końcowe odliczanie...22dni...

no i zaczęło się końcowe odliczanie...mąż codziennie pyta czy wytrwa do terminu...dowciapny jaki- pewnie że wolałabym urodzic po nowym roku- ale kto to wie...
Pokoik pomalowany, kołyska skręcona, torba do szpitala prawie spakowana...a mały rozpycha się w brzuszku na maxa- aż boli czasem- ale co to za slodki ból! waga +13kg...brzuszek osiągnął 100cm...czuję się jak wielorybek, sapię jak lokomotywa nawet po małym spacerku, sikam ciągle-ot uroki końca ciązy- i jestem przeszczęśliwa!!!!!

0
Twoja ocena: Brak