam, że on, tam jest i daje radę, czułam się taka w ciąży. U nas nie ma bocianów, przed pierwszym, testem, na podwórku wylądował, piękny bociek :) 7 dpt obudził mnie @ ból brzucha, wtedy, pomyślałam, jaka ty głupia, po co se to wkręcasz, nie udało się. Ból był mocny, bolał, mnie kręgosłup, brzuch. Poszłam na betę. Bez większego zapału, odpaliłam, plik z labu, a tu niespodzianka, jest hcg. Malutko, ale jest. Za dwa dni przyrost, dwa dni później, tłuste kreseczki na teście ciążowym, no dobra na kolejnym też :) nie mogłam się powstrzymać. Wszystko niby ok. jak ja się bałam, czułam, wiedziałam, że to się nie skończy dobrze. W niedzielę 23 dpt pomyślałam, żeby skończyć się zamartwiać i zacznę się cieszyć, moje plany wzięły w łeb po wizycie w toalecie zaczęłam plamić. Po telefonie od lekarza, leżeniu i lekach przeszło, trochę się uspokoiłam. Na drugi dzień hcg perfidnie spadło. Jak dałam radę w pracy, nie wiem. Wróciłam do domu, leżałam na łóżko i wyłam dosłownie, myślałam, ze umrę. Po odstawieniu leków zaczęłam krwawić na trzeci dzień, stałam, w łazience, płakałam i żegnałam się z moim dzieckiem, z moją kropeczką kochaną. Strata dziecka, po tylu latach walki ehhh....
Drugie podejście po 4 miesiącach. Już bez tej energii. Powstało 5 zarodków, z czego podano mi jeden, zamrożono też tylko jeden. Taka byłam dumna z tej blastocysty. Wmawiałam sobie, że lepszy zarodek, że przecież mogę zajść w ciąże, że musi się udać i koniec kropka. G...o musi!!!! Nie czułam tego czegoś, wmawiałam, sobie, bardzo chciałam, ale nie czułam. Oszukiwałam, się sztucznymi objawami po lekach, ale w głębi siebie wiedział, że nic z tego. Raz pomyślałam, że to nie ten, nie tego mi podali. Nie uda się. Hcg potwierdziło 0,1 bez skrupułów. Nawet nie próbował, się zagnieździć. Nie było magii.
Teraz podchodzę do krio. W środę dowiem się kiedy transfer. Jak będzie teraz ? Moje chcenie nic tu nie zmieni. Musi to być Ten plemnik, Ta komórka wtedy się uda.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (3 votes)

Odpowiedzi

Portret użytkownika kinga27.30

Powodzenia!

Baaaardzo mocno trzymam kciuki, aby tym razem to było właśnie TO jajeczko i TEN plemnik.
Powodzenia na transferze! :*

2014.06. - start
2016.02.10 - 9tc Aniołek :*
nied. tarczycy, hiperprolaktynemia, PAI-1 4G + Czynnik V R2 heterozygoty, NK: 24%, CD4/CD8: 2,90, AMH:3,5
3xCLO, Ovitrelle, Doxtinex, Euthyrox
HSG - drożne
Histeroskopia z biopsją - zły obraz

Portret użytkownika justysia0301

Ewka...

Kochana trzymam za Ciebie kciuki! Oby wszystko się udało i czekam z niecierpliwością na pozytywne informacje :) Obyście na święta mieli piękny prezent :)

Uściski :**

starania od grudnia 2013...
słabe owulacje...
słabe FSH...
termin na koniec lipca 2016 !
udało się! :) trzymajcie kciuki ! :)

Portret użytkownika EwkaMarchewka1985

:*

Kinga, Justysia dziękuję bardzo :* Właśnie takie słowa, taka pozytywna energia od ludzi daje siłę i pokazuje,że są wśród nas dobre anioły....

U mnie dobrze...
We mnie źle.....

Portret użytkownika MalaMi87

Trzymam kciuki!!

Powodzenia! Mam nadzieję, że Ci się uda i swoim przykładem dasz mi nadzieję :)