Szczęście w nieszczęściu

Temat: 
Nasze historie

Kiedy bralam ślub, mialam zaledwie 20 lat. Wszystko było zaplanowane - ślub, mieszkanie, dziecko... pierwsze, drugie, może trzecie...

Zaczęło się wspaniale. 4 miesiące po ślubie zaszłam w ciążę. Nie brałam nic innego pod uwagę niż to że za 9 miesięcy urodzę maleństwo. Niestety 4 tygodnie później zaczęłam krwawić.

Okazało się, że miałam torbiel na jajniku która pękła i spowodowała krwotok wewnętrzny. Operowali mnie jeszcze w tę samą noc.

Lekarka powiedziała, że ledwo mnie odratowali.
Ciąża się nie utrzymała. Była to dla mnie tragedia, przecież tak bardzo pragnęłam tego dziecka...

Nie traciłam ani chwili. Jak tylko blizna po operacji się zagoiła, ponownie zaczęliśmy starać się o dziecko, pomimo że nasze małżeństwo nie układało się tak jak sobie to wyobrażałam.

Niestety tym razem nie poszło tak szybko. Nie mogłam zajść w ciążę przez dwa lata, aż w końcu ukazały się dwie tak długo oczekiwane kreseczki:). Szczęście się podwoiło, kiedy lekarz powiedział mi że będę mamusią nie jednego a dwojga maleństw. Byłam taka szczęśliwa. Myślałam że Bóg chce mi wynagrodzić utratę pierwszego dziecka.

Niestety się myliłam. Z ciążą od początku było coś nie tak. Miałam plamienia i lekarz kazał mi leżeć. Przeleżałam ponad 2 miesiące i przy jednej z wizyt usłyszałam: " Jest mi niezmiernie przykro" Te słowa chyba do końca życia utkną w mojej pamięci.
Nie było bicia serduszek. Był to koniec 3 miesiąca...

Nie obyło się bez łyżeczkowania, po którym się okazało że były to puste jaja płodowe.
Mój świat się zawalił i wtedy zaczęłam się poważnie martwić.
Zaczęły się badania nasienia, monitorowanie.... na początku jajeczko nie pękało, ale po 2 miesiącach brania bromergonu - zaczęło pękać.

Nie miałam wsparcia po poronieniu ani przy comiesięcznych zawodach @. Mój mąż w końcu znalazł sobie nową panią... po 5 latach małżeństwa. Może powinnam płakać, ale wiedziałam że tak będzie najlepiej, już dawno nie byłam z nim szczęśliwa. Niejedna kłótnia kończyła się biciem.

Kiedy mnie rzucił, byłam zdecydowana że dam się sztucznie zapłodnić nasieniem dawcy i że chce mieć dziecko a nie faceta...
Trwało to zaledwie 4 tygodnie i do tej pory chce mi się śmiać z tego:) zaledwie miesiąc po rozstaniu poznałam Krysia. To miłość mojego życia. Pierwszy raz w życiu doznałam co to jest prawdziwa miłość. Półtora roku później wzięliśmy ślub, a od roku staramy się o dziecko. Niestety nie wychodzi nam. Nasienie jest ok, miałam laparoskopię i Hsg - wszystko drożne.

Mimo to nie zachodzę w ciążę. Nie wiem dlaczego, ale wiem że jestem szczęśliwa że nie zaszłam w ciążę z człowiekiem który przez tyle lat traktował mnie jak śmiecia. W tej chwili wiem że tak miał być i to jest moje szczęście w nieszczęściu.

W styczniu szykuję się na pierwszą inseminację, mam nadzieję że się uda, jak nie - to spróbujemy in vitro... nie poddamy się:) Wiem że będę miała dzidziusia... a jak zaczynam w to wątpić, to mój ukochany mąż upewnia mnie że tak będzie...połowa sukcesu jest to że go mam:)

KOCHAM CIĘ SKARBIE!!!

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 głos )

Odpowiedzi

Portret użytkownika lulu73

Re: Szczęście w nieszczęściu

tak trzymaj.To bardzo cenne jeśli ma się kogoś przy boku tak kochającego,mogę tak powiedzię bo sama mam z tym problem i przy moim boku dzięki Bogu jest Ten sam mężczyzna którego poznałam 15 lat tekmu.Glowa do góry,grunt to pozytywnie myśleć i się nie poddawać,tak jak Ja...

28.01.08.crioI-Novum
28dpt.Widziałam bijące serduszko!
06.10.08.Martynka jest już z Nami!
16.11.09. crioII-Novum-udało się!!!
będą bliżniaki!
http://www.suwaczek.pl/cache/e33a2e47f9.png

Portret użytkownika lulu73

Re: Szczęście w nieszczęściu

tak trzymaj.To bardzo cenne jeśli ma się kogoś przy boku tak kochającego,mogę tak powiedzieć bo sama mam z tym problem i przy moim boku dzięki Bogu jest Ten sam mężczyzna którego poznałam 15 lat temu.Glowa do góry,grunt to pozytywnie myśleć i się nie poddawać,tak jak Ja...

28.01.08.crioI-Novum
28dpt.Widziałam bijące serduszko!
06.10.08.Martynka jest już z Nami!
16.11.09. crioII-Novum-udało się!!!
będą bliżniaki!
http://www.suwaczek.pl/cache/e33a2e47f9.png

Portret użytkownika sliczna

Re: Szczęście w nieszczęściu

Ja tez mam za soba traumatyczne przezycia zwiazane z utrata ciazy blizniaczej w 25 tyg. niepowodzeniami w staraniach o kolejne.Ale mam tego jedynego ktory nie raz mnie dzwignal z upadku i dzieki ktoremu mam teraz 2 dzieci pozdrawiam

Portret użytkownika sliczna

Re: Szczęście w nieszczęściu

Ja tez mam przy sobie tego jedynego ktory pomogl mi sie dzwignac po stracie ciazy bkizniaczej w 25 tyg.i cale 2.5 roku staran o kolejne ciaze dawal wsparcie i mial wiare za nas oboje pozdrawiam

Portret użytkownika kejtula

Re: Szczęście w nieszczęściu

Trzymam za Was kciuki. Ja po 1,5 roku starań zaszłam w ciąże po pierwszej inseminacji. Czekam na moje maleństwo, a Tobie życzę tego samego. Odpowiedni mężczyzna to już szczęście, a dziecko jest jego dopełnieniem.

Portret użytkownika beti379

Re: Szczęście w nieszczęściu

Przeczytałam twój "list" i chyle czoła nad tym co musiałas przejc. teraz zycze tobie z całego serduszka abyscie w koncu zaszli w upragnioną ciąze trzymam mocno kciuki pozdrawiam :)

Czas czekania z każdym dniem sie skraca :):)

Portret użytkownika ania1983

Re: Szczęście w nieszczęściu

dziekuje tobie ze moglam przeczytac twoja historie. przykro mi ze musialas tyle pryejsc...
ty i twoj krzysiu napewno bedziecie mieli dzidziusia....
pozdrawiam was serdecznie.ania

Portret użytkownika mila123

Re: Szczęście w nieszczęściu

zycze wam wszystkiego dobrego...
ja tez nie moglam zajsc w ciaze bardzo dlugo i zylam w nieszczesliwym zwiazku, kiedy poznalam swojego 2 meza wszystko potoczylo sie bardzo szybko. wpadlismy mozna powiedziec;) mamy dwu letniego synka:)

Portret użytkownika amai

Re: Szczęście w nieszczęściu

dziekuje tobie za mile slowa :)

8 lat starań,4 aniołki [*][**][*]
II ICSI...
06.08.2009 urodził sie nasz synek Michaś :love:
NATURALNY CUD...
23.10.2011 urodziła sie nasza córeczka Zosia :love:
[b]kolejny naturalny cud!!! TP 01

Portret użytkownika amai

Re: Szczęście w nieszczęściu

dziekuje tobie bardzo

8 lat starań,4 aniołki [*][**][*]
II ICSI...
06.08.2009 urodził sie nasz synek Michaś :love:
NATURALNY CUD...
23.10.2011 urodziła sie nasza córeczka Zosia :love:
[b]kolejny naturalny cud!!! TP 01

Portret użytkownika amai

Re: Szczęście w nieszczęściu

milo mi to slyszec :) zycze tobie wszystkiego dobrego w dalszym przebiegu ciazy

8 lat starań,4 aniołki [*][**][*]
II ICSI...
06.08.2009 urodził sie nasz synek Michaś :love:
NATURALNY CUD...
23.10.2011 urodziła sie nasza córeczka Zosia :love:
[b]kolejny naturalny cud!!! TP 01

Portret użytkownika amai

Re: Szczęście w nieszczęściu

ciesze sie ze sie tobie udalo :) ja tez bede o to walczyc

8 lat starań,4 aniołki [*][**][*]
II ICSI...
06.08.2009 urodził sie nasz synek Michaś :love:
NATURALNY CUD...
23.10.2011 urodziła sie nasza córeczka Zosia :love:
[b]kolejny naturalny cud!!! TP 01

Portret użytkownika amai

Re: Szczęście w nieszczęściu

zycze wam wszystkiego dobrego :)

8 lat starań,4 aniołki [*][**][*]
II ICSI...
06.08.2009 urodził sie nasz synek Michaś :love:
NATURALNY CUD...
23.10.2011 urodziła sie nasza córeczka Zosia :love:
[b]kolejny naturalny cud!!! TP 01

Portret użytkownika amai

Re: Szczęście w nieszczęściu

dziekuje... zycze tobie spokojnych 9 miesiacy:)

8 lat starań,4 aniołki [*][**][*]
II ICSI...
06.08.2009 urodził sie nasz synek Michaś :love:
NATURALNY CUD...
23.10.2011 urodziła sie nasza córeczka Zosia :love:
[b]kolejny naturalny cud!!! TP 01