zgoda na ciasteczka

Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Temat: 
Ciąża po latach walki

Kochani,
Chcę się podzielić z Wami cudem!
Jesteśmy 3,5 roku po ślubie. Zawsze chcieliśmy mieć dużo dzieci. Niedługo po ślubie okazało się, że pomimo naszych chęci dziecka nie ma. Zaczęliśmy badania. Moje wyszły dobrze, ale mojego męża były fatalne. Miał 50000, tak - tysięcy - plemników. Były w stanie fatalnym- teratoasthenozoospermia. Lekarz w Consillium powiedział, że nie ma żadnych szans na posiadanie potomstwa. Podkreślał zdanie "Rozumiecie Państwo, nie możecie mieć dzieci". Z trudem opanowałam łzy. Proponował in vitro, które odrzuciliśmy ze względów etycznych. Nie chcieliśmy mieć dzieci za wszelką cenę. Powiedział, że nie może nam pomóc.

Mówiliśmy mu o żylakach powrózka nasiennego, które wcześniej wykryto u mojego męża. Lekarz powiedział, że musimy szukać innego lekarza, bo on nie może pomóc. Wyszliśmy zbuntowani. Nie mogliśmy mu uwierzyć jak mówił, że mężczyzn w zasadzie się nie leczy.

Mąż szukał informacji w Internecie i znalazł kontakt do polskiego profesora, który leczy żylaki. Kilka miesięcy później miał operację, która jednak po 1,5 roku oczekiwania prawie nie przyniosła poprawy. Plemników było tylko 100 tysiecy!

Załamanie nasilało się. Odizolowałam się od wszystkich. Przełączałam reklamy o ciążach, tłukłam kubki, gdy dowiadywałam się o kolejnych ciążach u znajomych. To był koszmar. Poczucie bycia gorszym, niekochanym przez Boga nasilało się. Kłóciłam się z Bogiem. Nienawidziłam Go.
Potem ktoś nam powiedział o pewnym lekarzu, który leczy witaminkami. Poszliśmy do niego razem.

Powiedział, że plemników nie ma, ale mogą być po leczeniu. Namawiał nas na in vitro - oczywiście nie chcieliśmy. Pytałam go, jak długo potrwa leczenie. Mówił, że rok. Powiedziałam, że będziemy chcieli adoptować, gdyby się nie udało. I tu się zaczęło!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Powiedział nam, że lepiej mieć pieska i kotka niż dziecko! Że dzieci adopcyjne to underground!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Że nas zabiją jak dorosną!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Powiedział, że chce, abyśmy znali skutki uboczne naszych działań. Zapytałam więc, jakie są skutki uboczne in vitro. Powiedział, że żadne!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Nie wytrzymałam i wyraziłam swoje oburzenie jego stosunkiem do drugiego, małego, zasługującego na szacunek człowieka. Mówiłam to przez łzy.
Wiecie co powiedział?
Że w takim razie nam nie pomoże!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Wyszłam i tak krzyczałam na ulicy jakby mnie mordowali. Mąż wyszedł potem blady i powiedział, że lekarz podarł wszystkie jego dokumenty!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Chodziliśmy, jak pijani po mieście. Nurtowały mnie dwie myśli: Po co idiotko się odzywałaś. Gdyby nie ty, za rok mąż byłby zdrowy i miałabyś dziecko. A druga: Lekarz nie jest Bogiem, to nie on daje życie!!!!
Po paru dniach uspokoiliśmy się. Mąż natknął się w Internecie na informację, że taki poziom FSH, jak on miał, jest tak wysoki, że żadne działania medyczne nie pomagają.
A więc i pewnie ten lekarz by nie pomógł!
Zaczęła się żałoba. Mąż był tak smutny, ja też.
I co?
Jestem w ciąży od 4 tygodni!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
To cud. Nie mogliśmy uwierzyć, nasi bliscy i znajomi również.
Kochani, dzięki modlitwie za nas i łaskawości Boga jest nowe życie.
Dla niego nie ma nic niemożliwego. On jest Bogiem i daje życie. On chce je dawać! Bo nas kocha naprawdę.

Uwierzyłam w Niego, jest kochany, a ja tak nie wierzyłam. Nie traćcie nadziei, proście Go, a da wam potomstwo. Wierzę w to, że wielu z Was da.

5
Twoja ocena: Brak Średnia: 5 (1 głos )

Odpowiedzi

Portret użytkownika dosia

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Amen

Pozdrawiam,

Mama Ani 22.01.2004, Pawełka 4.12.2005, i Zosieńki 17.12.2007

Portret użytkownika Coco

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

AMEN!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Portret użytkownika amillo

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Inny komentarz niż Amen, jest mało wymowny, ale chciałabym prócz Amen podpisać się pod tym listem, bo nasza droga była podobna choć nie tak bolesna (normalny lekarz).

Portret użytkownika Monika

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Ja myślę inaczej!
Bóg "rozdaje"!!!
Gdyby tak było, nie dopuścił by do tego, że ci, kórzy chcą, pragną potomstwa - nie mają, a ci którzy nie chcą, zabijają, wyrzucają na śmietnik - mają! To jakiś absurd!
Wiem, że Bóg nas kocha ale napewno nie On decyduje kto będzie szczęśliwym rodzicem!!!

wdzięczna losowi za Bociana...

Portret użytkownika munia

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

a no właśnie ! trafne spostrzeżenie !

Portret użytkownika Aki

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

A ja myślę że życie wcale ni musi być prostą, łatwą drogą. Bóg doświadcza nas różnymi cierpieniami: chorobą, śmiercią bliskich, w naszym przypadku niepłodnością, itd. Może to jest forma sprawdzenia naszej wytrzymałości, człowieczeństwa. Zawuważyłam, że czasmi ludzie po przejściach którzy nie upadli są pełni wenętrznej siły. Tak dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych

Ika

Portret użytkownika agata30

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Gratuluje! Moze to wiara, moze cud. Pewnie tak mialo byc. Szkoda, ze i nam sie nie zdarzylo cos takiego, choc historia identyczna prawie oprocz zakonczenia. Bdajcie o siebie !!!!

Agata i Lena Anita ur. 22.03.05 :)

Portret użytkownika misiak

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Ja również WIERZĘ.Jest bardzo ciężko,Bóg wystawił nas na wielką próbę..ale należy MU zaufać bez końca....Wierzę że Bóg jest z Nami wszystkimi,z naszymi problemami...Ta WIARA pozwala mi żyć.

" Wiara czyni cuda " iza

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

zazdroszcze wam tego malutkiego a jakże wielkiego cudu. My z mężem także walczymy z jego wysokim FSH. Lekarz specjalista który powinien nam pomóc od razu skierował nas na in vitro. To oburzające, że oni potrafią brać tylko kupę kasy i dawać tak banalne odpowiedzi. Wszędzie mówią że in vitro to ostateczność a tu prosze... Ale my sie nie poddajemy walczymy i wierzę całym sercem że też podzielimy wasz los. Trzymajcie sie ciepło i razem we trojke (lub więcej :) )

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Kochani, przeczytałam wasz artykuł i własnym oczom nie mogłam uwierzyc, przecież to moje życie... jesteśmy po ślubie 3i5 roku, mamy ten sam problem, tylko, że my podjelismy już decyzję. Adoptujemy dziecko, jesteśmy już tydzien przed kwalifikacją, tak wiele szczęścia w nas, cieszymy się , że wam Bóg sprzyja, tak jak nam. Chętnie porozmawiam z osobami, które czekają na dziecko adpocyjne

Portret użytkownika Agusia

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

OJ TAK! DLA BOGA NIE MA RZECZY NIEMOŻLIWYCH.Ja też przeżyłam swój prywatny... dowód tego, co powyżej. Straciłam 5 nienarodzonych dzieci, to bardzo, bardzo boli. Ale MÓJ MĄŻ ZGODZIŁ SIĘ NA ADOPCJĘ!!! I TERAZ CZEKAMY NA NASZĄ KRUSZYNĘ! I to jest właśnie ten cud, ten dar od Boga! Bo przecież Tomek mógł się nie zgodzić, mógł tych bolesnych znaków bożych nie zrozumieć! A ja cały czas prosiłam Pana Boga, żeby pozwolił mu to odczytać! I udało się! HURA! Teraz trzeba tylko czekać!

Agusia
NAJSZCZĘŚLIWSZA NA ŚWIECIE MAMUSIA WERONIKI I MARTY
moje skarby

Portret użytkownika dorota

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Diękuję Czeczotko za Twój list!!! Dziękuję, że umacniasz w wytrwałości w modlitwie.
Pozdrawiam bardzo serdecznie całą Waszą trójkę.
Dorota

Portret użytkownika Kasia25

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Czeczotko!
Twój artykuł bardzo mnie poruszył. Ja już dawno straciłam wiarę - jestem tylko siedliskiem buntu i gniewu. Ty przypomniałaś mi o najważniejszych wartościach w życiu każdego człowieka. Coś we mnie odżyło, ale to bardzo boli. Kiedyś całe życie oddałam Bogu..., dziś jest zupełnie inaczej. Czy możesz się ze mną skontaktować???

Kasia25

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Staraliśmy się z mężem o dziecko przez ponad 20 lat .Też głęboko więrzyłam w Boga. Nie pomógł. Dziś na in vitro jestem "za stara"

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Panu Bogu chyba jednak nie wszystko się udaje. Dlaczego dał mi instykt macierzynski a nie daje mi dziecka, za to daje dzieci kobietom które ich nie chcą wyrzucają i to ma byćdzieło Boga. Ostatno moja koleżanka z pracy naopowiadała mi co np dzieje się jak kobieta poroni, otuż zdaża się, że w trakcie złatwiania się dziecko kilku tygodniowe wyleci z moczem do ubikacji i to ma być dzieło Pana Boga które spłuczemy w ubikcji ? Przestałam chodzić do kościoła, modlić się mam dosyć proszenia a dziękować nie mam za co. To ma być kara ? Na początku usprawiedliwiałam Pana Boga myślałam może to szansa na to aby w końcu zrobić coś dobrego na świecie i adoptować dziecko a nie tylko myśleć o pełnym brzuchu i żyć obok ludzi, którzy potrzebują pomocy. Dzisiaj dojrzałam do adopcji, ale nigdy nie wybaczę Panu Bogu, że okaleczył moją duszę, że nie było mi dane przeżywac ciąży cieszyć się każdym ruchem dziecka, przeżyć poród

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Właśnie

Portret użytkownika dosia

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Twój komentarz jest pełen bólu i goryczy, której wcale sie nie dziwię. Ale nieśmiało zauważam jedno - to Bóg pozwala ci złapać KAŻDY kolejny oddech, to On troszczy się o Ciebie KAŻEGO dnia. I właśnie w te dni kiedy nie widzisz jego śladów obok swoich na piasku. ON NIESIE CIĘ NA SWOICH RAMIONACH.
Dziś nadal świętuję Zmartwychwstanie Chrystusa - a w niedzielę wielkie święto Miłosierdzia -
pamiętaj daje się temu, kto prosi z pokorą.

Pozdrawiam,

Mama Ani 22.01.2004, Pawełka 4.12.2005, i Zosieńki 17.12.2007

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Zapytam nieco obcesowo: czt rodzoce dawali ci wszystko o co prosiłas? Kazda, nawet najbardziej wymarzona przez ciebie rzecz? Dlaczego winisz Boga, ze nie dał Ci dziecka? Pytasz czy to kara? Byc moze. A moze to Jego dar? Błogosławienstwo? Bardzo duzo w tobie goryczy. Zbyt duzo obwiniania Boga. Najtrudniej powiedziec "niech sie dzieje wola Twoja, Panie". Tylko trzeba pamietac, ze On jest madry, wie co robi. Spróbuj pogodzic sie Jego wola. Zycie stanie sie piekniejsze, łatwiejsze a brak dziecka nie bedzie juz tak barzdo doskwierał.

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Nie przyszło Ci nigdy do głowy, że Bóg przewidział dla Ciebie inne powołanie?
Przecież nie musiałaś przez 20 lat biegać od jednego do drugiego lekarza. Mogłaś przecież adoptować jedno czy dwoje dzieci, a gdyby Bóg zechciał, to może byś później i urodziła. Tylko zamiary Boga też trzeba umieć odczytać. A tak, minęło 20 lat, ciąży dalej nie ma, wg Ciebie na "in vitro" za późno i jesteś w punkcie wyjścia. A może wystarczyło otworzyć serce, pokochać jakieś dzieciątko, być szczęśliwym i uczynić kogoś szczęśliwym.
Przepraszam, że może trochę za ostro piszę do Ciebie, ale myślę, że rozumiesz moje intencje.
Już 5 lat po ślubie adoptowaliśmy z mężem pierwsze dziecko a w 6 lat później drugie. Jesteśmy szczęśliwą rodziną od chwili, kiedy wzięliśmy na ręce nasze maleństwa. Jesteśmy 18 lat po ślubie a ciąży jak nie było, tak nie ma. Ale za to jesteśmy mamą i tatą, a o to przecież chodziło. Przemyśl to.
Powodzenia w dalszych staraniach.
Renia

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

my tez czekamy.

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Chciałabym w to uwierzyć ...ale ile sił trzeba ...ja mogę mieć dziecko mąż po przebytej niedawno ospie w wieku 27 lat nie może mieć dzieci...lekarz, nawet nie powiedział jakie mogą być możliwości leczenia, pomijam fakt,że mąż sam poszedł do urologa???i lekarz mu oznajmił,że nie ma żadnych szans a leczenie jest bezsensowne...Jak moze lekarz pacjentowi powiedzieć takie słowa?przecież to nie humanitarne...a leczenie? badanie? nic ani pół słowa pocieszenia... a na mnie to wszystko się odbiło...jesteśmy dwa lata po ślubie i przez diagnoze???owego lekarza mój mąż jest załamany do tego stopnia,że nie chce słyszeć o żadnym dziecku? a ja? mam żal mieć do końca życia? Bóg jedynie może pomóc w tej sytuacji... dlaczego???? My dlaczego ja?skąd biorą się tacy ludzie jak ów lekarz? brak mi sił....anna

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Tak, wszystko dane jest nam od Boga. Teraz jestem pewna, ze tylko On może pomóc.Próbowałam zajśc w ciążę od 6 lat, kiedy okazało się, ze lekarze nie bardzo potrafią nas zdiagnozować po prostu zrezygnowalismy z leczenia i eksperymentów na nas.Snulismy już plany o adopcji(czego w dalszym ciągu nie wykluczamy), kiedy nagle okazało się, ze jestem w ciąży.To jest cud , jestem głęboko przekonana,że to Bóg , bo tylko On ma taką władzę.

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Anno,
To ja autorka artykułu,
Odwagi Bóg Cię nie opuścił i nie opuści nigdy.
Nasza córka ur. się 4 11 03 roku.
Będziemy pamiętać w modlitwie
Pamiętaj dla Boga nie ma nic niemożliwego

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Witaj przykro mi bardzo ze tak cierpisz Tez przez to przechodze tylko narazie to ja jestm winna Maz nie byl coprawda na badaniach ale wiem ze to przeze mnie mam niedrozny jajowod i walcze z tym problemem Codziennie prosze Boga o to by zlitowal sie nad nami i dal nam szanse... Ale narazie efekty zerowe Maz tez to przezywa ale chyba lagodniej niz ja Dostaje swira i nie moge sobie z tym poradzic...Wiara w Boga pozwala zachowac mi odrobine nadzieji Wam tez zycze abysci wierzyli do konca Pozdrawiam Myszka

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Wszyscy zadajemy sobie podobne pytania. Jaki to ma sens? Ja w wierze przechodzę wzloty i upadki. Nie widzę żadnego sensu w cierpieniach, które przeżyłam ponieważ zawsze chciałam adoptować dziecko i zrobię to, niezaleznie od tego czy urodzę własne, czy nie - więc ten sens odpada.
Myślę o Bogu, ale od jakiegoś czasu nie potrafię się już modlić.

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

w 9 tygodniu ciąży podczas badania usg z powodu plamienia dowiedziałam się, że serduszko nie maluszka nie bije..a powinno już na tym etapie ciąży, pani doktor bez zadnych watpliwości stwierdziła - martwa ciąża.
Ja na dnie rozpaczy, dwa tygodnie z różanicem, krwawienie ustało, chociaż potem też nie było bez problemów (skurcze, krwawienia, bakterie,,ufff...).Teraz szyję strój karnawałowy na bal w przedszkolu. Acha leżąc na patologii w 6 miesiącu ta sama pani doktor stwierdziła, że nie mam szans a jak donoszę to "płód będzie uszkodzony" !!!! Jula urodziła się 3 tyg, przed terminem ale zdrowa!!!
Cuda się zdarzają!!!!

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Tak!! jedni w patologicznych rodzinach dupczą sie z przeproszeniem i mama co chwila dzieck które cierpia, albo sa w domach dziecka, bo ojciec chla, matke nic nie obchodzi, tez pije, pali, a dzieci ma jak z rekawa. Ja zas mam wszystkie warunki, dalabym dziecku wszystko a nie moge bo miec - to niesprawiedliwe!!!!!!!!!!!!!1

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Nie wierze w to!! Ja jestem po resekcji dwóch jajowodów, jajnika, a jednego jest sztzępek - jestem po 5 operacji - jesli nie bede mic okresu do konca zycia bede jesc leki. NIGDY NIE BEDE MIEC WLASNEGO DZIECKA i prosze nie mowic mi ze wyrozna mi nowe jajowody i jajniki zdrowe. Zenujące

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Mam 30 lat. Nie mam dzieci i nie wiem, czy będę je mieć. Ale ufam Bogu. Już nie raz dał mi poznać, że się o mnie troszczy i że wie, co jest dla mnie najlepsze. Czasem czegoś bardzo chciałam, a On nie dawał. Buntowałam się, wyrażałam się wulgarnie na Jego temat. A potem, czasem po np. 5 latach, okazywało się, że spełnienie tej mojej prośby byłoby opłakane w skutkach. Nie byłby moim mężem ten człowiek, który dziś dzieli ze mną życie i który jest ze mną dla mnie samej, nawet jeśli nie będziemy mieć dzieci. Przepraszam, ale myślę sobie, że Bóg, który spełnia nasze prośby, nie jest Bogiem, a jedynie kimś w rodzaju złotej rybki. Po wielu różnych doświadczeniach mogę powiedzieć jedno: niekoniecznie my sami wiemy co jest dla nas najlepsze. Pismo Św. mówi "Moje drogi nie są waszymi drogami, a myśli Moje myślami waszymi". Mam nadzieję, ze kiedyś ze spokojem zaufasz Bogu. Inna rzecz, to Jego smutek, gdy my cierpimy i jest nam źle. On wtedy też cierpi. Nie obiecał nam jednak łatwego życia wręcz odwrotnie. Sam miał życie nielekkie, a my przecież Go naśladujemy. Ale " Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem będą pocieszeni". Życzę rychłego pocieszenia. I.

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Przyłączam sie do opinii Doroty. Wierzylam, wierzę... to pomaga. Czeczotko - wszystkiego dobrego!

Portret użytkownika myszkaP

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Gratuluje wszystkim którym sie udało!!!Wierze w to ze Bóg nam pomaga i tylko od niego zależy jak bedzie wyglądało nasze życie bo to On nas stworzył!Choć nadal czekam na swoje wymarzone dzieciątko,nieraz kłóce sie z Bogiem ,wściekam sie,trace nadzieje....A jednak co dzień klękam i błagam Go o cud wierze ze w końcu mnie wysłucha....tylko to przytrzymuje mnie przy życiu....

MYSZKA <KOCHAM CIĘ MOJA KROPECZKO>

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Rozumiem Cię.Rozumiem Twoje rozgoryczenie.
U nas było tak samo. Lekarz powiedział nam, że męża nie można leczyć, że leczy się jedynie kobiety.
Mój mąż przeszedł w dzieciństwie ostrą świnke i prawdopodobnie to jest przyczyną naszych kłopotów.

Pozdrawiam i zyczę Wam i Nam dziecka

Aga

Portret użytkownika admin

THERE IS NO SPOON

Chciałabym, żeby zycie było proste. Nie usłane różami, ale przynajmniej logiczne i przewidywalne, sprawiedliwe. Ale nie jest. Bóg czasem wysłuchuje, czasem nie. Jednym daje, innym odbiera. Nie warto zamykać na to oczu. Sztuką jest widzieć te absurdy i wierzyć. Wierzyć na przekór temu, co widzę i rozumiem. Tak jak matrixowe "there is no spoon". Muszę siłą woli naginać swój umysł, żeby nie oskarżał Boga, że ze mnie zadrwił. Że dał mi dziecko, by je zabrać, zanim jeszcze dostało imię. A jak patrzę na życie innych, widzę, że i tak wiele mi oszczędził. Niestety mój umysł nie jest zbyt giętki. I chyba do końca życia wiara będzie dla mnie podłą orką na kamienistym polu w przepoconym podkoszulku i kaloszach z gnojowicy... Powstrzymam się od rozwijania tej alegorii ze względu na poczucie etetyki osób, którym zdarzy się tu zajrzeć.

Portret użytkownika admin

Re: THERE IS NO SPOON

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

BOŻE JAK JA CI ZAZDROSZCZE JA JESTEM BARDZO WIERZĄCA NIESTETY JUŻ 9LAT!!! I NIC DALEJ WIADOMO NIEWIEZRE!!!

Portret użytkownika Gawin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

To wspaniałe, że Bóg decyduje kiedy dać dziecko rodzicom na wychowanie. A starania dają chyba jeszcze większą miłość do dzieciątka. Ja jednak uważam, że kochając dzieci ni powinno się dostrzegoć różnicy pomiędzy własnym dzieckiem a adopcyjnym. Wszystkie dzieci są kochane i chyba różnic nie powinno się sztucznie tworzyć. Poprostu dzieciątko rodzi się dla swoich rodziców lub trzeba go odnależć.

Portret użytkownika Gawin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

To wspaniałe, że Bóg decyduje kiedy dać dziecko rodzicom na wychowanie. A starania dają chyba jeszcze większą miłość do dzieciątka. Ja jednak uważam, że kochając dzieci ni powinno się dostrzegoć różnicy pomiędzy własnym dzieckiem a adopcyjnym. Wszystkie dzieci są kochane i chyba różnic nie powinno się sztucznie tworzyć. Poprostu dzieciątko rodzi się dla swoich rodziców lub trzeba go odnależć.

Portret użytkownika jaizona

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

No... skoro żenujące jest to, że można mieć dzieci mimo problemów to utwierdź się w przekonaniu, że ich rzeczywiście nie bedziesz mieć. Brawo, łatwiej nie można było. Pamietaj jednak, że cuda się zdarzają, dlaczego własnie Ty nie miałabyś zostać "uzdrowiona"? Jeśłi operacje nie pomogły, to co może ci pomóc? Dlaczego nie powierzysz swojego problemu Bogu? Nie namawiam, zrobisz jak chcesz, ale ja wiem również z autppsji (m. in. z ciążą i guzem na jajniku), że cuda się zdarzają i nie są jakąś rzadkością. Osobiście znam kilka osób uzdrowionych, którym medycyna wydała wyrok, a lekarze do dziś zastanawiają się nad tymi przypadkami i nie potrafią tego logicznie wytłumaczyć. Z resztą sam Bóg mówi:"Jk 4: 2 Bw "Pożądacie, a nie macie; zabijacie i zazdrościcie, a nie możecie osiągnąć; walczycie i spory prowadzicie. Nie macie, bo nie prosicie." Niech bedzie uzupełnieniem ten cytat, słowa Jezusa:"Zaprawdę mówię wam: jeśli będziecie mieli wiarę silną, będziecie mogli dokonywać nie tylko tego, czego Ja dopiero co dokonałem z tą figą, ale nawet, gdy powiecie tej górze: Podnieś się i rzuć się do morza - to tak się stanie.
Mt 21: 22 Br "I wszystko otrzymacie, o co tylko prosić będziecie z wiarą na modlitwie." no i jeszcze jeden ...
Mt 18: 19 Br "Zaprawdę mówię wam również: Jeśli dwóch spośród was będzie o coś prosić jednozgodnie, to sprawi im to Ojciec mój, który jest w niebie."
(20) Bo jeśli dwóch lub trzech zbierze się w imię moje, to i Ja tam będę wśród nich.

Dla Boga rzeczywiście niema rzeczy niemożliwych, ja podałem Ci Jego obietnice sierowane do wszystkich, zrobisz jak zechcesz. Twój wybór.

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

" Nie widzę żadnego sensu w cierpieniach..."

Bo nie ma sensu w cierpieniach, cierpienie nie pochodzi od Boga, choć niektórzy, nawet księża tak sądzą. Od Bogha mamy to , co najlepsze, a próby - jak pisze Biblia - są krótkie. Nie wystarczy, że się modlisz, tak robi większość ludzi, idą do kościoła, odklepią Ojcze nasz i różaniec i wracają z cieniem nadziei, że coś się odmieni, choć tak naprawdę nie wierzą, że może ich spotakć cud.
Jezus mówił o WIERZE, modlitwie Z WIARĄ. Już gdzieś zamieściłem ten cytat, ale go powtórzę: "Zaprawdę mówię wam: jeśli będziecie mieli wiarę silną, będziecie mogli dokonywać nie tylko tego, czego Ja dopiero co dokonałem z tą figą, ale nawet, gdy powiecie tej górze: Podnieś się i rzuć się do morza - to tak się stanie.
Mt 21: 22 Br "I wszystko otrzymacie, o co tylko prosić będziecie z wiarą na modlitwie."
Może problem jest w tym, że odklepujesz modlitwę ? "Lud ten czci mnie tylko wargami, lecz serca ich daleko sa ode mnie".

Uwierz, bo warto. Sam fakt, że od jakiegoś casu nie potrafisz się modlić, tym samym oddalasz się od Boga dowodzi, że Twoje cierpienie miało taki sens - oddalenie od Boga. A więc nie pochodziło od Boga, skoro taki jest efekt. "Przeciwstawcie się diabłu, a ucieknie od was z wielkim krzykiem". Uwierz, że tylko Bóg może zmienić Twoją sytuację. Tylko On.

Portret użytkownika admin

Bóg może wszystko

Hej! Ja mogę złożyć koleine świadectwo. Tam gdzie nie ma już nadziei albo tam gdzie niby wszystko jest wporządku według badań, a nic z tego nie wychodzi jedyną nadzieją jest wiara i modlitwa. Jesteśmy już prawie 3 lata po ślubie. Prawie od samego początku staraliśmy się o dzidziusia i niestety efektów nie było. Pomogła nam modlitwa wstawiennicza pewnego wspaniałego Ojca. Ten człowiek to Franciszkanin, który wierzył i się modlił za nas i z nami. Tylko dzięki Jezusowi wygraliśmy tą ciężką walkę ze wszystkimi przeciwnościami. Jesteśmy szczęśliwi, bo jestem już w 6 tygodniu ciąży. Magda-)))))) Pozdrawiam wszystkich

Portret użytkownika admin

Bóg może wszystko

Hej! Ja mogę złożyć koleine świadectwo. Tam gdzie nie ma już nadziei albo tam gdzie niby wszystko jest wporządku według badań, a nic z tego nie wychodzi jedyną nadzieją jest wiara i modlitwa. Jesteśmy już prawie 3 lata po ślubie. Prawie od samego początku staraliśmy się o dzidziusia i niestety efektów nie było. Pomogła nam modlitwa wstawiennicza pewnego wspaniałego Ojca. Ten człowiek to Franciszkanin, który wierzył i się modlił za nas i z nami. Tylko dzięki Jezusowi wygraliśmy tą ciężką walkę ze wszystkimi przeciwnościami. Jesteśmy szczęśliwi, bo jestem już w 6 tygodniu ciąży. Magda-)))))) Pozdrawiam wszystkich

Portret użytkownika Mooma

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

To cudowne. to tak jakbym czytała moją historię.

Mooma mama Gabryśki ur. 12.08.2005, Oraz Dawida ur. 8.01.2009
Aniołek 05.2002
Aniołek 12.2006
Aniołek 06.2007

Portret użytkownika lucia74

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Boze!!! Prosze pozwol mi wierzyc ....bo watpie coraz bardziej.
Gdzie odnalezs sile w "wiare" ze Ty mozesz wszystko.... Kiedys ja mialam, silna i bezgraniczna, ale oddala sie kazdego dnia coraz bardziej. Daj mi znak, jak zawrocic!!!

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

właśnie i moja wiara się zachwiała i to bardzo ! czytam to wszystko i tak bardzo chcę znów wierzyć, podnieść się po raz kolejny i kroczyć pełna nadzieji!może BÓG kiedyś i mnie dostrzeże!

Portret użytkownika admin

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Bluźnierstwo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Portret użytkownika wrzosek

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Niechsię rozwija zdrowo, Gratulacje za wiarę i wytrwałość. A zarodki, które mogły stracić życie lub być zamrożone serdecznie dziękują. Szczęść Boże.

Portret użytkownika eweluska

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Ja rowniez mocno wierze w Boga. W moim przypadku tez zawdzieczam synka usilnym prosba wlasnie do Stworcy.

Portret użytkownika siekierska

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Gratuluję, mój mąż też ma niewielką ilość plemników. Leczenie niestety nie przyniosło żadnego rezultatu więc się załamał i stwierdził, że nie ma sensu faszerować się prochami skoro i tak to nic nie da. Ja też źle znoszę wiadomości o ciążach moich znajomych i co raz bardziej zaczynam wątpić w to, że będę kiedykolwiek miała dzidziulka. Pocieszjące jest to, że ktoś też miał problemy, a jednak osiągnął sukces. Brawo. naprawdę bardzo się cieszę , że wam się udało.

Portret użytkownika funda

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Niestety, nie sądzę żeby Bóg miał z tym coś wspólnego, bo jeśli nie ma dla Niego nic niemożliwego, to... dlaczego ja nigdy nie doczekam się własnego dziecka?? Skoro nie ma nic niemożliwego, dlaczego nie sprawi, zeby w moim brzucho poczęłol się nowe życie?? Nie zrobi tego, choćbym poszła na kolanach do Jerozolimy!!! Nawet dla Boga są przeszkody nie do pokonania! Niestety.
Ale gratuluję. I dzieciaczka i wiary. Ja nie mam ani jednego ani drugiego.

Portret użytkownika funda

Re: Dla Boga nie ma nic niemożliwego

Co za bzdura!!!!!! Jak mona liczyć, że nagle odrosną narządy????? Ja także jestem po operacji usunięcia całego narządu rodnego. Na jaki cud mam czekać!!!!?????