Zrozumieć dziecko.......

Moje relacje z Małpką skomplikowały się. Jest On dla mnie agresywny, bije, krzyczy. Trudno tak zaakceptować to jak Małpka odwraca się ode mnie, trudno nie brać tego do serca. Może robię coś źle? A może to po prostu taki okres w naszym życiu. Smutno mi, przykro. Szczególnie, że Małpka swoje przywiązanie okazuje tacie. Nie ma już buziaczków, nie ma przytulasków, nie ma już aż takich czułości. Mam nadzieje, że to wróci.
Synek ma główkę pełną przemyśleń, trudno mi powiedzieć co teraz się w niej dzieje. Tyle Małpka przeżył, tyle doświadczył. Mam nagle tyle wątpliwości, widzę jak nie wiele wiem o dziecku, które nazywam swoim. Małpka cierpi, ja razem z Nim. Jak z Nim żyć? Jak dać Mu to, co jest potrzebne? Czuje sie słaba, jakaś taka rozwalona. Mierzę się z własnym zniechęceniem. Do tego cała sprawa ze zdrowiem Małpki, co lekarz to dodatkowa diagnoza, dodatkowe problemy. Malpeczko wróć do mamy...

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika anula70

dużo siły i

dużo siły i wytrawałości.napewno bedzie dobrze. ja myśle że to takie chwilowe.może jest zmęczony tymi lekarzami.to co sie teraz dzieje w jego życiu to tak wiele jak na maleńkie dziecko.ale ma was,kochającą rodzinkę i jestem pewna że bedzie wszystko dobrze.wyobrażam sobie że jest ci bardzo ciężko. mój synuś ostatnio jak jedziemy do mojej mamy -to mnie nie chce. mówi wprost żebym sobie jechała bo on chce być wtedy tylko z babcią.ona wtedy poświęca mu całą swoją uwage. a jak ja jestem to ona też bawi sie z nim ale też ze mną rozmawia.i tylko jest tak ,,mamo ja cie bardzo kocham ale jedź sobie gdzieś bo my z babcią musimy być sami,,
i fajnie ze ją lubi,ale jakos tak w środku mi przykro że mnie przepędza.kciuki za was zaciskam.pozdrawiam

Portret użytkownika gocha27

Wróci do Ciebie. Musi

Wróci do Ciebie. Musi odreagować zmiany, dla niego to też życie się zmieniło o 180stopni. Musi sprawdzić czy się nie odwrócisz od niego. Wiem, ciężkie to. Do tego jeszcze lekarze i badania. Ale dacie radę.

Portret użytkownika Agatka

cnota cierpliwości

Dokładnie pamiętam o czym piszesz... Przypominam sobie tamten czas, tak było... Pisałam Ci już o tym pod poprzednim wpisem. Lolek okazywał przywiązanie tatusiowi, nawet dziadkom, a ja byłam workiem treningowym... Przyjrzyj się jak rozmawia, jak traktuje Małpkę Twój mąż, może uda Ci się trochę "odgapić"?
Ja polecam trochę więcej stanowczości, mniej konsekwencji. Może wyda Ci się to niewychowawcze, ale ja przetestowałam i póki co żyjemy zgodnie i czasem się tulimy. Chociaż ja może mam też egzemplarz "nietulasty" ;-)
Życzę pokładów cierpliwości i spokoju. Dasz rady :-)