Bocian co lata kiepsko

Założyłam bloga to wypadałoby się przywitać ;), a więc witam :)
Nie mam talentu literackiego i nie umiem ładnie pisać, ale to ma być udowodnienie sobie, że nie muszę być perfekcyjna i mogę robić różne rzeczy, aby sprawić sobie przyjemność i niekoniecznie muszą one być idealne.
Mam na imię Ewa, od 7 lat zmagam się z niepłodnością i właśnie o tym będę głownie pisała. Chcę stworzyć pamiętnika moich starań. Od początku moje miesiączki były bardzo bolesne, każdy włącznie z moim ginekologiem mówił, że tak ma być i mam się z tego faktu cieszyć bo to świadczy o mojej płodności. Czułam, że coś jest nie tak. Po kilku latach bezowocnych starań i kilku próbach ze stymulowaniem owulacji, ciągle nie działo się NIC. Moje samopoczucie było coraz gorsze, co miesiąc, miałam wrażenie, ze granat wybuchł mi w brzuchu. Nie mogłam jeść, nie mogłam chodzić, każdy ruch powodował, okropny ból, no, ale w końcu przecież powinnam się cieszyć ?!? Tak trafiliśmy do kliniki leczenia niepłodności. Na pierwszej wizycie diagnoza endometrioza, no i załamka. Miesiąc później byłam już po laparoskopii. Rozległe dziadostwo, pęcherz, więzadła krzyżowo maciczne, jelita, jajniki zajęte. Plus taki chociaż, że jajowody drożne i z macicą ok. W kwietniu podeszliśmy do naszego pierwszego in vitro. Nie mogłam uwierzyć jak odebrałam betę i była pozytywna. Później test ciążowy, który jak zaklęty pokazywał ciągle jedną kreską w końcu pokazał dwie tłuste krechy. Szok i niedowierzanie. Bałam się od początku bardzo się bałam. Nie mogłam się doczekać usg. Rozkoszowałam się objawami ciąży na które czekałam tyle lat. Mdłości, rozpychanie, senność, ciągłe zmęczenie i wieczne siku :) To było cudowne. To była niedziela dwa tygodnie od pierwszej bety. Na patyczku od aplikacji luteiny beżowy śluz, szok, strach. Zadzwoniłam do lekarza, kazał zwiększyć dawki leków plamienie przeszło. Na drugi dzień zrobiłam wyniki z krwi hcg było już tylko 120. Wyłam z bólu i bezsilności. Poroniłam w Dzień Matki.
Za dwa tygodnie zaczynamy kolejne podejście do icsi. Może tym razem bocian doleci szczęśliwie.

Zza burty nieba wypadło dziecko
złapał je bocian co latał kiepsko
wypadło dziecko z dzióbka bociana
lecz je na ręce złapała mama

aaa baju baj spij syneczku zasypiaj
aaa baju baj spij malutki zasypiaj

dziecko się cieszy w ramionach mamy
do serca tuli się synek kochany
mama przy tobie w zabawie, w ciszy
zawsze pocieszy gdy płacz usłyszy

aaa baju baj spij syneczku zasypiaj aaa baju baj spij malutki zasypiaj

kiedyś syneczku urośniesz duży
spotkasz bociana co latał kiepsko
zapytasz jak tam staruszku leciu
czy wciąż pracujesz roznosząc dzieci

aaa baju baj spij syneczku zasypiaj aaa baju baj spij malutki zasypiaj

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika mysiuniaa86

Ja tez myslalam kiedys, ze

Ja tez myslalam kiedys, ze jesli juz zajde w ciaze to po problemach... ale przyszly poronienia i juz tak nie mysle... oby bocian dolecial szczesliwie do ciebie!

Starania od 2008r.
Laparotomia w 2009r. - endometrioza
3 X IUI - bez skutku
IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
24 lipiec 2014 - transfer
16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj [*]
07.01.2015 - transfer
23.01.2015 [*]
Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.

Portret użytkownika EwkaMarchewka1985

Serdecznie dziękuję

Serdecznie dziękuję za te ciepłe słowa :* dla Twoich aniołków (*)

U mnie dobrze...
We mnie źle.....

Portret użytkownika mysiuniaa86

Dziekuje i na prawde zycze

Dziekuje i na prawde zycze wszystkiego dobrego :-)

Starania od 2008r.
Laparotomia w 2009r. - endometrioza
3 X IUI - bez skutku
IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
24 lipiec 2014 - transfer
16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj [*]
07.01.2015 - transfer
23.01.2015 [*]
Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.

Portret użytkownika EwkaMarchewka1985

Ty też masz endo, ale w

Ty też masz endo, ale w podpisie widzę, że masz synka i tego będę się trzymać, że pomimo tego syfu , może się udać :*

U mnie dobrze...
We mnie źle.....

Portret użytkownika mysiuniaa86

Tak, mam synka ale endo

Tak, mam synka ale endo mialam usuniete. Podobno juz nie mam ale kto to wie... ale wtedy za 1 razem sie udalo.

Starania od 2008r.
Laparotomia w 2009r. - endometrioza
3 X IUI - bez skutku
IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
24 lipiec 2014 - transfer
16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj [*]
07.01.2015 - transfer
23.01.2015 [*]
Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.

Portret użytkownika AgataTofik

Powodzenia :D

Mam nadzieję, że tym razem będzie już wszystko dobrze.

Portret użytkownika EwkaMarchewka1985

Dziękuję

Dziękuję bardzo światełko dla aniołków (*)

U mnie dobrze...
We mnie źle.....

Portret użytkownika Endofajterka

Dziewczyny z endo, każdy Wasz

Dziewczyny z endo, każdy Wasz wpis o udanym podejściu do in vitro dodaje mi sił :) Lada dzień zaczynam długi protokół i milion myśli krąży mi po głowie... Bardzo przypadło do mojego serca Twój wpis Ewka o tym upragnionym, wyczekanym przez lata fizycznemu uczuciu, że jesteś w ciąży...te wszystkie rzeczy które dla innych kobiet są całkowicie nieistotne, a dla nas są zjawiskiem wręcz pozaziemskim ;) Tyle razy sobie to wyobrażałam, że już czasami czuję się jakbym to naprawdę przeszła ...

Trzymam kciuki za Ciebie

Endometrioza 3st. 1 jajnik
Laparoskopia 2014, 2015, Vissane 9 mies
IMSI styczeń 2016 2 blastocysty :), 1 przeniesiona :(
Histeroskopia 2016- przegroda częściowa w macicy
Maj 2016 crio Eskimosek 9dpt 79 beta 6 tc [*]
IMSI Czerwiec 2016 ET Kruszynki