Długa droga

Temat: 
Nasze historie

Nasze historie
Od 8 lat jestem szczęśliwą mężatką, wszystko wedle planu: piękny ślub, wielkie weselisko, dom, drzewko i...nic. Zaczęła się bezradność. Z roku na rok coraz większa a po 3 latach praktycznie rozpacz. Zrobiliśmy setki badań, zabiegów, wydaliśmy kupę kasy i nic. Diagnoza była jedna: jesteście zdrowi! Ponoć 80% przypadków bezpłodności to właśnie czynnik niewiadomego pochodzenia.

Po 5 latach nie wiadomo jak i kiedy:) zaszłam w ciążę!! Wiedziałam już od pierwszych dni(cykl mam jak w zegarku więc w sumie trudno nie było:) Radość była ogromna a jeszcze większa rozpacz z wizyty na wizytę kiedy to lekarz oświadcza: proszę się jeszcze nie cieszyć...ciąża zagrożona!!! Ale jak to? Przecie jak już zaszłam to miało być z górki!! Przecież jestem silna,sprawna i dbam o siebie i maleństwo. Poroniłam.
Długo dochodziłam do siebie i morze wody upłynęło zanim dałam sobie wbić do głowy, że nie było tam mojej winy. O ciąży nie chciałam słyszeć. Panicznie się bałam na tyle, że postanowiłam się zabezpieczać:) Kupiłam pierwsze w życiu tabletki anty a w następnym miesiącu mąż wyrzucił je do kosza bo już nie mógł patrzeć jak się męczę(bóle brzucha,krwawienia praktycznie przez cały cykl). Tłumaczyłam, że to się unormuje albo po prostu trzeba zmienić... Dziś mu za to dziękuję:)
Minął rok. Zdecydowaliśmy się na adopcję. Teraz miało być już tylko z górki!!! Pierwsza rozmowa, sterta papierów załatwianie, bieganie i... placówkę przenieśli do Gdańska, jak zresztą prawie wszystkie. Prawie pól roku minęło zanim się pozbierali i byli w stanie udzielać konkretnych odpowiedzi: kiedy, jak i za ile. Okazało się, że ich oczekiwania nas przerosły. Program PRIDE trwa przez 3 miesiące, spotkania 1 lub 2 razy w tygodniu. Od pracodawcy usłyszałam stanowcze NIE. Nawet go rozumiem wolne raz w tygodniu to marzenie:) Zdecydowaliśmy się spróbować inaczej. Wybraliśmy się na ten sam kurs PRIDE lecz na rodzinę zastępczą który organizował nasz miejscowy PCPR. Dokładnie wyjaśniliśmy im nasz cel i nie ukrywaliśmy, że priorytetem jest dla nas adopcja. Nie było łatwo ale w końcu nabyliśmy certyfikat i staliśmy się pełno prawną rodziną zastępczą:)
Po 4 miesiącach czekania na telefon, zadzwonił:)
Mamy dla was 2 miesięczne dziecko, prawdopodobnie w przeciągu kilku dni nastąpi pozbawienie i będziecie mogli adoptować. Jak się zgadzacie to o godz.10.00 po odbiór dziecka!!! W przeciągu 2 godzin załatwiłam cały majdan ciuszków, łóżeczko, wózek itp. Oraz wzięłam urlop i zaczęłam załatwiać macierzyńskie:) Mała jest cudowna jest u nas pół roku, przez 2 miesiące się docieraliśmy. Nie było łatwo, teraz jest moją kluseczką:) Nie potrafię o niej mówić bez łez w oczach. Jest cudowna:) Miesiąc temu odezwali się rodzice. Sprawa o pozbawienie odroczona, wizyty, telefony i w końcu urlopowanie na święta po wielu odmowach. Już ją zawiozłam, płakała a mi serce pęka! Zebrałam jej rzeczy z całego domu i zamknęłam w jej pokoiku ale nic to ni dało. I tak zaglądam tam co chwilę. Wiedzieliśmy, że może się tak stać. Podjęliśmy świadomą decyzję milion razy przemyślaną i nie mamy pretensji do nikogo. Sprawa jest w toku ale moja kluseczka prawdopodobnie wróci do mamy :(

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika Gromit

trudno napisać coś mądrego...

Dużo siły Wam życzę...
Mam nadzieję, że znajdziecie spokój.
Trzymaj się dzielnie.

starania od 04.2008 (mutacja MTHFR, MAR-test 40%)
2013:dzięki adopcji zostałam mamą
2015:urodziła się moja druga córeczka

Portret użytkownika ilonandrzej

Smutna historia ale mam

Smutna historia ale mam nadzieję, że będzie szczęśliwe zakończenie.
Trzymajcie się cieplutko. Bardzo Wam kibicujemy i mamy nadzieję, że kluseczka wróci do Waszego cieplutkiego pełnego miłości domku.
Pozdrawiamy

starania od 2009
Ciężka oligoasthenoteratozoospermia
ICSI 04.2013 :(
Mąż: Kariotyp- aberracja chromosomu, ale AZF ok
4AID:(
novum.
07.07 ICSI :(
2016 TPD PIERWSZA WIZYTA
15.02.2018 kwalifikacja
Jeszcze Cię nie znamy a już Cię kochamy

Portret użytkownika Maniaaa30

współczuję z całego

współczuję z całego serca..nawet nie wiem co napisać..ale wiara czyni cuda.. jeszcze będziecie mieli swoją kruszynę.. jesteście dobrymi ludźmi i zasługujecie na to... trzymam kciuki

[=85]2012-2013 2xISCI :bawling:
2.04.2013 I wizyta w OA :)
15.04.2013 II wizyta w OA :)
12.07.2013 usg domku :)
[=#008040]12.11.2013 jedziemy z kursem :)
12.02.14 zakończenie k

Portret użytkownika Anomalia

Dlaczego?

Zadajemy sobie to pytanie tak wiele razy...
i nikt nie ma na nie odpowiedzi...
Staramy się, chcemy, poświęcamy...
Jest mi niezmiernie przykro z powodu obecnego etapu jaki przechodzisz, jednak podziwiam Cię, że tak daleko doszłaś.

najgorsza jest ta diagnoza - niepłodność nienzanego pochodzenia...
nie ma z kim walczyć... co obwinić... tylko siebie...

Trzymam za Was kciuki!

szumnie.blog.onet.pl

Portret użytkownika cucciolina

po przeczytaniu az wlos sie

po przeczytaniu az wlos sie jezy.nie wiem co mam napisac.strasznie mi przykro.zycze duzo wytrwalosci.pozdrawiam

Portret użytkownika cucciolina

a moze to my nie powinnismy

a moze to my nie powinnismy sie obwiniac, przeciez my w niczym nie zawiniłysmy. zycie jest niesprawiedliwe i to bardzo. czasami robimy bardzo duzo. badania, najlepsi specjalisci, a wychodzi tak ze to i tak za mało....ja tez tego nie rozumiem i chyba nie zrozumiem.

Portret użytkownika Anomalia

Zrozumienie

Dzisiaj przeszłam psychicznie drogę nie do pokonania.... od rozpaczy do pogodzenia się z losem.... Teraz widzę, że masz racje droga Cucciolina. Może nie warto pytać dlaczego, tylko nauczyć się z tym żyć... Można walczyć, można zapomnieć.... Ważne by nadal żyć, bo żyje się raz...

szumnie.blog.onet.pl

Portret użytkownika cucciolina

zycei jest zbyt krotkie na to

zycei jest zbyt krotkie na to by patrzec w stecz. nie warto. ja to wszystko przepłaciłam depresja. nie mogłam patrzec na małe dzieci, pozniej z czasem przeszło, ale wciaz boli. wszystkie moje znajome maja dzieci tylko ja jedyna ich nie mam. a czego mi brakuje? chyba niczego.zycie czasami jest niesprawiedliwe, ale warto walczyc o swoje szczescie, bo przeciez ciagle nie moze byc pod gorke. KIEDYS MUSI WYJSC SŁONCE.

Portret użytkownika Maniaaa30

i tego słońca..

i tego słońca życzę każdej z nas, bo zasługujemy na nie jak nikt inny,,

[=85]2012-2013 2xISCI :bawling:
2.04.2013 I wizyta w OA :)
15.04.2013 II wizyta w OA :)
12.07.2013 usg domku :)
[=#008040]12.11.2013 jedziemy z kursem :)
12.02.14 zakończenie k

Portret użytkownika ankaf1

ważne tez by czuć się

ważne tez by czuć się szczęśliwym w tym swoim nie do końca spełnionym życiu!!! Nam zajęło to ładnych parę lat od niedowierzania,buntu,rozpaczy,nadziei i pogodzenia się z losem. niestety nie da się iść na skróty i trochę czasu minęło zanim podnieśliśmy głowę do góry. Teraz chyba już nic nie jest w stanie nas złamać.Jesteśmy zawsze razem, silni i mocni i damy radę!Byle we dwoje.

antek

Portret użytkownika ankaf1

Bardzo wam dziękuję:)

Bardzo wam dziękuję:) pozdrawiam.

antek

Portret użytkownika Ania Karolina

Podziwiam i szczere wyrazy szacunku.

Jesteście dzielni i bardzo wytrwali.

Naprawdę brak mi słów. Jedyne co mogę powiedzieć to bardzo Wam współczuje. Borykacie się z podobnym problemem jak My. Czekacie na upragnione maleństwo.

Szczere wyrazy szacunku.
Dużo szczęścia i mnóstwo powodzenia.

Listopad 2016 Synek z nami:) :)

Crio 3bb luty 2018, beta 9dpt 204, 11dpt 528, 13dpt 1189, 20dpt 7408, 24dpt bije serduszko :) TP 30.10.2018 :)czekamy z utęsknieniem :)

1 pingwin czeka, wrócimy po Ciebie :)