Być mamą

Temat: 
Nasze historie

Chcę spłacić dług jaki zaciagnęłam u wszystkich bocianowiczek ( szczególnie jednej, która opisała dokładnie swoją histrię i to ona mi pomogła). To znaczy chcę podzielic sie swoją historią, która została w części napisana przez bocianowiczki.
Jak większość czytających tę stronę mieliśmy z moim mężem problem z zajściem w ciążę. Dzisaj jesteśmy rodzicami maleńkiego uśmiechniętego cudu.
Historia włóczenia się po lekarzach zaczęła się 8 lat temu. Każdy lekarz, a było ich wielu, stwierdzał że wszystko w porządku. Oboje zdrowi tylko efektu, naszego upragnionego dzidziusia - jakoś nie widać.

Po kolejnym roku leczenia w Poznaniu zdecydowaliśmy się na in vitro. Niestety nie polecam Poznania- brak doświadczenia i działnie na chybił trafił). Skończyło się fiaskiem i moją depresją.
Stwierdziłam jednak,że jeśli nie ja to kto ma walczyć o moją dzidzię! Więc się zebrałam i zaczęłam szperać w internecie i robić różne badania.
Na początek sprawdziłam, że mam za wysoki poziom prolaktyny !!!!! - hormon stresu ( było to zignorowane w Poznaniu ). Zaczęłam pod kontrolą zwykłego ginekologa obniżać poziom prolaktyny
( bromergon + castangus). Po 2 miesiącach ( tak pasowało mi ze względu na dojazdy do Warszawy - zapisałam się do jednej z tamtejszych klinik.

Zlecono mi mnóstwo badań.
W przeciwieństwie do Poznania oni widzieli konieczność badań, wyniki wyszły nie najgorsze, ale okazało sie, że FSH (sprawdzenie wydajności moich jajników) jest bardzo słabe ( szkoda, że żaden z 5 poprzednich lekarzy nie zwrócił na to uwagi). Wyniki męża też nie były rewelacyjne. Tak więc znalazła sie przyczyna naszych niepowodzeń - moje słabsze wyniki i słabsze wyniki mojego męża ( wszystko na pograniczu normy).

Chce powiedzieć wszystkim zrozpaczonym przyszłym mamom - uwierzcie, że się uda, ale nie zostawiajcie wszystkiego licząc tylko na szczęście. Walczcie o wasze szczęście, bo warto. Dzisaj budzę się każdego dnia i patrzę na malutki cud , który beztrosko się uśmiecha. W czasie bezsennych nocy przypominam sobie podróże do Warszawy lub do Poznania, ale to wszystko minęło. Dzisiaj liczy się tylko dzidzia.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika xmadziara

Re: Być mamą

Gratuluję dzidziusia ! Oby więcej takich pozytywnych historii !

24.09.2008- Mamy syna !

Portret użytkownika KRISTAL

Re: Być mamą

Dzięki kobietom które piszą swoje historie i dzięki właśnie TOBIE!Będę walczyć choć tak często brak mi już sił!
DZIĘKUJE

IX/07 IMSI PROVITA klapa
VII/08 ICSI "NOVUM"
18.07 transfer
Wiara czyni cuda!
10 dpt 86.41
12 dpt 213.9 progesteron 73.1
14 dpt 469.4 progesteron 77.68
13.08 widzieliśmy "najpiękniejsze" NASZE serduszko

Portret użytkownika admin

Re: Być mamą

Małgosik dzięki za tą krótką historię dzisiaj po raz pierwszy od 6 miesięcy popłynęły mi łzy gdyż po moim nieudanym icsi byłam bardzo załamana i zrezygnowana. Teraz mam nadzieję i myślę ,że mi się tym razem uda a przede wszystkim chcę walczyć.

Portret użytkownika rybka331

Re: Być mamą

gratulacje jednak wiara walki i pragnienie tej ukochanej dzieciny robi swoje i tak jak w twoim wypadku daje piękne efekty .buziaki

Portret użytkownika rybka331

Re: Być mamą

gratulacje jednak wiara walki i pragnienie tej ukochanej dzieciny robi swoje i tak jak w twoim wypadku daje piękne efekty .buziaki

Portret użytkownika AsicaB

Re: Być mamą

Witam Ciebie seredecznie i gartuluję Małego Szkraba. Mam wielką prośbę do Ciebie i innych Bocianowiczek. Po 2 latach biegania po lekarzach poddałam się, ale dzięki Twojej historii wracam ponownie do walki o własne dziecko. Niestety nie wiem gdzie najlepiej się udać, bo jak dotąd moje wizyty jedynie ograniczały się do lekarzy ginekologów, którzy coraz to bardziej mnie rozczarowywali. Proszę o informacje czy na Dolnym Śląsku np. we Wrocławiu- jest jakaś dobra klinika, bo nie chcę tracić już więcej czasu. czy może lepiej ruszyć w drogę. Pordrawiam i czekam na wasze opinie. Aśka

10.12.08 - punkcja 12.12.08 - transfer
23.12.08-betka 106 30.12.08-betka 442

Miłoszek

Portret użytkownika Bogusia110490

zapytanie

witam byc mama mam pytanie czy mozesz mi powiedziec gdzie i jak leczono twojego meza bo u mnie tylko z tym mamy problem blagam:)pozdrawiam