walcze ze sobą o dziecko...

Długo niepisałam wiele się działo. w końcu po kilkuletnich namowach pediatry zdobyłam sie na zgłoszenie myszki do fundacji, ale to co najtrudniejsze było dla mnie to napisanie apelu i wyslanie go do znajomych, zanim to zrobiłam ryczałam wiele razy, musiałam zrozumieć że teraz już niedamy rady sami. Myszka straci słuch, pomocy z NFZ nawet niema co wyglądać albo jest w tak dalekiej przyszłości że zbyt wiele może dziecko stracić i już nie odzyskać. Ciężko mi bo brak możliwości poradzenia sobie samej jest dla mnie specyficzną porażką ale dziecko jest najważniejsze a im szybciej i więcej do 10 r.ż zrobimy tym większe szanse na narmalne zycie dla niej. może jutro napisze więcej.dzisiaj jestem zmęczona pisaniem apelu.

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika anula70

kochana.korzystanie z czyjejś

kochana.korzystanie z czyjejś pomocy nie jest twoją porażką. co ty mówisz a nawet myślisz.nie wolno ci tak. właśnie to jest odwaga i wielka miłóść. bo ty z tej miłości chcesz zrobić wszytsko dla swojego dziecka-nie z porażki. niestety njasze państwo jest jakie jest i wszytcy tysiące razy sie przekonaliśmy o tym. a nfz to jest dopiero porażka. płacimy składki.na ubezp. zdrow. i co z niego mamy?
jeśli coś sie dzieje to niestety tylko prywatnie możemy coś zdziałać.bo kolejki takie na nfz że życia by nie starczyło.
kciuki trzymam za was i dalej mówie ,,jesteś wspaniała matka i bardzo dzielną kobietą.
pisz co u was wiecej. nawet na priv. buziaki dla Córeczki i spokojnych świąt.

Portret użytkownika Leeleeth

Kochana w Waszym przypadku to

Kochana w Waszym przypadku to nie porażka. Pewnie, że trudno jest prosić o wsparcie. I przykre. Ale porażka to nasze Państwo, które tak bardzo utrudnia normalne funkcjonowanie.
Walcz dalej! Nie poddawaj się bo masz o co.
Powodzenia i zdrówka życzę :-*

16.07.2013 pierwsza wizyta w OA
19.09.2014 Małpka jest nasz
29.08.2015 złożenie podania o córeczkę
Czekamy. . .