RYZYKOWNY INTERES?

Temat: 
Wiadomości ze świata, prasy itp.

TIMES -12 MARCH ( tłumaczyła - Agula)<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />

RYZYKOWNY INTERES?
 
Czy leczenie bezpłodności powoduje uszkodzenie genów przyszłych dzieci? Zazwyczaj lekarze odpowiadali przecząco. Teraz nie są już tak pewni swojej odpowiedzi.
 
  
Artykuł napisany przez Michael D.Lemonick.
 
W ciągu 24 lat od narodzin Louise Brown? pierwszego dziecka z probówki , tysiące potencjalnych rodziców było zapewnianych, iż nie istnieje podwyższone ryzyko związane z uszkodzeniem genów dzieci poczętych metoda in vitro. Gwarantowano, iż niezależnie od tego czy zapłodnienie następuje metoda in vitro czy tez ICSI, natura dba sama o to by nie doszło do poważnych uszkodzeń genetycznych. Dlatego też zanotowano wzrost poczętych dzieci tego typu technikami od kilkuset - na początku lat osiemdziesiątych  - do tysięcy w chwili obecnej.
>>>
Jednakże według pary dziennikarzy z tygodnika medycznego New England Journal of Medicine przekonanie to może okazać się mylne. Badania przeprowadzone w Wielkiej Brytanii jak i Australii wskazywały, iż dzieci poczęte metod in vitro jak i bardziej inwazyjnymi technikami typu ISCI mają 8,6% szansy na urodzenie się z takimi problemami jak nieprawidłowości w budowie serca i nerek, rozszczepieniem podniebienia i niewykształceniem jąder. Dla dzieci poczętych metod naturalna wskaźnik ten wynosi 4.2 %.<?xml:namespace prefix = o ns = "urn:schemas-microsoft-com:office:office" />
 
Drugie badanie, przeprowadzone przez Amerykańskie Centrum do Spraw Kontroli, Ochrony i Prewencji Chorób (CBS) doniosło, że dzieci poczęte metodami inwazyjnymi mają 2.6 % większe prawdopodobieństwo niskiej lub dużej niedowagi po porodzie, która stanowi istotny czynnik ryzyka związanego z właściwym wykształceniem układu krążenia i  nerwowego. „Nasze odkrycia są kontrowersyjne” - przyznaje dr Jennifer Kurinczuk „ specjalistka od badań prenatalnych na uniwersytecie Leicester w Anglii oraz współautorka badań nad defektami genów. „Nie są one ostatecznym argumentem, jednakże rodzice powinni być świadomi istnienia tego problemu.”
 
Istnieje sporo powodów by obydwa badania traktować poważnie. W badaniu związanym z niedowaga noworodków naukowcy podkreślili fakt, iż rodzice decydujący się na metodę in vitro są przeciętnie starsi od par „tradycyjnych” oraz to, iż metoda in vitro często cechuje się ciążą mnogą. Pomijając te czynniki nadal istnieje dysproporcja pomiędzy dziećmi poczętymi naturalnie a technik in vitro.
 
Jednakże nie ma powodu do paniki. Niezależni eksperci szybko dodaj, że raporty te nie są ostateczne. Pary, które szukaj pomocy w zapłodnieniu są nie tylko starsi, ale również  - co wydaje się oczywistym - niepłodni. „Porównuje się tu dwie różne grupy ludzi” - mówi dr William Schoolcraft- dyrektor Colorado  Centre  for Reproductive  Medicine. „W jednym rzędzie stawia się niepłodne kobiety z kobietami bez tego problemu”.
 
Kolejny problem  uświadamia nam Jamie Grifo - dyrektor sekcji związanej z reprodukcją i  endokrynologią na Nowojorskim wydziale Akademii Medycznej. Według niej badania te wskazuj jedynie na niedowagę noworodków -  a nie na dalszy ich rozwój.
 
 Richard Scott  - odpowiedzialny za program in vitro w szpitalu w Livingston, NY - ma również wątpliwości. Zauważa on, iż badania te związane są tylko z ciążami pojedynczymi a nie mnogimi. „Jeżeli inwazyjne technologie miałby zmieniać w jakiś sposób macicę to logicznym też wydaje się to przy ciążach mnogich”. Badania te nie wykazuj tego - co więcej nie potwierdzaj to również  wcześniejsze badania  przeprowadzone  w USA, Izraelu czy Belgii. Dlatego też Scott nie traktuje poważnie tych doniesień. Jednocześnie stwierdza, iż badania te nie stoją w sprzeczności z poprzednimi odkryciami.
 
Eksperci wskazuj na fakt, iż poprzednie badania nie wykryły żadnych znaczących różnic w wadze noworodków poczętych metoda in vitro a tradycyjnie. Ponownie też nowe badania nie biorą pod uwagę tego, iż kobiety korzystające z nowoczesnych technik zapłodnienia maja często problemy z układem rozrodczym. 
 
Dr. David Adamson -  profesor z Stanford, specjalista związany z niepłodnością oraz dyrektor Fertilty  Physicians of  Northern California  przypomina o badaniach z 1992 sugerujących związek pomiędzy lekami na  bezpłodność a rakiem jajników. Późniejsze prace zaprzeczyły tym związkom, ale tysiące kobiet zostało przestraszonych. Tego typu rewelacje nikomu nie przynoszą nic dobrego.
 
Nawet, jeśli obecne badania wskazuj na ryzyko dla dzieci poczętych in vitro to jest one małe. I nawet, jeśli  ryzyko jest dwukrotnie większe to należy pamiętać, że 91 % dzieci poczętych metod in vitro rodzi się całkowicie zdrowymi. Dr Zev Rosenwaks mówi, iż „ jeśli spytamy się pary czy woleliby nie mieć dzieci czy też mieć dziecko, które w 90 % będzie normalne, to z pewności wybraliby ta druga opcję.”
 
Bez cienia wątpliwości wypowiada się również Pamela Madsen - dyrektor Amerykańskiego Stowarzyszenia związanego z bezpłodnością. „ Niepłodna para chce cieszyć się biologicznym dzieckiem. Jeśli badania te mówią nam by być ostrożnym - to będziemy ostrożni przez całe dziewięć miesięcy”.
 
Nadesłane i przetłumaczone z angielskiego przez AGULĘ (Agnieszkę)
 

0
Twoja ocena: Brak