początek nowej drogi

Długi czas zastanawiałam się, czy zacząć pisać jakiegoś bloga. Wylać z siebie to wszystko- ten cały ból, smutek. Może tutaj ktoś mnie zrozumie?
Na pewno, przecież jest tyle par przechodzących przez to, co my.
Więc jestem.
Staraliśmy się o maleństwo dwa lata, kiedy dowiedzieliśmy się, że nigdy nie będzie możliwe, abym była w ciąży. A przynajmniej nie z moim mężem. Wcześniej przez rok przygotowywałam się do ciąży- miałam problemy z hormonami, to był rok wielkiej bitwy o to, abyśmy mogli w końcu zacząć się starać. Wyrzuty sumienie do siebie, że to przeze mnie nie możemy mieć dziecka, przez moje zdrowie. Czy gdybym wtedy wiedziała?...
Wkrótce minie rok, od kiedy się dowiedzieliśmy, że nie możemy mieć dzieci. Był piękny, słoneczny dzień. Kilka dni po urodzinach mojego męża. Poszłam do laboratorium po wyniki, bo nie chciałam, żeby on je odbierał. Pragnęłam ja mu powiedzieć, jeśli miałoby tam być coś złego. Czułam?
"Plemników nie znaleziono".
To był nasz wyrok.
Nie wiem, czy kiedyś zapomnę tą datę, czy zapomnę ten dzień. Może kiedy adoptujemy maluszka? W poniedziałek mamy pierwsze testy. Z jednej strony tak bardzo się cieszę, a z drugiej tak bardzo boję, że coś pójdzie nie tak. To nasza jedyna droga. Co, jeśli i ją stracimy?

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika Bobetka

A dlaczego mielibyście stracić?

Myśl pozytywnie! Gdzieś WASZE d z i e c k o na Was czeka. Powodzenia!

Synku, nie mógłbyś być bardziej mój :love:

:telefon: :domek: 01.2005

W każdym z nas tkwi talent. Ważne by go dostrzec i w niego uwierzyć

Portret użytkownika kiedyśLexis

Tak dobrze Cie rozumiem

Tak dobrze Cie rozumiem i życzę Tobie, a raczej Wam duuuużo cierpliwości(w sytuacjach kryzysowych dla męża i samej siebie) i nadziei. To będzie Tobie najbardziej potrzebne, bo jak piszesz to dopiero początek Twojej drogi i musisz mieć nadzieje do samego końca! Mamy z mężem podobny problem, tylko już chyba więcej za nami niż przed nami. Czasem musisz odpocząć od tego wszystkiego ale nigdy się nie poddawaj! Trzymam za Ciebie mocno kciuki

starania od 2011
niepłodność spowodowana znikomą ilością plemników w nasieniu męża
grudzień 2013 I IN VITRO - nieudane
luty 2014 II IN VITRO - udane, lecz ciąża obumarła w pierwszym miesiącu
wrzesień 2014 III IN VITRO - ponownie udane, lecz ciąża o

Portret użytkownika Dedukcja

Musi być dobrze

Musi, bo nie ma innej opcji - ja tak sobie powtarzam i polecam rownież Tobie tę mantrę :) Na Bocianie jest wieleJnigdzie indziej nie znalazłam tyle zrozumienia tego, przez co sama przechodzę. I jest tu wiele osob, które te problemy przezwyciężyly, które odnalazły swoje szczęście, a ich świadectwa podnosza na duchu i daja nadzieję.

Ściskam serdecznie!

Portret użytkownika anula70

wasze dziecko już jest. jest

wasze dziecko już jest. jest w waszych sercach. teraz tylko trzeba go odnaleźć.a wtedy bedziecie najszczęśliwszymi ludźmi na świecie. kciuki trzymam

Portret użytkownika Leeleeth

Adopcja to dar. Nasz synek

Adopcja to dar. Nasz synek adoptuś jest moim największym szczęściem. Wszystkie wątpliwości znikneły i jest tylko pewność, że On jest cały nasz. Tu nie ma straty jest tylko zysk. Przynajmniej ja to tak widzę. Powodzenia

16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
19.09.2014 Małpka jest nasz
29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
Czekamy. . .