Więź – czym jest i jakie ma znaczenie dla rodziny adopcyjnej

Temat: 
Adopcja Dziecka

adopcja Przedstawiamy Wam oczekiwaną drugą część cyklu o wyzwaniach, z jakimi mogą mierzyć się rodziny adopcyjne.

O jego napisanie poprosiliśmy psychoterapeutki Karolinę Małek i Karolinę Pniewską prowadzące psychoedukacyjny cykl "ABC adopcji".

Mamy nadzieję, że lektura będzie pomocna dla wszystkich rodziców adopcyjnych i kandydatów na rodziców adopcyjnych.

Więź – czym jest i jakie ma znaczenie dla rodziny adopcyjnej.
Jak wspomniałyśmy w innym artykule (zobacz link ) początków powstawania więzi pomiędzy rodzicem adopcyjnym a dzieckiem możemy szukać już na etapie podejmowania decyzji o adopcji i rodzącego się wówczas wyobrażenia dziecka. Ile czasu trwa ten proces? Jest długotrwały - czasami zbudowanie więzi możliwe jest dopiero w momencie osiągnięcia przez dziecko dojrzałości. Niekiedy dopiero wtedy staje się ono gotowe do zmierzenia się ze swoimi wczesnodziecięcymi stratami. Straty te rozumiemy jako powtarzające się doświadczenia nieadekwatnej opieki, bądź jej braku, w okresie kiedy więź jest kluczowym czynnikiem rozwoju dziecka – czyli w trzech pierwszych latach życia.

Wieź to trwały, emocjonalny związek między dwiema osobami – w kontekście naszych rozważań, między dzieckiem a jego rodzicem. Budowanie więzi to długotrwały proces. W dużym uproszczeniu, proces opiera się na wielokrotnym powtarzaniu poniższego schematu:

wiez adopcja

O jaką potrzebę chodzi? Jaka jest najważniejsza potrzeba dziecka? Do momentu przełomowych badań Harlowa byliśmy przekonani, że chodzi o zaspokajanie podstawowego popędu – głodu. Przeprowadzone w latach 50tych eksperymenty na małpich niemowlętach dowiodły, że ważniejszą potrzebą do zaspokojenia jest potrzeba bliskości. Na czym polegał ten eksperyment? Na potrzeby badania rozdzielono małe małpki od ich matek. Małpiątka były trzymane w klatkach bez możliwości kontaktu z innymi osobnikami. Pokazywano im dwie „zastępcze matki” – druciane manekiny, które w zależności od warunków eksperymentalnych różniły się między sobą. Druciane matki różniły się między sobą na dwóch wymiarach:
były zaopatrzone w butelkę z pokarmem lub nie

były owinięte miękkim i ciepłym kocem lub nie

Jeśli do wyboru była druciana „matka” z pokarmem, oraz pluszowa „matka” bez pokarmu, małpki wybierały tę drugą. Okazało się zatem, że w pierwszej kolejności małpki wybierają te matki, które mogą zaspokoić ich potrzebę bliskości – dać poczucie komfortu i bezpieczeństwa związanego z kontaktem z czymś miękkim i ciepłym. (Tutaj mogą Państwo obejrzeć skrót tego eksperymentu: http://www.youtube.com/watch?v=OrNBEhzjg8I). Zaspokojenie tej potrzeby ma fundamentalne znaczenie w dalszym rozwoju dziecka – jeśli nie czuje się ono bezpiecznie, jego dalszy rozwój może być utrudniony.

W przypadku ludzi, zasadnicze znaczenie ma to czy i w jaki sposób rodzic odpowiada na sygnały dziecka – czy zastanawia się nad tym, co dziecko sygnalizuje, czy podejmuje próby zrozumienia jego emocjonalnych stanów i czy jest w stanie pomóc dziecku zrozumieć to, co się z nim aktualnie dzieje. Dzieci nie potrafią nazywać i interpretować swoich stanów emocjonalnych – dopiero dorosły może ich tego nauczyć udzielając prostych informacji, np. takich jak: płaczesz bo się przestraszyłeś; płaczesz bo jesteś głodny; złościsz się, bo nas długo nie było itp. W ten sposób dziecko zaczyna rozumieć siebie i innych, interpretować zachowania i reagować adekwatnie do aktualnej sytuacji.

W zależności od środowiska, w jakim dziecko się znajduje oraz w zależności od jego osobistych, temperamentalnych uwarunkowań, może ono rozwinąć różne style przywiązania:
Więź bezpieczna – dzieci, które nawiązały taką więź, zazwyczaj zwracają się do rodzica jeśli potrzebują pocieszenia lub wsparcia. Potrafią być jednocześnie samodzielne, są ciekawe świata i badają otoczenie. Okazują niewielki niepokój, gdy opiekuna nie ma w pobliżu
Więź ambiwalentna – w tym przypadku dzieci na zmianę poszukują kontaktu i odrzucają opiekuna, wykazują niską gotowość do badania otoczenia i są niespokojne gdy nie ma przy nich rodzica.
Więź unikająca– dzieci o takim wzorcu przywiązania rzadko okazują niepokój lub rozpacz gdy pozostają same, unikają kontaktu z rodzicem gdy jest w pobliżu. Są ciekawe świta i mają niski poziom lęku przed obcymi.
• [Więź zdezorganizowania – dziecko nie przejawia żadnej spójnej strategii, ani nie poszukują bliskości z dorosłym, ani jej nie unikają, naprzemiennie występują u nich wszystkie powyższe style zachowań.
Czasami, na skutek trudnych doświadczeń (najczęściej fizycznej lub psychicznej niedostępności rodzica lub jakiegokolwiek stałego opiekuna), dzieci tracą umiejętność do nawiązania więzi. Jeśli ta niezdolność przybiera skrajną formę, mówimy wtedy o zaburzeniu więzi nazywanym fachowo: reaktywnym zaburzeniem więzi (RAD – reactive attachment disorder).

Konfrontując się na co dzień z trudnym zachowaniem dziecka, rodzice często intensywnie poszukują informacji i odpowiedzi na pytania „co mu jest?”, „skąd to się bierze?”, „co ja mogę/mam z tym zrobić?”. Diagnoza RAD bywa wtedy ogromną ulgą. Zdejmuje z rodzica poczucie odpowiedzialności i winy za to, co dzieje się z jego dzieckiem, sprawia, że trudne zachowania mogą być rozumiane jako objawy, ale przede wszystkim nazywa, nadaje znaczenie doświadczeniu rodziny w kategoriach zaburzenia. Podsumowując: wskazuje na coś obiektywnego.

Niesie to ze sobą również zagrożenia, o których nie można nie wspomnieć. Po pierwsze, diagnozę zaburzeń więzi u dziecka powinno stawiać się w odniesieniu do historii jego relacji z wcześniejszymi opiekunami i informacji dotyczących jakości więzi od pierwszych etapów rozwoju. Niestety w polskich realiach często nie jest to możliwe, ze względu na braki w informacjach dotyczących rodziny pochodzenia dziecka i jego dokładnej historii. Po drugie, nie opracowano do tej pory polskich narzędzi diagnostycznych różnicujących zaburzenia więzi od stylu przywiązania czy też zaburzeń adaptacyjnych (związanych ze zmianą warunków w jakich znajduje się dziecko: np. klasyczne objawy RAD mogą pojawiać się u dzieci, których biologiczni rodzice rozwodzą się i towarzyszy temu silny stres).

Jak każda diagnoza, również i ta może stawać się etykietą, która będzie stanowić nadrzędną kategorię w myśleniu o dziecku. Zdarza się, że jego kolejne, trudne zachowania będą interpretowane przez rodziców i wychowawców jako po prostu kolejne objawy. Diagnoza stanie się wtedy czynnikiem zamykającym opiekunów na rozumienie dziecka, sposobem na pozorne „poradzenie sobie” z kłopotem. Oznaczone etykietą zaburzenia więzi dziecko może doświadczać samotności i braku wsparcia, i reagować spadkiem nastroju bądź złością. W ten sposób diagnoza, zamiast pomagać, może stawać się czynnikiem dodatkowo zaburzającym.

Dlatego, niezwykle ważne są ciągłe starania rodziców, aby starać się rozumieć zachowanie dzieci. Bywa to trudne ze względu na ciągłe zmiany rozwojowe, nieustające nowe doświadczenia dziecka, setki interakcji w które wchodzi codziennie, a które dostarczają przecież różnych emocji. Wielu rodziców zastanawia się czy konkretne zachowania dzieci wynikają z jego specyficznych kłopotów (związanych z więzią) czy też są wyrazem trudności rozwojowej, której doświadcza większość dzieci w danym wieku. Często również na trudniejszy moment rozwojowy w życiu dziecka nakłada się specyfika jego funkcjonowania i przez co niemożliwym staje się jednoznaczne określenie natury przeżywanej trudności.

To, co może pomóc w tym galimatiasie to świadomość, że ważne jest aby mieć otwartą głowę, starać się przede wszystkim dziecko rozumieć, nazywać jego i własne emocje, zapewniać przestrzeń na ich wyrażanie. Robić zatem to, co potrzebne jest do rozwoju bliskiej relacji, wytworzenia potencjalnej nowej więzi, która może stać się czynnikiem leczącym i miejscem do nabywania tzw. doświadczeń korekcyjnych. Robiąc to wszystko rodzic staje się najważniejszym terapeutą dziecka, umożliwiającym mu zdobywanie leczących doświadczeń.

Jest to zadanie niesłychanie trudne, pochłaniające wiele rodzicielskich zasobów, często wyczerpujące. Trudne zachowania dziecka i brak szybkiej zmiany na lepsze są źródłem wielu trudnych emocji rodziców– zagubienia, bezradności, lęku, poczucia winy a często wręcz rozpaczy. O tym jak być rodzicem adopcyjnym i nie zwariować możecie Państwo przeczytać w artykule naszym artykule pt: „Po adopcji – jak sobie pomóc w rozwijaniu więzi z dzieckiem”.

KAROLINA MAŁEK, KAROLINA PNIEWSKA
Psychoterapeutki pracujące z parami i rodzinami,
prowadzące autorski program psychoedukacyjny „Psychologiczne ABC adopcji”
www.rodzinnaterapia.pl

2
Twoja ocena: Brak Średnia: 2 (6 głosów )