Szczęsliwa jako matka

Jestem mamą 4 aniołków i dwójki dzieci ziemskich (córeczka 2 latka i synek 9 m-cy). O dzieci staraliśmy się 3 lata, był to okres bardzo ciężki, trudny, ale w sumie zakończony sukcesem.
Chciałabym powiedzieć, że moje życie teraz jest bardzo szczęśliwe, ale niestety tak nie jest. Mąż stał się nieznośny, czepia się mnie wszystkiego, o to że są okruchy na podłodze, o to że kupiłam pare nowych ubranek dzieciom, o to że obiadu nie ma na ustaloną godzinę, w opiece nad dziećmi pomaga nam moja mama, w momencie jak zwróci uwagę mężowi, on się zapienia i wkurza tak, że atmosfera w domu staje się nieznośna.
Wczoraj przegiął, wyzwał moją mamę od najgorszych, po tym jak córka spadła z łózka a on siedział od niej parę centymetrów, nie dopilnował jej, a moja mam zwróciła mu uwagę.
Jak wpada w szał, to krzyczy, wyzywa mnie i potrafi tak uszczypnąć że mam siniaki.Dzieci widzą to i płaczą.
Niewiem czy podejmuje słuszną decyzję, ale postanowiłam wyprowadzić się (obecnie mieszkamy we wspólnym domu)
Myślałam, że po urodzeniu dzieci życie będzie szczęśliwe, a to co zgotował mi mąż to nawet w najgorszych snach mi się nie śniło.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika anula70

smutne to że po przejściach

smutne to że po przejściach zamiast skakać ze szczescia to sie denerwujesz. zamiast cieszyc sie z bycia matka,martwisz sie. kochana słuszna decyzja. daj czas sobie. odpocznij przepychanek. dla dzieci to tez nie jest dobre.czasem wydaje sie nam ze dziecko czegos nie zauważy. ale to mylne. dzieci są jak barometry bardzo czułe. wyłapują wszystko i przeżywają 2 razy mocniej niż my. jak tylko masz możliwość wyprowadź sie na jkiś czas.a po paru dniach ,tygodniu zostaw dzieci z mamą i umów sie z mężem na spotkanie.w neutralnym miejscu. powiedz co czujesz,i jak to jest z twojej strony. on niech to samo zrobi.i mam nadzieje ze bedzie dobrze,ze to chwilowy kryzys .pozdrawiam i trzymam kciuki za spokoj

Portret użytkownika malgos30

Dziękuję,

tak właśnie zrobię, bo psychicznie jestem wrak

Portret użytkownika aniab220583

nie łam się

Taka decyzja zawsze jest trudna, ale nawet jeśli nie będzie to tak ostatecznie i na zawsze, warto nabrać dystansu. Rozstanie sprzyja poprawie własnej samooceny, ale też i ułatwia wybór dalszej drogi. Jakie to przykre,że tak często zapomina się o tym, ze starać się dla drugiej osoby, to trzeba w każdym dniu trwania związku, a nie tylko na początku.

Agatka

Portret użytkownika mysiuniaa86

Troche to tak jak u mnie,

Troche to tak jak u mnie, choc moj maz az tak bardzo sie nie czepia. Ale sa okresy ze mam ochote uciec. Ale tyle wspolnych rzeczy nas laczy, ze sama nie wiem, co ztobic. Niemniej jesli zdecydowalas sie na odejscie, to widocznie nic wiecej zrobic sie nie dalo... smutne, lecz czasem lepiej, zeby dzieci tego nie ogladaly. Pozdrawiam i pamietaj, ze jakiej decyzji bys nie podjela to pewnie i tak latwo nie bedzie, ale na pewno z biegiem czasu to sie oplaci!

Starania od 2008r.
Laparotomia w 2009r. - endometrioza
3 X IUI - bez skutku
IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
24 lipiec 2014 - transfer
16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj [*]
07.01.2015 - transfer
23.01.2015 [*]
Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.

Portret użytkownika mysiuniaa86

Troche to tak jak u mnie,

Troche to tak jak u mnie, choc moj maz az tak bardzo sie nie czepia. Ale sa okresy ze mam ochote uciec. Ale tyle wspolnych rzeczy nas laczy, ze sama nie wiem, co ztobic. Niemniej jesli zdecydowalas sie na odejscie, to widocznie nic wiecej zrobic sie nie dalo... smutne, lecz czasem lepiej, zeby dzieci tego nie ogladaly. Pozdrawiam i pamietaj, ze jakiej decyzji bys nie podjela to pewnie i tak latwo nie bedzie, ale na pewno z biegiem czasu to sie oplaci!

Starania od 2008r.
Laparotomia w 2009r. - endometrioza
3 X IUI - bez skutku
IVF - 26 luty 2013 synek Nikodem <3
24 lipiec 2014 - transfer
16 wrzesien 2014 Aniolku czuwaj [*]
07.01.2015 - transfer
23.01.2015 [*]
Dzis nie ma juz nas. Nastal koniec.