Wywiad z Madźką w Wysokich Obcasach

Temat: 
Wiadomości ze świata, prasy itp.

Wywiad z Magdaleną Lesiak, psychologiem łódzkiego archidiecezjalnego ośrodka adopcyjno-opiekuńczego
Rozmawiała: Joanna Sokolińska 22-11-2003 01:00
Joanna Sokolińska: Kto oddaje dzieci do adopcji?
Magdalena Lesiak, psycholog łódzkiego archidiecezjalnego ośrodka adopcyjno-opiekuńczego (OAO): Nie ma jednego wzorca. Są to kobiety zamężne, rozwiedzione i w konkubinatach, z wyższym wykształceniem i upośledzone, mające dzieci i bezdzietne, które oddają pierwszy raz albo piąty, które ukrywają ciążę, bandażują się, żeby nie było widać brzucha, i takie, które łykają kwas foliowy. Kobiety, które zaszły w ciążę w wyniku gwałtu, chore albo biedne. Urzędniczki, nauczycielki, pielęgniarki, uczennice i studentki. Nieprawdziwy jest więc stereotyp, że dzieci oddają tylko rodziny patologiczne. Także matki z tzw. dobrych rodzin.
A czy one różnią się od kobiet, które po prostu zostawiają dziecko w szpitalu?
Ja bym to ujęła tak: matka, która powie o zamiarze oddania dziecka, zgłosi się do ośrodka i po sześciu tygodniach wyrazi przed sądem zgodę na adopcję, daje dziecku szansę życia w kochającej rodzinie.
Matka, która porzuca dziecko - w szpitalu, kościele, na klatce, ucieka, nie zostawiając nazwiska, adresu - nie daje mu takiej szansy. Jeżeli nie zrzeknie się swoich praw do dziecka, ono zostanie skazane na dom dziecka.
Sąd nie może "zaocznie" pozbawić rodziców ich praw?
Może, ale takie sprawy czasami ciągną się latami, a największe szanse na adopcję mają najmłodsi. Nawet krótki pobyt w domu dziecka to bolesne przeżycie.
Co sprawia, że kobiecie łatwiej jest czasem uciec niż zrzec się praw do dziecka? Może nie wie, że przez to jej dziecko nie może zostać adoptowane?
Na porzucenie dziecka najczęściej decydują się kobiety w sytuacji skrajnego ubóstwa i silnej depresji albo choroby psychicznej.
Myślę, że przyczynia się też do tego powszechne potępienie dla rodziców, którzy oddają dziecko do adopcji. Zdesperowana kobieta woli porzucić w szpitalu dziecko, niż dać się naznaczyć jako wyrodna matka.
A dlaczego łatwiej nam zrozumieć kobietę, która dokonuje aborcji, niż tę, która oddaje noworodka do adopcji?
Bo zamiast próbować zrozumieć, my ją oceniamy. O matkach, które oddają dzieci do adopcji, mówi się: wyrodne, nieczułe, nienormalne. Jak można nie chcieć własnego dziecka, jak można oddać dziecko, krew z krwi? Piętnuje się je w mediach, używając takich słów, jak porzuciła, nie chciała, wyparła się.
O tej, która zabiła przez aborcję, ludzie myślą: nie miała wyjścia, tak będzie lepiej dla niej i dla dziecka.
Aborcji nie widać, ona odbywa się w ukryciu, nie widzimy dziecka. Co innego poród - na świecie pojawia się płaczący noworodek, bezbronny, potrzebujący opieki i miłości. To bardziej przemawia do wyobraźni.
Wielka szkoda, że matki - i te, które zdecydowały się na aborcję, i te, które oddały dziecko do adopcji - nie dostają żadnej pomocy. Ani wsparcia, ani profesjonalnej pomocy psychologa.
W USA częste są adopcje ze wskazaniem. Rodzice poznają biologiczną matkę dziecka, kiedy jest w ciąży. Kupują jej witaminy, pomagają. Natomiast w Polsce adopcji ze wskazaniem prawie nie ma. Dlaczego?
Adopcja ze wskazaniem oznacza, że biologiczni rodzice zrzekają się praw do dziecka na rzecz konkretnej pary. W Polsce zdarza się, głównie w obrębie rodziny, że np. siostra oddaje dziecko siostrze, która nie może zajść w ciążę. Przy takiej adopcji, nie tylko w obrębie rodziny, obie strony więcej o sobie wiedzą, choć wszystko zależy od umowy. Może być tak, że poznają się w internecie i przed sądem biologiczna matka mówi, że zrzeka się praw do dziecka na rzecz "tych państwa". Wtedy nie musi nawet znać ich nazwiska.
Jednak rodzice adopcyjni zdecydowani są w większości na adopcję anonimową, kiedy biologiczna matka nic o nich nie wie.
Czują się bezpieczniejsi, uważają, że łatwiej będzie im być normalnymi rodzicami. Tylko od nich zależy, ile będą chcieli wiedzieć o rodzinie, o przeszłości dziecka. Przy adopcji ze wskazaniem, nawet gdy biologiczna matka nie zna ich adresu, nie wie, w jakim mieście mieszkają, tracą to poczucie bezpieczeństwa. Boją się, że matka będzie ingerować w ich życie, będzie bardziej obecna w ich codzienności. Oczywiście i tak nie da się "wyciąć" jej obecności psychicznej, dziecko będzie o niej przypominało. I dlatego ważne jest, jaki stosunek mają rodzice adopcyjni do biologicznych, bo taki przekażą dziecku świadomie i nieświadomie.
Ale matka nie może nagle zmienić zdania? Nie może odebrać im dziecka?
Nie może. Z chwilą gdy dziecko zostaje adoptowane, biologiczni rodzice tracą do niego wszystkie prawa. Jedynie dziecko po skończeniu 18. roku życia może ich odszukać. Zwraca się wtedy do sądu rodzinnego o udostępnienie mu jego akt. W nich jest np. adres biologicznych rodziców z czasów adopcji.
Co Pani by zrobiła, gdyby Beata trafiła do Pani?
Wszyscy kandydaci na rodziców adopcyjnych przechodzą szkolenie. Dużo rozmawiamy, także o biologicznych rodzicach. Są pary, które nic nie chcą wiedzieć. Inni są bardziej otwarci, ciekawi, dlaczego rodzice oddali dziecko, na co chorowali, czy mają inne dzieci. Niekiedy proszą, by ich informować, gdy ich dziecku urodzi się rodzeństwo, chcą je adoptować.
Gdyby Beata do mnie trafiła, rozmawiałabym z kandydatami, którzy są bardziej otwarci. Sprawdziłabym, czy są gotowi na adopcję ze wskazaniem. Niekoniecznie na to, by utrzymywać kontakty z Beatą. Może zgodziliby się raz porozmawiać z nią przez telefon? Może mogliby od czasu do czasu przez nas przekazać Beacie, że u dziecka wszystko w porządku. Myślę, że ktoś by się znalazł.
Są rodzice, którzy tak robią?
Są rodziny, które za pośrednictwem naszego OAO przekazują dwa razy w roku list - co z dzieckiem, jak się rozwija, przysyłają zdjęcia.
A biologiczni rodzice? Czy dla nich sprawa się kończy wraz ze zrzeczeniem się praw do dziecka?
Nie emocjonalnie. Przeżywają okres żałoby. Tęsknota, uczucie pustki, poczucie winy i utraty często pociągają za sobą depresję. Chcą wiedzieć, że dziecko jest w dobrej rodzinie, że jest zdrowe. Ostatnio biologiczna matka poprosiła za pośrednictwem naszego ośrodka, by powiedzieć jej, którego dnia dziecko będzie chrzczone. Chce wtedy pomodlić się w kościele. Bywa, że matki zostawiają u nas list dla dziecka. Proszą, by przeczytali go nowi rodzice i jeśli nie będą mieli nic przeciwko temu, przekazali kiedyś dziecku.
W tych listach tłumaczą się ze swojej decyzji?
Albo piszą parę ciepłych słów, życzenia. Jedna z matek dała własnoręcznie haftowaną serwetkę, inna prosiła, by rodzice zostawili drugie imię, które sama wybrała. Któraś prosiła, by pamiętać, że jeśli dziecko zachoruje i będzie potrzebna krew, ona na pewno ją odda.
Pani ośrodek prowadził szkolenie dla pracowników innych OAO o pomocy dla rodziców oddających dziecko do adopcji. Zainteresowanie było niewielkie...
To ważne, by pracownicy ośrodków byli otwarci i gotowi do pomocy także biologicznym rodzicom. Na początku matka chce, aby pomóc jej w podjęciu decyzji lub potwierdzić słuszność już podjętej. Potrzebuje informacji o sposobie załatwiania formalności. Nierzadko chce uzyskać wsparcie i pozbyć się poczucia winy.
Później oczekuje zrozumienia i porady: czy zobaczyć dziecko po porodzie, czy prosić w szpitalu, by je zaraz zabrano? Jak się z nim pożegnać? Po zrzeczeniu się praw rodzicielskich, jak już wspominałam, potrzebuje wsparcia, nierzadko także psychoterapii.
Ciągle mówi się tylko o matkach oddających dzieci. Co z ojcami?
Mówimy tutaj o matkach, bo większość decyzji o oddaniu dziecka do adopcji związana jest z brakiem wsparcia ze strony mężczyzny. Ale o ojcach nie należy zapominać. Dla małżeństwa, które z powodu trudnej sytuacji materialnej czy innych przyczyn losowych oddaje dziecko do adopcji, to ogromna tragedia.
Rozmawiała: Joanna Sokolińska
Źródło: Wysokie Obcasy

0
Twoja ocena: Brak

Odpowiedzi

Portret użytkownika Agna

Re: Wywiad z Madźką w Wysokich Obcasach

Brawo Madźka, jasno, konkretnie, bez shcematów, uprzedzeń. No cóż - można się było tego, znając Cię z Bociana, spodziewać :)

BIS!

Mama Jasia :), Małgosi :), Szymka :) i Martusi :)
http://www.agna01.neostrada.pl

Portret użytkownika Biala

Re: Wywiad z Madźką w Wysokich Obcasach

Mnie tez sie podobaly Madzki odpowiedzi.
Biala

Portret użytkownika admin

Re: Wywiad z Madźką w Wysokich Obcasach

Agna, bardzo dziękuję.

Portret użytkownika admin

Re: Wywiad z Madźką w Wysokich Obcasach

Biała, dzięki.

Portret użytkownika robert7447

Re: Wywiad z Madźką w Wysokich Obcasach

Mein neffe busen [unzensiertesas.gty-rjwj.net.cn] Reife hausfrau geil [qba-bvu.com.cn] Sex ziekenhuis film [lesbehck.akc-rnwi.cn] Kostenloses uebersetzungsprogramm spanisch deutsch [kostenlosesmusd.nvd-ulcf.net.cn] Orgasmus sex mann ma nner frau [maturetm.avs-bik.cn] Amateur porno homemade free [freierfb.xz-xat.net.cn] Befreien denken liebe sex [di-cca.org.cn] Fotze bilder [qtc-plcr.net.cn] Amateur foto porno [scs-lex.org.cn] Restaurant indisch bremerhaven [hausfrautsg.msl-dstg.com.cn] Orgasmus nass dessou [lederwerkstattaw.jrc-smq.net.cn] Stark behaarte hausfrau nackt bild [jm-bvh.cn] Umsonst sex videos [mgs-ebr.com.cn] Adult free video sex [aa-plc.cn]