Odbierzemy wam zarodki. Prawo nie działa wstecz?

zarodekW dniu 01 listopada 2015 roku w życie wchodzi Ustawa o leczeniu niepłodności. Odbiera ona dostęp do leczenia metodą in vitro i do inseminacji kobietom samotnym. To duży błąd społeczny i będziemy jako środowisko pacjenckie walczyć w przyszłości o nowelę, kobiety samotne też mogą być niepłodne i cierpieć z powodu endometriozy. Nie spodziewaliśmy się jednak, że Ministerstwo Zdrowia wyda Ośrodkom leczenia niepłodności dyspozycję, iż zarodki zdeponowane przez samotne kobiety przed wejściem w życie Ustawy, po 01 listopada 2015 roku mają być im – no cóż - odebrane przez Państwo i zostać zawieszone w próżni, ponieważ każdy zarodek musi mieć wskazanego przyszłego ojca.

Kobiety nieposiadające partnera nie będą mogły po nie wrócić i ich urodzić, pomimo iż są to zarodki utworzone z ich komórek jajowych, powstały przed obowiązywaniem nowych przepisów i w momencie podchodzenia do procedury in vitro pacjentki nie były świadome, że utracą do nich prawa z chwilą wejścia Ustawy w życie. Tę informację potwierdziły osoby obecne na spotkaniu w Ministerstwie Zdrowia zorganizowanym w ubiegłym tygodniu, kiedy Ministerstwo Zdrowia zaprosiło przedstawicieli ośrodków leczenia niepłodności, aby omówić wymagania dostosowawcze. Wczoraj otrzymaliśmy pierwszą interwencję pacjencką w tej sprawie i spodziewamy się kolejnych. Przekazujemy list od pacjentki, która dwa dni temu została poinformowana przez ośrodek, że z dniem wejścia w życie Ustawy utraci prawo do swoich zarodków:

„Telefon z kliniki niepłodności zwalił mnie z nóg. „Pani ma u nas zarodki. Chcieliśmy poinformować, że w związku z ustawą regulującą in vitro, od 2 listopada osoby nieposiadające partnera nie będą mogły wykorzystać zamrożonych zarodków”.
„Ale jak to? Nie będę mogła skorzystać z własnych zarodków?”.
„Niestety, nie”.
Głos w słuchawce był taktowny, kobiecie było przykro, ale sama wiadomość – nawet nie jak policzek. Raczej cios łopatą w głowę.
Byłam przekonana, że udało mi się przechytrzyć prawicę, uciec przed Dudą. Cieszyłam się, że ich zakazy mnie nie dotyczą, bo nawet jeśli zdecydują się całkowicie zabronić in vitro takim jak ja, czyli osobom samotnym, które ośmieliły się skorzystać z zapłodnienia in vitro nasieniem dawcy, ja ich ubiegłam. Bo przecież prawo nie działa wstecz.
Dziś okazało się, że owszem, działa. I że ustawę dyskryminującą mnie jako człowieka wprowadzili nie ci, przed którymi uciekłam w to moje in vitro, ale obecny „liberalny” rząd. Ten zapis został przegłosowany już w sierpniu. I choć dyskryminujący i niekonstytucyjny, przeszedł i nikt w Ministerstwie Zdrowia nawet nie pomyślał, że segreguje Polaków na tych właściwych i tych, którym praw obywatelskich można odmówić – kobietom bez partnera i lesbijkom.
Co się stanie z pięcioma zarodkami, które zdeponowałam w klinice? Mogę płacić co roku blisko tysiąc złotych za utrzymywanie ich przy życiu, ale od 2 listopada nie mogę ich wszczepić do macicy. Nie mam do nich prawa, w przeciwieństwie do rządu, który za 20 lat będzie mógł przekazać je do adopcji albo zutylizować. Albo – jeśli przyszły rząd tak zdecyduje – rozmrozić i ochrzcić, czyli de facto zabić. Lub – jeszcze lepiej – oddać do adopcji.
Oto w drugiej dekadzie XXI w, dowiaduję się, że nie mam prawa do własnych dzieci. Że rządzący mogą mi je odebrać i oddać dowolnie wybranym obcym ludziom, tylko dlatego, że jestem singielką, że mojego istnienia nie legitymizuje mężczyzna.
Prawo do własnych dzieci będę miała tylko wtedy, gdy jakiś pan, w swojej łaskawości, zdecyduje się uznać moje zarodki za swoje i przyjmie na siebie wszelkie obowiązki, ale i prawa związane z ojcostwem.
Czuje się zgnojona przez własny kraj. Myślę o emigracji, ale tu mam wszystko – rodzinę, pracę, dom, a przede wszystkim dziecko, którego potencjalni bracia i siostry 2 listopada staną się własnością rządu. Choć za ich pojawienie się na świecie zapłaciłam z własnej kieszeni.
Matka”

Zwracamy się do mediów z apelem o przyjrzenie się tej sprawie, gdzie powołując się na przepisy wkrótce obowiązującego prawa, Polska będzie odbierać zarodki kobietom będącym ich genetycznymi matkami, deklarującym gotowość przyjęcia swoich zarodków i pragnącym je urodzić. Ich jedyną winą jest brak partnera. Samotność nie jest w Polsce karalna. Samotne macierzyństwo również nie. W listopadzie jednak to się zmieni.

4
Twoja ocena: Brak Średnia: 4 (4 votes)

Odpowiedzi

Portret użytkownika Bobetka

Głęboko bulwersujące

Czyli jest co robić i trzeba pilnie działać.
Samotne mamy nie jesteście same!
Podpiszę każą petycję !

Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

Portret użytkownika Ita

To nieludzkie traktowanie

To nieludzkie i niehumanitarne !!!!
A tak sie cieszylam, ze mamy ustawe regulujaca IVF a tu co chwila nowy kwiatek :(

IVF/ISCI Novum :
Łucja Zofia
Lusia

Portret użytkownika mg5

koszmar!

To jakieś totalne nieporozumienie, szczyt absurdu! Mam ogromną nadzieję, że razem uda nam się zrobić wokół sprawy zamieszanie i doprowadzić do zmian w interpretacji zapisów ustawy

II IMSI Nasza Jula kochana :love:
III IMSI Zośka :love:

[opp][/opp]

Portret użytkownika Aurelia_85

Tragedia...

Czy kiedyś ten kraj znormalnieje?

2012 start,oligozoospermia,mutacja MTHFR, niskie AMH
11.03.15 IUI:-(
6.06.15 ivf-ICSI nr1 ET:-(2xcrio:-(
6.12.15 ivf-ICSI nr2 ET:-(
29.04.16 ivf-IMSI nr3:10dpt HCG 293, 26dpt serduszko:-)
13.01.2017 nasze szczęście jest już z nami!
Boże dziękujemy!

Portret użytkownika Monek

Naprawdę nie znajduje słów

Naprawdę nie znajduje słów komentarza, żeby wyrazić moje oburzenie, a przede wszystkim niedowierzanie! Nich mnie ktoś uszczypnie. Wyłączenie z rozrodu wspomaganego niektórych podmiotów było ogromnym bledem, ale taka konsekwencja tego wyłączenia jest po prostu nieakceptowalna, nieludzka i nieprzyzwoita.

1.06.07. - pożegnałam mojego Aniołka
9dpt zobaczyłam dwie krechy.
26.03.09. o 13:06 urodził sie mój sliczny synek.
10dpt w chmurach zobaczyłam dwie krechy.
25.09.11. o 4:36 i 4:37 urodziły sie moje sliczne, malutkie córeczki.

Portret użytkownika Joannakow

A co z pozostałymi zarodkami, po 20 latach obiorą je wszystkim

Zgadzam się to niegodziwe odebrać zarodek i oddać do adopcji bez zgody dawcy. Szczególnie mając na uwadze fakt, że dawstwo jest tak naprawdę nieuregulowane prawnie. Oddanie zarodka to ogromne ryzyko i niepewność! Rozumiem autorkę listu, ale co z pozostałymi osobami, które mają zdeponowane zarodki, po 20 latach spotka je to samo i nikt nie będzie pytał o zgodę. Dlaczego zwracamy uwagę tylko na pozornie pokrzywdzonych bo samotni lub biedni albo lesbijki a nie pamiętamy o wszystkich?

Portret użytkownika Monek

My mamy 20 lat na zmianę

My mamy 20 lat na zmianę złego prawa. Niestety, nie wszyscy maja tyle czasu...

1.06.07. - pożegnałam mojego Aniołka
9dpt zobaczyłam dwie krechy.
26.03.09. o 13:06 urodził sie mój sliczny synek.
10dpt w chmurach zobaczyłam dwie krechy.
25.09.11. o 4:36 i 4:37 urodziły sie moje sliczne, malutkie córeczki.

Portret użytkownika evve

Nasze Mrożaczki

Popieram ! Trzeba pomyśleć o wszystkich osobach.

Ja co prawda skorzystałam z refundacji, ale w momencie podpisywania umowy z kliniką i podpisując się pod programem byłam poinformowana, że z ewentualnymi zarodkami "mogę robić co chcę, bo one są moją i męża własnością".

Mam wielką nadzieję, że ta ustawa pozwalająca z zamrożonymi zarodkami po 20 latach od ich stworzenia robić z nimi co chce państwo jest niezgodny z Konstytucją. Rządzący i Kościół tak mocno obstawiają, że zarodki to są już istoty ludzkie to dlaczego nie są tratowane tak samo jak dzieci już urodzone. Dlaczego mrożony zarodek po 20 latach staje się własnością państwa a dziecko, które kończy 20 lat już nie?

Po za tym przez to powstaną związki kazirodcze. Przecież w dzisiejszych czasach 20 lat różnicy między partnerami to już nie nowość i powstaną sceny niczym z tanich telenoweli a dzieci z takich związków będą się rodziły chore.

Po za tym nikomu i nigdy nie chciałabym oddać mojego dziecka i tak samo zarodka! Niektórym ludziom pod opiekę nie oddałabym nawet moich rybek!

evve

Portret użytkownika korka

To totalny absurd

Dziewczyny zgadzam się ze wszystkim co tu napisałyście. To jakiś totalny absurd. Przykro mi, że z takiego kraju pochodzę i cieszę się, że już tu nie mieszkam. Ale każdą petycję podpiszę.

6IUI, 4ICSI, 2 wspaniałych chłopców i ..... po 12 latach niespodziewanie jeszcze jeden mały chłopczyk

Portret użytkownika bloo

"Dlaczego zwracamy uwagę

"Dlaczego zwracamy uwagę tylko na pozornie pokrzywdzonych bo samotni lub biedni albo lesbijki a nie pamiętamy o wszystkich?"

chciałabym zauważyć, iż nikt tu nie jest POZORNIE pokrzywdzony. Krzywda będzie realna. Odnośnie pytania: zwracaliśmy uwagę, jako Stowarzyszenie, na aspekt 20 letniego mrożenia i odbierania ludziom zarodków jeszcze na etapie konsultacji społecznych. I nie zostały one uwzględnione.

Portret użytkownika Joannakow

Dlaczego zwracamy uwagę

Użyłam słowa "pozornie" może rzeczywiście niefortunnie, może powinnam użyć słowa bardziej spektakularne historie. Wiem, że za tym stoi ogromna tragedia, ale nie tylko samotne matki są na to narażone, pozostałe kobiety też. To ogromne obciążenie psychiczne żyć ze świadomością, ze może gdzieś tam urodzi się twoje dziecko, nie wiadomo gdzie, jakie będzie miało warunki do życia..................... Przecież nikt tego nie sprawdza jak w przypadku standardowej adopcji................ Poza tym czy można zostać "przymusowym dawcą"? Zawsze wydawało mi się że ofiarowanie komuś czegoś to akt dobroci serca, empatii.......... To nieludzkie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wiem, ze stowarzyszenie robi dużo dobrego, gdyby nie ta strona praktycznie ciężko byłoby uzyskać informacje na temat in vitro, ale czy w tej sytuacji nie można już nic zrobić..... Tylko odwlec wyrok o 20 lat?

Portret użytkownika bloo

pewnie można by zrobić dużo,

pewnie można by zrobić dużo, a na pewno trzeba, bo zapis o przymusowej adopcji po 20 latach jest skandaliczny. Dla nas jako Stowarzyszenia problemem nie jest brak kwestii wymagających pracy, a brak ludzi i brak pieniędzy. Jesienią likwidujemy biuro i ograniczamy działalność do prowadzenia portalu z uwagi na brak środków. Prowadzimy Stowarzyszenie od 13 lat i co roku odnotowujemy coraz mniejsze wpływy z 1%, głównego źródła utrzymania Naszego Bociana (wszystkie środki idą na realizację celów statutowych czyli między innymi interwencje od pacjentów.I oczywiście na serwery), w tym roku wpływy są tak małe, że pozwolą nam właściwie tylko na utrzymanie portalu, resztę działań trzeba będzie zawiesić.
To smutne, co piszę, ale sytuacja wygląda tak, że im bardziej skutecznie działamy i ludzie nas doceniają, tym mniej nas wspierają finansowo.

Portret użytkownika suana

Czy ktoś może mi pomóc?

nie wiem co w tej sytuacji robić, mam zamrożone zarodki, jestem obecnie sama, nie wiem co będzie w przyszłości,ale nie wykluczam skorzystania z mrozaczków. Jest jakaś furtka? gdzie ewentualnie przenieść za granicę? :(

Mój kochany syneczek na świecie czerwiec 2011

Portret użytkownika tofika

Bardzo niesprawiedliwe

Bardzo niesprawiedliwie potraktowano tutaj singielki. Na szczęście ja podjęłam szybką decyzję, umówiłam się już w invimedzie, mam nadzieję, że in vitro bedzie najszybciej jak to możliwe i w listopadzie już będę w ciąży.

Portret użytkownika Agnieszka7474

Gdzie szukać pomocy?

W jakich krajach singielki mogą poddać się zabiegowi in vitro?Proszę o pomoc?Informacje!Plz

Portret użytkownika seniorita38

Mam nadzieję, że zostanie

Mam nadzieję, że zostanie zorganizowana petycja w sprawie tej ustawy.. I że będzie miała ogromny zasięg..Krzywda jest jak najbardziej realna..

Portret użytkownika zuzia777

W czym jesteśmy gorsze?

Zdecydowałam się na dziecko jako samodzielna mama niedawno. To nie była łatwa decyzja, ale ją podjęłam. Zawsze pragnęłam mieć rodzinę, dzieci. Myślałam, że jak bedę miała tyle lat ile mam, będę miała wspaniałego męża, dom, psa i conajmniej dwójkę cudownych dzieci. Ułożyło się inaczej. Gdy dowiedziałam się, że mogę zostać mamą korzystając z banku nasienia, myślałam że oszaleję z radości. Minęła chwila i podjęłam się. Zrobiłam wszystkie badania, nie wszystkie przyjemne, byłam na wielu wiytach. Teraz walczę z czasem... Oby zdążyć do 1 listopada.
Czuję się tak bardzo oszukana.
Codziennie zadaję sobie pytanie, dlaczego kraj i rząd tak bardzo mnie i wiele innych kobiet takich jak ja krzywdzi. W czym jesteśmy gorsze? Czy posiadanie partnera, nawet takiego, który by mnie bił jest lepsze? Bo bym go miała i mogłabym próbować z nim mieć dziecko? Dlaczego rząd zmusza nas do tego by szukać jakiś innych rozwiązań? Myślę, że to tylko rozwinie jakąś czarna strefę. Myślę, że dla wielu kobiet takich jak ja, podejmujacych decyzję o samodzielnym, świadomym macierzyństwie to cios. Myslę, że większość z nas jest w o wiele duzo lepszej sytuacji materialnej, niz niejedna rodzina. Co mam zrobić, że nie udało mi się związać z jakimś mężczyzną, który może zostawiłby mnie po 2, 5 czy 20 latach. Patrzę na wielu moich znajomych, którzy najpierw byli kochającymi się parami, teraz nie chcą się znać a jedynym łącznikiem stają sie dzieci, a czasami nawet nie. Mnie wychowała właściwie też moja mama. Ojciec nas zostawił i nie poczuwał się do żadnego obowiązku, nawet alimentacyjnego. Wręcz nas okradł.
Skończyłam studia, dostałam dobrą pracę, potem awansowałam. Były jakieś związki, ale to w zyciu sie nie udało. Dlaczego rząd mi zabrania być samodzielną mamą. Tak jak wiele innych kobiet w klinice są zamrozone moje zarodki. Codziennie modlę się, aby ten teraz okazał się moim szczęściem. Mam marzenie, chcę by kiedyś stanęło obok mnie, usmiechnęło się do mnie i zadawało mi pytania.
Rząd zaczyna zmuszać nas do wyjeżdżania z kraju, dzieci nam nie wolno, podatki będziemy płacić większe bo jesteśmy same. Co jeszcze?
Mam nadzieję, że dziewczyny takie jak ja będą też podnosić głos w tej sprawie, że kliniki tego również tak nie zostawią. Dla klinik oprócz tej strefy moralnej, strefy chęci niesienia pomocy, to też kwestia finansowa. A to oznacza podatki dla Państwa. Ciągle Państwo mówi o tym, że za mało dzieci się rodzi, powstają kampanie społecznościowe o tym, że zbyt późno ludzie decydują się na macierzyństwo. Coś tu się więc nie zgadza... Ja pragnę, ale kraj mi zabrania. Moje dziecko byłoby tym upragnionym owocem, również miłości. Mojej miłości do niego. W pełni świadomym, a nie tak jak wiele dzieci, które potem głodują...
Zuzia

zuzia777